Rozdział 16

582 39 27
                                        


☆:*'¨'*:..:*'¨'*:.☆

  Po tym jak Bill skończył zmywać naczynie, wrócił do mnie i swojej mamy. Usiadł obok mnie i spojrzał na panią Simone.

  - O czym rozmawiałyście? 

  - Obgadywałyśmy cię. - uśmiechnęłam się wrednie.

  Pani Simone zaśmiała się, na co jej syn przewrócił oczami. Po pewnym czasie przyłączyli się do nas jeszcze Tom i ojczym chłopaków. Usiedli przy stole i zaczęliśmy rozmawiać. Przez cały czas obserwowałam, jak chłopcy zachowują się przy swojej mamie. Ewidentnie ją kochali. Tom z ekscytacją opowiadał jej, jak dobrze zagrał podczas koncertu w klubie, i że ma nadzieję że pójdzie mu tak samo w Paryżu, na dużej scenie.

  - Właśnie, kiedy wyjeżdżacie? - spojrzałam na chłopaka w dredach.

  - W czwartek. Mamy jeszcze cztery dni do wyjazdu. - powiedział, wsadzając do ust winogrono. - A co, chcesz jechać z nami? 

  - W sumie to nie jest taki zły pomysł. - spojrzał na mnie Bill.

  - Nie przesadzajcie, nigdzie z wami nie pojadę. - zaśmiałam się. - Może innym razem. 

  - Ivy, a ty? Zajmujesz się w jakiś sposób muzyką? - mężczyzna siedzący obok matki chłopców zwrócił się w moją stronę.

  - Nie, raczej nie. Nigdy nawet nie próbowałam. - wzruszyłam ramionami. 

  - Może jak wrócimy z Francji, weźmiemy cię do studia i pokażemy ci jak co działa? - czarnowłosy chłopak uśmiechnął się do mnie. - Wiesz, masz bardzo ładny głos, mogłabyś spróbować. 

  - Tak sądzisz? - uniosłam brew.

  - Nie wierz mu Iv, on po prostu szuka pretekstu żeby wziąć cię na randkę. - wyszczerzył się Tom, na co jego bliźniak sprzedał mu kopniaka w nogę pod stołem.

  - Jesteście parą? - pan Gordon spojrzał na mnie i na swojego przybranego syna.

  - Nie jesteśmy. - wywrócił oczami czarnowłosy.

  - Dałam mu kosza. - zaśmiałam się cicho.

  - Dwa razy. - dodał, po czym również się zaśmiał. 

  Pani Simone przyglądała się nam rozbawiona, podczas kiedy jej mąż nie bardzo wiedział co ma zrobić. Pod wieczór rodzice chłopaków poszli się zdrzemnąć, a ja musiałam się już powoli zbierać. Robiło się późno, a nie chciałam mieć problemów u mojej mamy, tym bardziej że od rana nie było mnie w domu. Pożegnałam się z chłopakami i ruszyłam w stronę swojego domu. 

  Kiedy weszłam do środka, mama spytała mnie tylko gdzie byłam, a ja odpowiedziałam że u Allison, żeby nie zadawała więcej pytań. Poszłam schodami do swojego pokoju i zostawiłam w nim swoje rzeczy. Następnie weszłam do łazienki i wzięłam ciepły, rozgrzewający prysznic. Cały czas myślałam o chłopakach. Czułam się przy nich coraz bardziej komfortowo, a oni otwierali się przede mną bardziej z każdym dniem. Cieszyło mnie to. Jednak miałam jedno zmartwienie. Lubiłam Billa. I to chyba bardziej, niż powinnam.


  Cztery dni później, chłopcy byli już w Paryżu. Bill ciągle wysyłał mi zdjęcia okolicy, a jeszcze wcześniej zdjęcia nieba z okna samolotu. Uśmiechałam się pod nosem. Napisał mi, że ma bardzo napięty grafik i nie ma za wiele czasu na pisanie ze mną, ale obiecał że spotkamy się w przyszłym tygodniu i nadrobimy ten tydzień. 

  Siedziałam w swoim pokoju znudzona. Nie miałam co robić, oprócz widywania się z Allison. Miałyśmy dość siedzenia w moim lub jej domu i postanowiłyśmy wyciągnąć Maye do klubu. Moi rodzice postanowili spędzić weekend w spa, żeby spędzić ze sobą trochę czasu. Kiedy tylko ich auto wyjechało z podjazdu, od razu napisałam do dziewczyn, które w moim domu były już po kilkunastu minutach. Obie przyniosły ze sobą torby pełne ubrań. Zrobiłyśmy w salonie pokaz mody, podczas szukania sobie odpowiednich do klubu ciuchów. W końcu Allison postawiła na krótką skórzaną czerwoną spódniczkę i przylegającą koszulkę z dużym dekoltem oraz czarne szpilki. Maya z kolei założyła granatową satynową sukienkę z koronką i czarne trampki, a ja czarną sukienkę z długim rękawem i czarne buty na koturnie. Wszystkie trzy wyglądałyśmy niesamowicie gorąco. Porobiłyśmy sobie kilka zdjęć i wzięłyśmy swoje torebki, po czym wyszłyśmy z domu i poszłyśmy w stronę centrum miasta. 

'through the monsoon' || Bill Kaulitz fanfictionOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz