Rozdział 17

622 42 34
                                        


☆:*'¨'*:..:*'¨'*:.☆

  Dni powoli mijały. W ciągu tego tygodnia spotkałam się kilka razy z dziewczynami. Obgadywałyśmy chłopaków i jadłyśmy lody w domu Allison, czy w mieszkaniu Mayi. Mimo wszystko, wciąż się nudziłam. Moje myśli wciąż sięgały do końca sierpnia, który zbliżał się nieubłaganie, a co za tym szło, było coraz mniej dni do naszej imprezy w domku nad jeziorem, który miał nam udostępnić Axel. Nie mogłam się doczekać. Czułam, że wydarzyć się tam może coś, czego za nic na świecie bym się nie spodziewała, jednak wtedy jeszcze nie byłam świadoma, co mnie czeka.

  Leżałam w salonie i przeglądałam telewizję, skacząc po kanałach. W końcu jednak moją uwagę przykuł wywiad, który dawali właśnie Bill i Tom. Uniosłam brew zdziwiona i zaciekawiona. W końcu Bill nie mówił mi, że mają w planach udzielić jakiegoś wywiadu. Ale w końcu chłopak nie musiał spowiadać mi się ze wszystkich swoich planów. Postanowiłam obejrzeć kawałek tego wywiadu, skoro i tak nie miałam niczego lepszego do roboty.

  - Więc chłopcy, mówicie że Gustav znalazł dziewczynę szybciej od was? - spytał dziennikarz.

  - Sami byliśmy w szoku, Gustav jest słodki, to fakt, ale że on ją ma przede mną? - Tom uśmiechnął się w stronę dziewczyn siedzących na widowni, na co te od razu zaczęły piszczeć.

  - A ty Bill? Masz może kogoś na oku? - dziennikarz uśmiechał się szeroko.

  - To skomplikowane. - zaśmiał się czarnowłosy. 

  - Bill chciał powiedzieć - przerwał Tom. - Że jest taka jedna. 

  Fanki na widowni piszczały coraz głośniej.

  - To znaczy, że te wszystkie dziewczyny siedzące właśnie tu z nami, nie mają już u ciebie szans? 

  - Wciąż zastaje jeszcze Georg. - zaśmiał się Tom.

  - Słyszałyście dziewczyny? Wasz ulubiony basista poszukuje miłości! 

  Przełączyłam kanał, uśmiechając się pod nosem. Bawiło mnie, jak Tom próbował kompromitować swojego młodszego bliźniaka i to jeszcze na wywiadzie puszczanym w telewizji na żywo. Spojrzałam na zegar wiszący na ścianie nad telewizorem. Była godzina czternasta. Moi rodzice wrócili niedawno z pracy i właśnie byli na zakupach. Wstałam niechętnie z kanapy i poszłam do swojego pokoju. Z nudów zaczęłam sprzątać. Zebrałam wszystkie papierki po cukierkach i brudne talerze z biurka i wyniosłam wszystko do kuchni. Naprawdę z całego serca nie mogłam doczekać się tej imprezy. Westchnęłam pod nosem, wsadzając wszystkie brudne naczynia do zmywarki. Zastanawiałam się też, czy Bill chciałby kiedyś być ze mną w związku, po tym jak odrzuciłam jego dotychczasowe zaloty już kilka razy. W tym samym momencie do domu wrócili moi rodzice, obładowani siatkami. Szybko poszłam im pomóc i wzięłam od nich po jednej torbie i zaniosłam je do kuchni. Położyłam siatki na blacie i zaczęłam wyjmować po kolei wszystkie zakupy.

  - Mamo? - spytałam, odkładając nową paczkę płatków do szafki.

  - Tak? - moja rodzicielka położyła resztę zakupów na stole.

  - Wspominałam ci już, o tym że planujemy z dziewczynami, Jake'iem i jego znajomym zrobić sobie imprezę w ostatnim tygodniu sierpnia? No wiesz, tak na zakończenie wakacji. - zerknęłam na nią.

  - No coś tam mi mówiłaś. A co? - wypakowywała pozostałe produkty spożywcze z reklamówek.

  - Masz coś przeciwko temu? 

  - Wiesz dobrze że nie. Jeśli będzie tam Jake, to będę wiedziała że jesteście bezpieczne. - uśmiechnęła się moja mama. - Właśnie, zostaliśmy zaproszeni do naszego syna, zobaczyć jego nowe mieszkanie. Zaprosił nas, póki jego współlokatora nie ma. - spojrzała na mojego ojca.

'through the monsoon' || Bill Kaulitz fanfictionOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz