Rozdział 25

1K 64 14
                                        


Kate

Obudziłam się w ramionach Simona. Było mi dobrze. Bezpiecznie. Spokojnie.

Na samą myśl, że wczorajszy dzień mógł zakończyć się naszym rozstaniem, poczułam nagły ścisk w żołądku. Panika przyszła niespodziewanie i była aż zbyt realna.

I co najgorsze... nie miałam wyrzutów sumienia.

Na myśl o powrocie do Bibury, do dawnego życia... do Bena — poczułam coś zupełnie innego.

Strach.

— Boże... przecież ja nadal jestem jego żoną — wyszeptałam sama do siebie.

Delikatnie wysunęłam się z uścisku Simona, starając się go nie obudzić. Zeszłam na dół i zaczęłam przygotowywać śniadanie. Postawiłam na klasyczne, angielskie: jajka z bekonem, fasola i grzanki.

W pewnym momencie poczułam dłonie na swojej talii.

— Dzień dobry, kochanie... wyspałaś się? — jego głos był jeszcze zachrypnięty snem.

Odwróciłam się w jego stronę.

— Niezbyt — odpowiedziałam szczerze.

Na jego twarzy pojawił się cień uśmiechu.

— Na to liczyłem. Chętnie zaraz przypomnę ci, dlaczego... ale chyba coś się przypala.

Odwróciłam się gwałtownie do patelni.

Po śniadaniu Simon od razu poszedł pod prysznic. Musiał wcześniej jechać do pracy — kończył ważny projekt i miał spotkanie z klientem. Umówiliśmy się, że dojadę później.

— Kochanie, muszę już lecieć — powiedział, gdy był gotowy. — Ale wolałbym zostać i trochę ci poprzeszkadzać.

Pocałował mnie lekko.

Wyglądał jak zawsze — perfekcyjny, opanowany, pewny siebie.

— Lepiej jedź, bo się spóźnisz — rzuciłam z uśmiechem. — A to byłoby mało profesjonalne.

Oparł się o framugę i uniósł brew.

— Rzucasz mi wyzwanie?

— Tak. Ale nie masz na nie czasu — jest dziewiąta.

Westchnął.

— Cholera... masz rację. Ale wieczorem się rozliczymy.

Pocałował mnie jeszcze raz, tym razem dłużej.

— Widzimy się za godzinę. Już za tobą tęsknię.

— Ja też — odpowiedziałam cicho.

I pierwszy raz nie było w tym ani odrobiny kłamstwa.

Po jego wyjściu poszłam pod prysznic. Gdy tylko wyszłam, usłyszałam dzwonek do drzwi.

Pierwsza myśl — Simon. Ale od razu ją odrzuciłam. Przecież by nie dzwonił.

Zawinęłam się w ręcznik i zeszłam na dół.

Za drzwiami stała Angelica.

— Simona nie ma — powiedziałam chłodno, próbując zamknąć drzwi.

Zablokowała je nogą.

— Wiem. Przyszłam do ciebie.

— To zły moment. Spieszę się.

— Zajmę ci tylko chwilę. Później może być za późno.

Zawahałam się. Coś w jej tonie sprawiło, że jednak otworzyłam szerzej drzwi.

— Masz chwilę. Mów.

— Wiem, że źle zaczęłyśmy... ale chcę cię ochronić.

— Przed czym?

— Przed nim.

Zmarszczyłam brwi.

— Mów konkretnie.

— Simon mnie kupił.

Zamarłam.

— Co ty mówisz?

— To samo, co słyszysz. Miałam problemy finansowe. Mój mąż był chory. Simon zaproponował pieniądze w zamian za... rok.

Serce zaczęło mi bić szybciej.

— Zgodziłam się. Mój mąż i tak zmarł po kilku miesiącach... a ja zostałam. I zakochałam się.

Jej głos zadrżał.

— A kiedy powiedziałam mu prawdę... wyrzucił mnie. Zostawił tylko tyle, ile było mu wygodne.

Stałam nieruchomo.

— Nie wierzę ci — powiedziałam, choć sama nie byłam tego pewna.

— Twoja sprawa — wzruszyła ramionami. — Ale potem nie mów, że cię nie ostrzegałam.

Odeszła.

Zostałam sama.

Nie wiem, ile tak stałam.

W końcu wróciłam do sypialni i zaczęłam się ubierać — mechanicznie, bez myślenia.

Czarne dżinsy. Biały t-shirt. Kurtka.

W głowie miałam chaos.

Jeśli to prawda...

To wszystko było kłamstwem.

Usiadłam w garderobie. Telefon dzwonił gdzieś w tle. Wiedziałam, kto to.

Nie odebrałam.

Bałam się.

Bo jeśli zapytam... a on potwierdzi...

To nie zostanie mi już nic.

— Lepiej odejść samemu... niż zostać odrzuconą — wyszeptałam.

To była jedyna rzecz, której byłam pewna.

Wrócę do Bena.

Spróbujemy jeszcze raz.

Może jeszcze da się coś uratować.

Choć sama już nie wiedziałam, czy bardziej boli mnie myśl o nim... czy o Simonie.

Wstałam.

Nie spakowałam nic.

Nawet telefonu.

Zeszłam do garażu i wsiadłam do Bentleya.

Skoro potrafiłam odejść raz...

to zrobię to jeszcze raz.

Ruszyłam w stronę Bibury.

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: Apr 07 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

WypożyczonaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz