VIII

250 34 11
                                        

Gdy na powrót otworzył oczy mógłby przysiąc, że życie sprawia mu właśnie okrutny żart,oto w całej tej obskurnej otoczce stał przed nim Nakahara z grymasem na twarzy

- Oi, wyglądasz jak idiota

Chuuya zachichotał na widok wycieńczonego bruneta zanim zbliżył się do krzesła i tylko wpatrywał się w wyższego

Oddech Dazaia uwiązł w gardle. Dlaczego przyszedł? Dlaczego tylko stał i go nie rozwiązywał? Czy chciał go skrzywdzić bo aż tak go nie znosi?

Więc dlaczego mu wtedy pomógł i nazwał "kochanie "?

Jego wzrok na powrót rozmazał się na tyle żeby zdać sobie sprawę, że żadnego Chuuyi nigdy tam nie było a oto przed nim stał jego oprawca ze swoim krzywym uśmieszkiem na spoconej twarzy. Mimo całej postawy Osamu mógł wywnioskować, że faktycznie boi się albo gniewu manipulatora grawitacji albo obawia się zdrady ze strony Moriego

- Śpiąca królewna się obudziła? Cudownie bo oto czeka cię właśnie drugi dzień zabawy. Nie martw się,nie pozwolę ci jeszcze umrzeć ale przygotowałem mnóstwo atrakcji na później..od czego by tu zacząć,jestem prawie pewien że nasza wczorajsza zabawa z kijem ci się spodobała,ba nawet sądzę że masz halucynacje. Rewelacyjnie,po prostu świetnie do tego właśnie dążymy

Tęgi mężczyzna wymachiwał mu przed nosem okręgiem na którego widok oczy Dazaia rozszerzyły się nieco a przez popieprzony, zamglony umysł nie mógł tego zamaskować tak świetnie jak by chciał

Oczywiście Dazai doskonale wiedział co mężczyzna przed nim trzyma w ręce i naprawdę mu się to nie podobało

- Oh, widzę, że już rozpoznałeś naszą nową zabawkę. Nie ukrywajmy chcę zobaczyć jak wpłynie na ciebie obroża rażąca prądem, może po tym będziesz się zachowywać jak posłuszny pies i wszystko nam powiesz

Nie mógł nawet przekręcić głową gdy porywacz zakładał mi urządzenie

- Zacznijmy więc. Zapytam jeszcze raz gdzie jest Chuuya?

- Nie wiem gdzie jest ten ślimak. Mam nadzieję, że leży gdzieś schlany w rowie jeśli już cię tak interesuje

Jego uwaga musiała spotkać się z karą gdy poczuł elektryczność przepływającą przez ciało i naprawdę powstrzymywał syk bólu

Oddech lekko się urwał i prawdopodobnie był to jedyny moment gdy nie mógł kontrolować tętna,w końcu został porażony prądem i nie miał na to wpływu gdy czuł nieregularny rytm pod sobą

Cholerny Mori

Chociaż to była jego wina, gdyby nie był ostatnim kutasem wciąż siedziałaby w ciepłym mieszkaniu przytulając Chuuyę we śnie wiedząc, że jest jedyną osobą, która może go widzieć jak człowieka za którego sam się nie uważał

Teraz czuł się poniekąd źle myśląc jak skomentował kiedyś tortury rudowłosego,jak to małe Chibi potrafiło tak dobrze znieść ból? On miał dość po pierwszych dwóch dniach

Jego głowa opadła z wysiłku chociaż i tak była podtrzymywana przez muskularną dłoń przestępcy który niezadowolony zacisnął pięść zanim uderzył go w twarz

Dazai zakrztusił się i wypluł krew

- O nie, jeszcze nie idziesz spać dopóki nie zaczniesz współpracować. Teraz dam ci jeszcze jedną szansę zanim uderzę cię mocniej. Gdzie on jest?

- Nie ma. Zresztą chyba sam mówiłeś, że tu przyjdzie więc po co go szukać?

- Ah..bo powiedziałeś, że tego nie zrobi. Widzisz nikomu na tobie nie zależy a ty zapewne nawet nie pamiętasz kim jestem..rozumiem.. drogi Dazaiu lata temu miałem rodzinę, kochającą żonę i synów, którzy wpadli w długi mafii. Mori kazał ci odzyskać należność ale kazałeś zabić chłopców mimo rozkazów szefa a żonę wysłałeś do mafijnego burdelu gdzie popełniła samobójstwo z obłędu. Tamtego dnia nie było mnie w domu a gdy wróciłem wszędzie była krew,nie,nie obwiniam Moriego tylko jego cudownego podopiecznego który złamał rozkaz bo tak mu się podobało. Zrobię ci to co ty zrobiłeś moim dzieciom. A teraz..chyba wydawało mi się, że mówiłem o karze która cię spotka jeśli nie odpowiesz

Dazai poczuł jak mężczyzna zwiększa natężenie prądu gdy desperacko łapał oddech. Co za kurewskie urządzenie

Na tym nie poprzestał zanim postukał się palcem w brodę jakby zastanawiając się co jeszcze może wymyślić,zaraz po tym uśmiechnął się szeroko i uderzył bruneta mocniej,kilka razy cały czas skupiając się na jednym miejscu

Jeśli Dazai coś wiedział to to, że miał złamane przynajmniej jedno żebro a teraz wręcz bał się spojrzeć w dół na okaleczoną nogę

Cała spływała we krwi i w jakiś sposób cieszył się, że jego wzrok był zbyt zamglony

W jakiś sposób oprawcy nie tylko udało się złamać kość piszczelową ale także doprowadzić do złamania otwartego, naprawdę chciał teraz krzyknąć z bólu gdy biała konstrukcja przebiła skórę a on mógł zobaczyć tkankę i krew mieszającą się z bladą skórą

Zrobiło mu się niedobrze. Pewnie w dalszym ciągu był pod wpływem narkotyków na tyle żeby ich nie zmanipulować i nie obmyślić planu ucieczki

Nie mógł powstrzymać fali wymiotów która spłynęła na jego i tak ubrudzone ubranie

Znowu okazał słabość

To dopiero dwa dni i nikt go nie szukał

Teraz naprawdę chciał już umrzeć

***

Kurwa

Przeklinał opóźniony samolot gdy wracał z Francji

Naprawdę coś było nie tak i mógł już chrzanić Moriego czy Paula, mafię też byleby tylko upewnić się że idiota był bezpieczny,a potem jeśli cholerna makrela nim manipuluje to sam go zabije i to w taki sposób żeby go bolało

Dlaczego Ranpo nie wiedział co się z nim stało? Przecież zdarzyło się to tylko raz,detektyw był geniuszem i nie było powodu dla którego nie mógłby rozwiązać sprawy zwłaszcza jeśli chodziło o członka agencji

Chuuya biegł wąskimi uliczkami starając się unikać przechodniów czy potencjalnych psów mafijnych, odkąd dołączył do agencji nie mógł zabijać ludzi,co nie znaczy, że nie zrobiłby tego w obronie Dazaia

Otworzył drzwi z impetem a te prawie opadły z zawiasów, Atsushi widząc go niemal rzucił się w jego ramiona,Kunikida był wyraźnie zmartwiony tak jak i rodzeństwo Tanizaki a Ranpo zszokowany jeśli to dobre określenie

Nakahara wiedział że czuł się źle z tym, że nie mógł użyć dedukcji, żeby odkryć gdzie zaginął Dazai

- Ile?

- Dwa dni. Tak, znikał na dłużej ale tym razem to coś innego, normalnie oddzwoniłby już do prezesa albo próbował się dobić do ciebie. Poza tym jego mieszkanie wygląda tak jak wtedy gdy je opuścił,co oznacza, że nie dotarł do niego, zaginął w drodze. To nie koniec, właściciele okolicznych sklepów także zniknęli i ich rodziny nie mogą się z nimi skontaktować

Chuuya poczuł, że skręca go w klatce, gdyby nie wyjechał Dazai nadal był by bezpieczny i fakt,makrela go zdradziła ale w środku Nakahara wiedział, że dalej mu zależało i on sam też o niego dbał

Chuuya warknął mimowolnie słuchając dalszych wypowiedzi Kunikidy zanim odwrócił się na pięcie i odszedł

- Dokąd to Nakahara??

- Idę odnaleźć tego idiotę

Love game♡Soukoku Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz