eighth shot

2.4K 155 53
                                        

○ 𝓹𝓵𝓪𝔂𝓲𝓷𝓰 𝔀𝓲𝓽𝓱 𝓯𝓲𝓻𝓮 ●

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

○ 𝓹𝓵𝓪𝔂𝓲𝓷𝓰 𝔀𝓲𝓽𝓱 𝓯𝓲𝓻𝓮 ●

⎯  Ale Sooyoung, jestem niemalże na sto procent pewny, że go widziałem! Zapewniam cię, iż nie mam jeszcze zwidów! ⎯ krzyknął rozgoryczony Taehyung, gdy brunetka ewidentnie nie chciała go słuchać, uznając historię starszego chłopaka za brednie wyssane z palca.

Dwójka nastolatków siedziała aktualnie w stołówce szkolnej, która swoją drogą była o tej porze bardzo przeludniona. Trwała bowiem długa przerwa co wyjaśniało obecność tak wielu uczniów zgromadzonych w jednym pomieszczeniu. Dzięki ogromnemu szczęściu, Taehyung szybko znalazł jedyny wolny stolik, na który rzucił się niczym wygłodniały drapieżnik na swoją bezbronną ofiarę. Razem z bliźniaczką Jimina postanowili, że nie będą się ustawiać w gigantycznej kolejce i załatwienie jedzenia pozostawili biednemu Hyojongowi, który teraz naburmuszony machał ręką w stronę swojej dziewczyny. 

Szczerze, Taehyungowi nie było go szkoda. Odkąd dziewczyna zaczęła spotykać się z blondynem "wielkim sportowcem", zaczął go nienawidzić. Według niego, Sooyoung była dla Hyojonga za mądra oraz za piękna. Blondyn jedynym czym mógł się popisać, to tylko mięśniami.  

⎯  Taehyung, daruj sobie. Zostaw tę sprawę policji i nawet nie próbuj szukać go na własną rękę ⎯ powiedziała Park, gdy jej chłopak dołączył do stolika niosąc tackę z jedzeniem dla pozostałej dwójki. Nastolatka zaczęła szybko mieszać w sałatce papierowym widelcem tak, że po początkowym ładzie nie było już ani śladu.

Taehyung początkowo myślał, że może faktycznie ma jakieś omamy, ponieważ jeszcze nie tak dawno temu Soo dopingowała go z całej siły i zobowiązała się do pomocy w poszukiwaniu brata bliźniaka, a teraz kazała mu to wszystko tak po prostu zostawić i zapomnieć. Jak mogła na przestrzeni zaledwie tygodnia tak diametralnie się zmienić? To było dla Kima kompletnie niepojęte i właśnie to wywołało w nim ogromną złość, którą szybko z siebie wyrzucił, bowiem Taehyung nigdy nie był człowiekiem, który swe uczucia skrywał gdzieś głęboko w sobie. Był wylewny, szczery do bólu i emocjonalny.

⎯  Jak możesz tak mówić, Soo? Przecież niedawno sama mnie wspierałaś, a teraz mówisz, żebym sobie darował. Nie wierzysz mi?! Wiesz, że bym cię nie okłamał, a na pewno nie w tak ważnej sprawie ⎯ rzekł oburzony, od razu czerwieniąc się na twarzy. Park podniosła głowę i spojrzała na niego. Jej wyraz twarzy kompletnie nic nie zdradzał. 

⎯  Tae, życie kręci się dalej. Jeżeli nadal będziemy myśleć o Jiminie to stracimy to, co jest teraz. Olejemy wszystkie egzaminy, zajęcia dodatkowe, nasze hobby. Wiesz, że nie mogę sobie pozwolić na coś takiego. Jako Trainee muszę nieustannie ćwiczyć, a żeby to robić ⎯  najlepiej, by było, gdybym problemy trzymała z dala od siebie ⎯  powiedziała spokojnie, starając się przemówić chłopakowi do rozsądku, co jak dobrze wiedziała ⎯  wcale nie było takie łatwe.

⎯  Chyba zapomnieć o problemach. Naprawdę uważasz zaginięcie brata za problem, o którym powinnaś zapomnieć i iść dalej? ⎯  spytał wręcz oskarżycielsko osiemnastolatek.  ⎯ To jest mój przyjaciel i póki nadal mam nadzieję, że jest w jednym kawałku i żyje  ⎯ będę go szukał. Dobrze wiesz, że policja nie ruszy swoich leniwych tyłków i nic z tym nie zrobi! Oni mają życie Jimina głęboko w poważaniu!  ⎯ krzyknął, ściągając na siebie uwagę reszty uczniów. Dziewczyna zaczęła go uciszać i kazać mu usiąść, gdy ten w trakcie swojej "przemowy" podniósł się energicznie z krzesła. 

Playing with Fire | Jikook ✓Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz