Rozdział 25

1.3K 50 210
                                        


☆:*'¨'*:..:*'¨'*:.☆

  W domu nikogo nie było. Uśmiechnęłam się pod nosem i zdjęłam buty. 

  - Chcesz upiec razem babeczki? - spojrzałam na chłopaka.

  - Teraz? - Bill odłożył swoje buty na bok. - No dobra.

  Złapałam go za rękę i ruszyłam z nim do kuchni. Wyjęłam z szafki potrzebne składniki i postawiłam wszystko na blacie. Podałam czarnowłosemu zeszyt z przepisami, a on zaczął wertować kartki i szukać potrzebnego nam przepisu. 

  - Dlaczego tak na serio mnie do siebie zaprosiłaś? - oparł się o blat i spojrzał na mnie.

  - Mam być szczera? - zerknęłam na niego kontem oka.

  - Oczywiście że tak. - zmarszczył brwi.

  - Tom powiedział, że nie chciałeś wyjść z domu, a on chciał pobyć z Mayą sam. - zaśmiałam się pod nosem.

  - I postanowiłaś mu pomóc? To przecież zdrada stanu! - prychnął pod nosem i skrzyżował ręce na piersi.

  - No i? Przynajmniej my też możemy pobyć razem sami. - szturchnęłam go łokciem pod żebra. 

  Chłopak przewrócił oczami i przybliżył się do mnie, po czym położył swoją dłoń na dół moich pleców. Przyciągnął mnie do siebie i pocałował czule w skroń. Uśmiechnęłam się pod nosem i stanęłam na palcach, żeby złożyć pocałunek na jego ustach. Chłopak zaśmiał się cicho i podniósł mnie, po czym posadził na blacie. Zaczął odmierzać składniki i wsypywać je do miski. Przyglądałam się jego twarzy. Był skupiony i przy tym bardzo uroczy. 

  - Nie gap się, stresujesz mnie. - zaśmiał się cicho Bill.

  - Ja cię stresuję? - uniosłam brew. 

  - No tak jakby. - westchnął chłopak, patrząc na mąkę rozsypaną wokół miski. 

  Wybuchłam śmiechem. Zeszłam z blatu i stanęłam przy nim. Pomogłam mu ogarnąć bałagan który zrobił i dokończyłam robić ciasto na babeczki. On wyciągnął z szafki foremki i blachę. Nałożyliśmy do papierków ciasto, a następnie do rozgrzanego piekarnika wsadziliśmy blachę. 

  - Czyli mamy teraz chwilę dla siebie? - Bill przytulił się do moich pleców i oparł brodę o moją głowę.

  - Tak. - wtuliłam się w niego. 

  - Jak ją wykorzystamy? 

  Podniosłam głowę i spojrzałam na niego z dołu. 

  - A jak byś chciał? 

  - Nie wiem. A ty? 

  - Możemy usiąść sobie i obejrzeć jakiś film, zjeść babeczki, a potem iść do mojego pokoju i się trochę poprzytulać, co ty na to? - odwróciłam się do niego przodem.

  - Myślę że to idealny pomysł. - uśmiechnął się i pocałował mnie w czoło.

  Poszliśmy do salonu i usiedliśmy na kanapie. Włączyłam telewizor i wtuliłam się w bok chłopaka. Położył dłoń na mojej głowie i pogłaskał po włosach. 

  - Słuchaj, możemy pogadać? - spojrzałam na niego po chwili.

  - O czym? - chłopak wciąż głaskał mnie po włosach.

  - O tym, co się dzieje w twojej szkole. - chłopak wywrócił oczami na moje słowa. - Martwię się, rozumiesz? - westchnęłam.

  - A ja już ci mówiłem, że nie masz o co się martwić. - zabrał rękę z mojej głowy.

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: May 21, 2023 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

'through the monsoon' || Bill Kaulitz fanfictionOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz