Z busa wysiadła kobieta łudząco podobna do Kate. Jej ciemne włosy były starannie uczesane w koka, oczy równie niebieskie jak córki, choć była niższa. Kate rzuciła się jej w ramiona.
— Córeczko, tak się za tobą stęskniłam! — powiedziała Margaret, a potem lustrowała ją wzrokiem od góry do dołu. — Wyglądasz... wow.
— Mamo — Kate zarumieniła się i wyglądała przeuroczo. — Chcę ci przedstawić mojego szefa.
Margaret spojrzała na mnie ostro, stojąc jakieś pięć metrów dalej. Kate pociągnęła ją za rękę i podeszły do mnie.
— Mamo, to Simon, mój szef — powiedziała, wyraźnie spięta.
Wyciągnąłem rękę:
— Simon Evans, bardzo mi miło.
— Margaret — odpowiedziała niepewnie, chwytając moją dłoń. — A więc to pan jest sprawcą całego zamieszania z moją córeczką?
— Chciałem tylko jej pomóc — odpowiedziałem spokojnie.
— A Benowi? Przecież to pana przyjaciel — jej spojrzenie było przenikliwe i nieugięte.
— Oczywiście — powiedziałem.
Margaret uniosła palec w moją stronę:
— Mam pana na oku. Pamiętaj, moja córka jest mężatką. W naszej rodzinie małżeństwo to rzecz święta.
— Proszę, mamo, możemy już jechać — Kate próbowała ratować sytuację, a ja czułem, że ma rację.
— Dobrze, córeczko. Będzie pan tak uprzejmy i zawiezie nas do mieszkania?
Zgodziłem się, wziąłem walizkę i ruszyliśmy. Kate zajęła miejsce z tyłu, jej matka obok mnie. Margaret podała jej kopertę od Bena. Obserwowałem w lusterku, jak łzy spływają jej po policzkach. Nie wiedziałem, czy to szczęście, czy smutek.
Droga minęła w milczeniu. Kate oparła głowę o szybę, zamyślona, a jej matka podziwiała Londyn.
Zaparkowaliśmy przy domu. Margaret była w szoku, gdy zobaczyła wielkość domu.
— Sama mieszkasz w tak dużym domu? — powiedziała z niedowierzaniem.
— To mój dom, ale Kate ma tu odpowiednie warunki — odpowiedziałem spokojnie.
— Jak możesz, młoda i piękna, mieszkać z obcym mężczyzną pod jednym dachem? — jej głos był ostry.
— Pani córka jest całkowicie bezpieczna. Nie zna miasta, nie musiała wynajmować mieszkania.
— Ale w domu czeka jej mąż! — kontynuowała Margaret.
— Jest dorosła i wie, co robi. Simon bardzo mi pomógł — Kate odpowiedziała stanowczo, co mnie zaskoczyło. Zawsze wydawała się krucha, a teraz pokazała siłę. Nie czekając na odpowiedź matki, weszła do domu i trzasnęła drzwiami.
Margaret była zdezorientowana. Pokazałem jej pokój Kate, aby dać im czas, a sam poszedłem popracować.
Później, gdy udało mi się odetchnąć, poczułem brak Kate w łóżku. W końcu zasnąłem, lecz w nocy obudził mnie jej głos:
— Simon, wstawaj! Przyjechali twoi rodzice!
Kate stała przy łóżku w kusym szlafroczku. Instynktownie przyciągnąłem ją do siebie.
— Simon, co ty robisz? Ktoś może wejść! — mówiła, lecz ja wtuliłem twarz w jej włosy.
— Nie pozwolę, żeby cię zabrali — powiedziałem stanowczo. Cisza między nami trwała, a z dołu dochodziły rozmowy Margaret z moją matką.
— Mąż nie ściana... —o kurwa, pomyślałem i zerwałem się z łóżka, ubrałem się i zbiegłem na dół.
Wiem, że późno ale obiecałam więc jest. Następny postaram się w niedzielę ale tym razem nie obiecuję. I co myślicie? Kolejny rozdział z perspektywy Kate, a później zobaczymy co słychać u Bena i Alice 😉
CZYTASZ
Wypożyczona
RomanceKate mieszka wraz z mężem Benem w małej wsi Bibury w Anglii. Są pięć lat po ślubie i bardzo dobrze się im układa. Niestety Ben odziedziczył gospodarstwo, które jest zadłużone i grozi im egzekucja komornicza.Co się stanie, gdy jego przyjaciel Simon z...
