Harry POV
Nabrałem na łyżkę małą porcję i zacząłem ja karmić. Na początku znów miała odruch wymiotny, ale później jadła coraz lepiej.
- Już nie mogę.
- Nie zjadłaś nawet połowy, jeszcze trochę - znów podniosłem łyżkę, ale zasłoniła rękę buzią i pomachała przecząco głową.
- Dobrze - westchnąłem - cieszę się, że zjadłaś chociaż tyle - uśmiechnąłem się, a ona pokiwała głową. Naprawdę się cieszyłem, były takie dni, gdy w ogóle nic nie jadła i jeszcze zamykała drzwi na klucz.
- Będziesz chciała zjeść drugie danie? Zrobiłem lasagne.
Znowu pokiwała głową na "nie". Odepchnęła od siebie stolik i położyła się, odwracając do mnie plecami. Zabrałem talerz i zszedłem na dół. Skierowałem się do kuchni, gdzie wylałem resztki posiłku do zlewu, a puste naczynie wstawiłem do zmywarki. Poszedłem do salonu i usiadłem na kanapie wzdychając. Było trudno. Nawet bardzo. Z dnia na dzień coraz gorzej, a ja coraz bardziej się o nią martwiłem. Miesiąc temu myślałem, że zatrudnię jej psychologa. To, że nie znalazła Jeremy'ego przybiło ją jeszcze bardziej. Myślała, że nie wiem. wiedziałem, sam też próbowałem. Nie mogłem pozwolić, aby uszło mu to na sucho. Dalej to robię i razem z chłopakami jesteśmy coraz bliżej. Jak go dorwę, to rozszarpię gołymi rękami. Nagle mój telefon zaczął dzwonić. Wyjąłem go z kieszeni i przesunąłem palcem po dotykowym ekranie, nie patrząc nawet kto dzwonił.
- Harry Styles słucham - rzuciłem od niechcenia. Naprawdę nie miałem teraz ochoty na jakieś pogaduszki.
- Z tej strony Jake - przedstawił się. Bardzo polubiłem tego gościa. Richardson dołączył do naszego gangu. Jest dobrym przyjacielem, codziennie do mnie dzwoni i pyta o stan fizyczny i psychiczny Dakoty. Przejął też moje obowiązki w firmie. Jest w tym dobry, więc mam do niego zaufanie.
- Pewnie dzwonisz, żeby się zapytać, jak się czuje Dakota?
- Tak i mam jeszcze jedną sprawę, ale to zaraz.
- Więc, nic się nie zmienia. Co prawda dziś zjadła trochę więcej, niż wczoraj, ale to tylko to. Mam nadzieje, że niedługo będzie lepiej. A i jeszcze jedno. Wracam do pracy i jeśli się zgodzisz, chcę abyś został moim zastępcą. Bardzo mi na tym zależy.
- Jasne stary.
- A jaka jest druga sprawa?
- Nasza obecna sekretarka jest w ciąży, więc trzeba znaleźć za nią jakieś zastępstwo.
- Zajmę się tym.
- Okej. Kilka osób wysłało mi swoje CV. Postaram się ci to zaraz wysłać mail'em. Słuchaj stary muszę kończyć. Mamy dziś tu strasznie dużo roboty. Nara - powiedział i nie czekając na moją odpowiedź rozłączył się.
Postanowiłem jeszcze sprawdzić co u Dakoty. Wszedłem na górę po schodach i po cichu wszedłem do sypialni.
- Potrzebujesz czegoś? - zapytałem.
- Mogę z tobą posiedzieć na dole? - zapytała cicho i odwróciła się w moją stronę.
- Ja-asne - wydukałem będąc nadal w szoku. Rzadko przebywaliśmy razem, a co dopiero, że chciała ze mną siedzieć na dole. Bardzo się z tego ucieszyłem. Wyciągnąłem do niej rękę, a ona podniosła się z łóżka i podeszła do mnie.
Popatrzyła się na moją wyciągniętą rękę i ją chwyciła. Uśmiechnąłem się do niej i skierowaliśmy się na dół. Poszliśmy do salonu, ja usiadłem na kanapie, a Dakota stała i mi się przyglądała. Poklepałem miejsce obok siebie, a ona niepewnie na nim usiadła.
- Chcesz obejrzeć telewizje? - zapytałem, na co pokiwała głową. Chwyciłem pilot ze stolika i włączyłem telewizor - co chcesz obejrzeć?
- Nie wiem wybierz coś - wzruszyła ramionami. Zacząłem skakać po kanałach i trafiłem na "Wiecznie żywy" spojrzałem pytającym wzrokiem na dziewczynę, a ona skinęła głową. Odłożyłem pilot i wziąłem laptopa na swoje kolana, aby sprawdzić, czy Jake wysłał mi już wiadomość. Okazało się, że tak. Otworzyłem ją i przejrzałem wszystkich kandydatów. Najbardziej na to stanowisko nadawała się jakaś Kylie Black. Znała niemiecki i rosyjski i miała dobre referencje. Ogółem była kompetentna. Postanowiłem do niej zadzwonić i umówić się z nią na rozmowę kwalifikacyjną.
- Co robisz?
- Szukam nowej sekretarki - oznajmiłem - co myślisz o tej? - zapytałem i skierowałem ekran laptopa w jej stronę.
- Jest stanowczo za ładna - odrzekła, a ja się zaśmiałem - co w tym śmiesznego?
- Jesteś zazdrosna - stwierdziłem i uśmiechnąłem się triumfalnie, na co prychnęła.
- Nie możesz zatrudnić jakiegoś mężczyzny? - zapytała.
- Ale ona jest najlepsza.
- Rób jak chcesz, ale jak tylko położy na tobie palec to tego gorzko pożałuje - powiedziała to tak, że aż sam się wystraszyłem - daj mi swój telefon - powiedziała.
- Po co?
- Chcę zadzwonić - odpowiedziała i wyciągnęła w moją stronę rękę.
- Poczekaj. Najpierw umówię się z tą dziewczyną na rozmowę kwalifikacyjną.
- Okej - westchnęła. Jestem skąd ta nagła zmiana nastroju... Postanowiłem na razie o tym nie myśleć i cieszyć się, że wraca stara Dakota. Zadzwoniłem do Kylie i umówiłem się z nią na jutro o 1 PM. Przez całą rozmowę Dakota mi się bacznie przyglądała, a jak skończyłem rozmawiać to zabrała mi telefon i wstała z kanapy.
- Tak w zasadzie czemu nie użyjesz swojego?
- Leży zniszczony na podwórku - wzruszyła ramionami i poszła do kuchni. Zaśmiałem się na jej słowa i wróciłem do oglądania filmu.
Dakota POV
Skierowałam się do kuchni i wybrałam numer Rose. Mimo wszystko nadal jest moja przyjaciółką i muszę się dowiedzieć co u niej. Po kilku sygnałach usłyszałam jej głos.
- Halo?
- Cześć - powiedziałam nie pewnie. Nie wiem jak zareaguje, w końcu nie odzywałam się do niej przez 2 miesiące.
- Dakota?! O Boże tak się cieszę, że dzwonisz. Czemu nie dzwoniłaś, ani nie odbierałaś. Nawet nie wiem, jak się czujesz. Harry nie był strasznie wylewny.
- Wszystko jest okej. Nie dzwonię w mojej sprawię tylko w twojej. Jak ty się czujesz? - usłyszałam jak wzdycha, na co się zaśmiałam.
- Wszystko dobrze. Termin mam w następnym tygodniu, ale chyba się jej nie śpieszy.
- Jej?
- Tak to będzie dziewczynka - oznajmiła i mogłam przysiąc, że się uśmiecha.
- Gratuluję. Wybrałaś już imię?
- Tak, będzie miała na imię Vivian.
- Ładnie.
- Dzięki. Może wybierzemy się na zakupy albo na herbatę, kawy nie mogę - zaśmiała się, a ja spochmurniałam. Ja też. Chciałam wtrącić, ale tego nie zrobiłam.
- Myślę, że to nie jest dobry pomysł.
- Dlaczego?
- Nie chcę wychodzić z domu. Jest jeszcze za wcześnie...
†
Hejka! Dziękuję za głosy pod prologiem i pierwszym rozdziałem :) Następny powienien pojawić się w piątek lub sobote :)
Do zobaczenia xoxo
CZYTASZ
Changes ✔️
FanfictionDruga część opowiadania Double life. Jeśli nie czytałeś/aś pierwszej części zrób to. Okładkę wykonała @YourLoui
