Gdy Park Jimin i Kim Taehyung wyruszają do nawiedzonego domu, szybko przekonują się, że na świecie istnieją zjawiska, których nie da się po prostu zdefiniować, ani dokładnie wytłumaczyć.
Życie Jimina komplikuje się za sprawą jednego, małego, niefor...
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
○𝓹𝓵𝓪𝔂𝓲𝓷𝓰 𝔀𝓲𝓽𝓱 𝓯𝓲𝓻𝓮 ●
⎯ Czujesz się już lepiej? ⎯ zapytał Baekhyun, obserwując blondyna powoli przeżuwającego ostatni kęs kanapki.
Wampir starał się zachować bezpieczną odległość od człowieka, gdy tylko zauważył w jakim stanie tamten się znajduje. Jimin już od dobrych paru minut, jak go zostawił ⎯ tak nadal spoczywał w jednej pozycji ⎯ skulony na łóżku z beznamiętnym wzrokiem wbitym w okno. Nastolatek czuł się jak ptak uwięziony w klatce, a półmrok panujący w pomieszczeniu wcale nie poprawiał jego nastroju. Wiedział, że w tym momencie jego życie się skończyło. Miał tylko nadzieję, że nadchodzące wydarzenia będą dla niego choć odrobinę dobre. Jednak, czy kiedykolwiek ujrzy jeszcze swoją bliźniaczkę i ukochanego przyjaciela? Co teraz porabiają? Jak się trzymają? Czy są bardziej odporni psychicznie od Jimina, czy może wręcz przeciwnie? Nastolatka dręczyło mnóstwo pytań, a odpowiedzi na nie niestety brakowało. Współczujący wzrok skierowany na jego sylwetkę sprawiał, że czuł się mały i bezbronny. Jak ofiara, która za chwilę miała zostać pożarta.
⎯ Tak ⎯ wymruczał pod nosem nastolatek i podniósł wcześniej spuszczoną głowę do góry.
⎯ Skoro tak, to może zrobimy coś z twoimi włosami? Są trochę przydługie i może ci nie przeszkadzają, ale myślę, że przez nie nic nie widz- ⎯ Młodszy szybko mu przerwał:
⎯ Hyung, nie stanowi to dla mnie problemu. Sam mi je podetniesz czy...
⎯ Proszę cię, ja i nożyczki to naprawdę nie jest dobre połączenie ⎯ zachichotał srebrnowłosy. ⎯ W innym pomieszczeniu czeka na nas członek naszego klanu. ⎯ Gdy Jimin usłyszał, co mówi do niego wampir, momentalnie wytrzeszczył oczy, co nie uszło uwadze starszego. ⎯ Jimin, ona zajmie się tylko twoimi włosami i przysięgam, że nic ci nie zrobi. Polubicie się ⎯ zapewnił, posyłając młodszemu ciepły uśmiech.
⎯ W porządku, Hyung. Dam radę ⎯ przełknął ślinę i powoli podniósł się z łóżka. Nadal czuł się ciężko i niestabilnie, gdy stał na dwóch nogach, ale przynajmniej zawroty i silny ból brzucha ustały. Wlekł się powoli, jak cień, za wampirem. Nagle w jego głowie pojawiły się kolejne pytania, które mógłby mu zadać, ale ostatecznie zrezygnował z tego pomysłu. Spoufalanie się z wampirem nie mogło wyjść mu na dobre zwłaszcza, że nie zamierza długo kręcić się w ich pobliżu.
Gdy przemierzali ciemny korytarz Jimin poczuł, że ktoś za nim podąża. Kilkakrotnie się odwracał, ale nikogo nie widział. Może wpadał w paranoję, ale naprawdę słyszał trzecią parę nóg. Nagle poczuł czyjąś dłoń zaciskającą się na jego lewym nadgarstku, a za chwilę został za niego mocno pociągnięty, co skutkowało odwróceniem się. Chłopak był przekonany, że teraz zobaczy sprawcę i faktycznie ⎯ tak się stało. Jak wielkie było jego zdziwienie, gdy musiał skierować głowę w dół, aby tam ujrzeć małą dziewczynkę, która była naprawdę urocza i ani trochę nie wyglądała na przerażającą. Blada, nieskazitelnie czysta, okrągła twarzyczka, pulchne policzki, ogromne szmaragdowe ślepia, mały nosek oraz różowe, pełne usta. Ubrana była w koronkową czarną sukieneczkę, a na stopach miała umieszczone czarne buciki zapinane na rzepy. Gdy już otwierała swoje usta, aby odezwać się do zdziwionego nastolatka, przerwał im głos zniecierpliwionego Baekhyuna.