twenty fourth shot

1.4K 128 84
                                        

○ 𝓹𝓵𝓪𝔂𝓲𝓷𝓰 𝔀𝓲𝓽𝓱 𝓯𝓲𝓻𝓮 ●

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

○ 𝓹𝓵𝓪𝔂𝓲𝓷𝓰 𝔀𝓲𝓽𝓱 𝓯𝓲𝓻𝓮 ●

Taemin pospiesznie wyłączył starej generacji Boombox, który gościł w ogromnej sali tanecznej. Zapadła grobowa cisza. Dziesięciu młodych chłopaków, którzy żywili szczere zamiłowanie do tańca, wpatrywało się beznamiętnie w nauczyciela, który chodził po pomieszczeniu bez słowa, kręcąc się w te i we w tę. Sprawiał wrażenie jakby namiętnie o czymś rozmyślał, a jego wyraz twarzy był raczej surowy. Nikt nie wiedział jakich słów należało się po nim spodziewać, gdyż był dla wszystkich jedną wielką niewiadomą. Czy podobał mu się taniec, który przed chwilą zaprezentowali, czy wręcz przeciwnie, był nimi rozczarowany?

Lee okrążył każdego swojego ucznia, przyglądając mu się przy tym niezwykle uważnie i pilnie. Jednym poprawiał ustawienie nóg czy rąk przy pozycji końcowej, a przy drugich tylko wzdychał bezradnie, nie mając nawet siły zabierać głosu. Aż przeszedł na sam przód, gdzie znajdował się jego skryty ulubieniec, od którego zawsze wymagał najwięcej -Jimin. Chłopak miał głowę spuszczoną w dół i wpatrywał się w parkiet. Jego prawa ręka oraz noga była wyprostowana i skierowana w bok. Lewa dłoń z kolei oparta była na biodrze, a drugiej nogi w ogóle nie ruszał, pozostawiając ją w normalnej pozycji. Taemin przykucnął przed nim i zadarł głowę do góry, aby spojrzeć na niego z dołu. 

-Park Jimin -zaczął, póki co jeszcze nie zdradzając, czy pochwali go za ciężką pracę, czy skrytykuje, do czego często się przymierzał. -Ogólnie było dobrze. Widz nie mający za wiele pojęcia o tańcu, zachwyci się układem, który mu sprezentujesz, ale ja -tańczący już od bardzo dawna, profesjonalista -wychwyciłem kilka niedociągnięć. Jesteś świetnym indywidualistą, ale zawsze wykonujesz ruchy szybciej niż reszta chłopaków, którzy nie wiedzą, czy przybrać narzucone przez ciebie tempo, czy skupić się na tym, które sami sobie wyznaczyli. Dziewięciu moich uczniów nie ma problemu ze zgraniem się, ale ty...Ty nie potrafisz z nimi współpracować. Nie wiem od czego to zależy. Być może nawet nie chcesz się z nimi zsynchronizować. Zastanów się nad tym, bo jeżeli nie dostosujesz się do większości, to będę zmuszony dać cię na sam koniec. Mam nadzieję, że pamiętasz, iż lekcji indywidualnych tutaj nie prowadzę? -spytał szorstkim tonem. Siedemnastolatek wyprostował się, stając już normalnie i przytaknął głową, wtedy Taemin podniósł się i spojrzał na resztę tancerzy.

-Nie znacie się za dobrze, mimo że uczęszczacie na te lekcje od dawna. Wiem, że nie wiążecie przyszłości z tańcem, ale uważam, że macie potencjał i szkoda go zmarnować. Myślę, że te zajęcia prócz polepszenia waszych zdolności tanecznych, przyniosą wam jeszcze dużo więcej przydatnych umiejętności jak na przykład współpraca -wypowiadając ostatnie słowa, spojrzał wymownie w stronę Jimina. -No cóż, widzę, że jesteście zmęczeni, zresztą zatrzymałem was tutaj nieco dłużej, dlatego zbierajcie swoje manatki i idźcie do domu odpocząć, a ty -znów przerzucił suchy wzrok na niższego. -Przyjdź wcześniej na następną lekcję i pogadaj z chłopakami. Przećwiczcie to razem i postaraj się wbić w ich tempo. Byłoby miło, gdybym następnej lekcji nie musiał na to poświęcać, a zajmiecie się tym sami. Jimin, pamiętaj, że to nie jest krytyka, nie mam na celu cię urazić, tylko rada, którą powinieneś wziąć sobie do serca -rzekł, a chłopak znowu potrząsnął głową. Lee uznał więc rozmowę za skończoną i ruszył po swoją torbę, która leżała na parapecie. Kiedy się odwrócił, zauważył, że Park nadal stał w tym samym miejscu i nie poruszył się chociażby o milimetr. Na sali okrytej lustrami z trzech stron, rozległ się cichutki, nieśmiały głosik.

Playing with Fire | Jikook ✓Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz