☆:*'¨'*:..:*'¨'*:.☆
Nienawidziłam poranków po nocowaniach. Zawsze z Allison wstawałyśmy w południe i czułyśmy się jak na kacu, po ostrych całonocnych libacjach alkoholowych. Podniosłam zaspane powieki i spojrzałam na leżącą obok mnie blondynkę. Wyglądała jakby ktoś ją przejechał. Zaśmiałam się zmęczona, na co dziewczyna wydała z siebie ryk niezadowolenia.
– Boże, nienawidzę u ciebie spać. – jęknęła i schowała głowę pod poduszkę.
– Wiem, ja też. – przeciągnęłam się i wstałam z łóżka.
Zachwiałam się przy tym lekko i wystraszyłam się, słysząc przychodzące na mój telefon powiadomienie. Przewróciłam oczami. Ten człowiek nie da mi spokoju nawet na chwilę? Wyjrzałam za okno. Na zewnątrz świeciło słońce i dużo ludzi wyszło na spacer z dziećmi. Rzuciłam w Allison butelką wody.
- Wstawaj, zaraz zrobię nam śniadanie. - zdjęłam piżamę i przebrałam się w coś luźnego i wygodnego.
- Daj mi spokój, wredna babo. - burknęła po tym, jak dostała butelką w głowę.
Wzięłam do ręki telefon i zeszłam po schodach na dół. Moja mama była w pracy, a Brooklyn pewnie jeszcze spała. Wyciągnęłam z lodówki składniki i zajęłam się przygotowywaniem naleśników. Kiedy na patelni smażył się placek, odblokowałam telefon.
11:06 Bill: Dzisiejsze spotkanie aktualne?
11:10 Ivy: Może
11:10 Bill: Twoja przyjaciółka dalej u ciebie jest?
11:10 Ivy: Jeszcze tak, a co?
11:11 Bill: Jeśli umie dochować tajemnicy, to może wpaść z tobą
11:11 Ivy: Spokojnie, już o was wie, powiedziałam jej ;*
11:12 Bill: Szybka jesteś
11:12 Bill: To spytaj jej i daj mi znać
11:12 Ivy: Po co mam ją brać?
11:13 Bill: Tom kazał spytać czy nie masz jakiś ładnych koleżanek
11:13 Ivy: Skąd wiesz czy Allison jest ładna?
11:14 Bill: Każda dziewczyna jest ładna
11:14 Ivy: Okej, fair point
11:15 Bill: Czyli przyjdziecie?
11:15 Ivy: Jest taka szansa
11:16 Bill: Zostaniecie na noc?
11:16 Bill: Bez brudnych myśli zbreźniku
11:17 Ivy: NALEŚNIK MI SIĘ SPALIŁ IDIOTO
CZYTASZ
'through the monsoon' || Bill Kaulitz fanfiction
Fanfiction"...I kiedy zatracam siebie, myślę o Tobie, Razem pobiegniemy do nowych miejsc, I nic mnie nie powstrzyma od powrotu do ciebie..." (odnowiona wersja opowiadania z sq)
