XVIII

234 27 9
                                        

Atsushi nawet nie chciał patrzeć wiedząc, że już nie zdąży. Kula centralnie przy głowie będzie dużo szybsza niż jego tygrysi skok,a śmierć w ten sposób jest niemal nieunikniona

- DAZAI-SAN!

To było jedyne co chłopak zdążył krzyknąć zanim skończył do mentora i rozległ się huk wystrzału

Nakajima opadł na ziemię ze łzami bo się spóźnił

On może tak ale zabójcza prędkość Paula pozwoliła mu być idealnie na czas,a wytrącony pistolet strzelił w podłogę,gdzie utknął pocisk

Verlaine przytrzymywał bruneta za ramiona upewniając się czy nic mu nie jest zanim zniżył go na podłogę tak że obaj klęczeli teraz na kolanach, przy czym Dazai wciąż w szoku nie do końca odbierając sygnały z zewnątrz

- Nic mu nie jest. Dazai, słyszysz mnie?

Zdawało się że odpowiedź nie nadejdzie,ale Atsushi ogarnięty z początkowego szoku i poczucia winy już zdążył podbiec obejmując mentora i nie dbając o to czy go odepchnie

Prawie się zabił na jego oczach i gdyby Paula tam nie było Dazai już by nie żył

Tygrysołak odwrócił się załzawiony patrząc na ciało rudowłosego. Francuz wstał, wciąż opanowany i wziął niskiego mężczyznę w ramiona

- Gdzie idziesz??

- Zabrać stąd mojego braciszka. Nie chcę żeby jego ciało leżało w takim miejscu. Zasłużył na godny pochówek

Podniósł ostrożnie ciało brata i już miał odejść gdy zimna dłoń bruneta szarpnęła materiał na jego kostkach

- Nie możesz

- Dazai-

- Nie możesz go zabrać! Chuuya jest dla mnie wszystkim. Nie wiem co bez niego zrobię i-

Atsushi słuchał tego zaskoczony. Wcześniej było pewne, że Dazai Osamu nie płacze

Że nawet gdy bliscy mu ludzie umierają nie będzie płakał

Jednak miesiące spotykania się z Chuuyą i pracowania nad ich związkiem zmieniły go. Dotychczas nie było nawet mowy, że Nakahara umrze,w końcu był najsilniejszym z uzdolnionych i każda ich akcja była zaplanowana

Każda śmierć sfingowana

Dazai nawet nie spodziewał się, że coś pójdzie nie tak

Teraz więc obserwowanie mężczyzny, który po raz pierwszy nie wie co robić było dobijające. Desperacko trzymał się nogawki spodni Verlaine cicho łkając

Nakajima słuchał tego z bólem. Co oni musieli mu zrobić że jego mentor zachowywał się jak nie on

Prawdziwie

Blondyn przykucnął zanim delikatnie odepchnął Dazaia i znów zwrócił wzrok na białowłosego

- Atsushi. Zabierz go stąd. Wezwij pomoc i wynoście się. Ja muszę jeszcze znaleźć człowieka odpowiedzialnego za to wszystko

Tygrysołak wziął ramię bruneta i pomógł mu wstać,a raczej ciągnął go, gdy Dazai miał spuszczony wzrok. Nie patrzył

To właśnie wtedy usłyszał znajomy głos

- Czekaj -

***

Gdy znów otworzył oczy przypomniał sobie co się stało

Dazai ostrożnie usiadł na łóżku opierając. Czy życie miało jakikolwiek sens?

Ktokolwiek go tu zabrał nie był zbyt uważny zostawiając go samego. Chuuya nie żył z jego winy

Love game♡Soukoku Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz