Ben
Usiadłem przy stole. Teściowa patrzyła na mnie wyczekująco.
Nie bardzo wiedziałem, co powiedzieć, więc postanowiłem trzymać się wcześniej ustalonej wersji.
— Może mama jest głodna? — zapytałem, próbując odwlec nieuniknione.
— Synuś, ty mi tu nie kręć, tylko mów, gdzie jest moja córka — warknęła. Jak zwykle bezpośrednia. Dzięki Bogu Kate nie odziedziczyła tego charakteru.
Westchnąłem.
— Wyjechała do pracy. Dostała propozycję nie do odrzucenia...
— I tak nagle? Nawet się nie pożegnała? — przerwała mi ostro. — Coś tu śmierdzi. I ty dobrze wiesz co.
Zacisnąłem zęby.
— Był u nas mój przyjaciel. Zaproponował jej pracę...
— Cóż to za cudowna propozycja, że nie miała czasu powiedzieć rodzinie? — znów weszła mi w słowo.
— Jego asystentka się zwolniła. Duży kontrakt, presja czasu... Zaproponował jej roczną wypłatę z góry, mieszkanie, wyżywienie — mówiłem, starając się brzmieć pewnie, choć kłamstwo paliło mnie od środka.
Spojrzała na mnie uważnie.
— A wspólne łóżko też jej zagwarantował?
Zamarłem.
— Nie rozumiem...
— Rozumiesz doskonale. Puściłeś młodą żonę z młodym, bogatym facetem. Myślisz, że przez rok nic się nie wydarzy?
— Ufam jej.
— Ty może i tak. Ale życie to nie bajka — pokręciła głową. — Możesz ją stracić. Już ją tracisz.
— Za rok wróci — powiedziałem uparcie. — Zobaczy mama.
— Nie wierzę w to ani trochę — odparła chłodno. — I nie podoba mi się, że nikt o tym nie wiedział. Nawet Rose.
Wstała i zaczęła chodzić po domu. Po chwili wróciła.
— Wszystkie rzeczy Kate są na miejscu. Co tu się dzieje?
Zakląłem w myślach.
— Dam mamie jej numer. Może mama sama zadzwoni.
Zapisałem go na kartce i podałem jej.
— Zadzwonię — rzuciła, zabierając kartkę. — I lepiej, żebyś mówił prawdę.
Wyszła, trzaskając drzwiami.
— Ja pierdolę... — mruknąłem.
Musiałem uprzedzić Kate. Ale najpierw obowiązki.
Wyszedłem do stajni. Koń Kate podniósł łeb, gdy wszedłem.
— Też za nią tęsknisz, co? — pogłaskałem go po szyi.
Resztę dnia spędziłem na pracy. Zakupy, remont, obowiązki. Kupiłem nawet nowe siodło dla Kate.
Głupie.
Jakby to miało coś zmienić.
Wieczorem odgrzałem sobie jedzenie i usiadłem z telefonem w ręku. Chciałem zadzwonić do Kate... ale nie potrafiłem.
Bałem się.
Pukanie do drzwi wyrwało mnie z myśli.
— Oby nie ona... — mruknąłem.
CZYTASZ
Wypożyczona
RomanceKate mieszka wraz z mężem Benem w małej wsi Bibury w Anglii. Są pięć lat po ślubie i bardzo dobrze się im układa. Niestety Ben odziedziczył gospodarstwo, które jest zadłużone i grozi im egzekucja komornicza.Co się stanie, gdy jego przyjaciel Simon z...
