- Pieprz się Mori!
O dziwo,w przeszłości Chuuya nigdy nie pozwolił by sobie na użycie takich słów,ale oficjalnie, przynajmniej do niedawna nie był już częścią mafii i teraz już nie obchodziło go co powie szefowi
W jego skromnej opinii Mori z wszystkich osób nie zasługiwał na życie,a teraz zmuszał go do wpatrywania się w okropne obrazy Dazaia, młodego i tak bezbronnego, które otaczały cały pokój,bez jakiegokolwiek miejsca w którym nie można było go zobaczyć a każda próba zamknięcia oczu kończyła się bolesną
Obrazy młodego krzywdzonego chłopca szybko zmieniały się w brutalne zdjęcia torturowanego Osamu, jego części ciała rozczłonkowywane i łamiący się głos i Chuuya naprawdę chciał wierzyć, że wszystko co właśnie musiał obejrzeć było kłamstwem, tylko, że po tym na nowo pojawiał się młody Dazai mówiący do niego z każdej strony tylko jedną rzecz
" Nienawidzę cię"
Nic więcej, ten bandaż na oku i krew spływająca mu z dłoni, Nakahara chciał wierzyć, że wszystko było kłamstwem ale sama świadomość , że Mori mógłby skrzywdzić jego ukochanego wprawiała go w furię.
Na jego słowa Mori jedynie uśmiechnął się ,zanim przycisnął przycisk na pilocie a Chuuya poczuł jak więcej prądu przeszywa jego ciało powodując okropny ból. Nie, żeby podobne tortury nie spotykały go w przeszłości i miał podejrzenia, że pewnego rodzaju odporność mogła być dziełem Arahabakiego ,ale przy częstości z jaką Mori przeprowadzał swoje małe zabawy nie miał pojęcia jak długo jego ciało mogło to wszystko znieść
Albo czy nie straci świadomości wcześniej. Nakrotyk, który ostatnio stał się ulubionym odkryciem jego byłego szefa był mocny, otumanił jego umysł całkowicie,do tego stopnia, że zaczęły się w nim budzić okropne pragnienia, które cicho,prawie jak szeptem w głowie, mówiły mu okropne rzeczy, że musi zabić członków agencji, że musi zaatakować Dazaia, albo, że musi się pozbyć Verlaine bo wszystko utrudnia
Co utrudnia? Chuuya nie mógł sobie przypomnieć o czym myślał zaledwie chwilę wcześniej ale wiedział, że nie może się poddać. Dazai by tego nie chciał
Czekaj,czy on nie powinien go nienawidzić? O ile dobrze pamiętał zawsze chciał zabić tego irytującego bachora. Dlaczego miałby dbać o to czego chciał Dazai,ten manipulant tylko wszystkich krzywdził. Przez Verlaine zginęły flagi,czy jego też nie powinien zabić?
.. zabić? Nakahara na powrót otrząsnął się starając się wyrzucić z głowy wszystkie te okropne myśli. Agencja była jego domem a Dazai ukochanym,Dazai prawie zginął przez ich kłótnię. Powinien go chronić
Chuuya poczuł nagle zimną dłoń na swoim policzku, nawet nie chciał wiedzieć jak mocno metalowe nośniki prądu wbijały się w jego nadgarstki, już nie mówiąc, że Mori stosował specjalny koktajl substancji, który hamował jego zdolność i siłę, przez co nawet nie mógł się zmusić do wydobycia jęku, już nie mówić o uwolnieniu się. Był teraz całkowicie na łasce mężczyzny a on zdawał się bawić jego cierpieniem
Był tylko pionkiem w jego chorej grze, chociaż nigdy by się nie spodziewał, że Mori faktycznie chciałby zabić Dazaia,w końcu zawsze traktował go jak cudowne dziecko
Mori głaskał go po policzku,z tym swoim obrzydliwym uśmiechem wymalowanym na twarzy,co sprawiało, że Chuuya chciał zwymiotować wszystko czym go ostatnio karmił i zabrudzić jego ulubiony płaszcz
Były lekarz schylił się do niego zanim znowu się odezwał, uśmiech zamienił na stanowczy wyraz twarzy, szarpiąc jego rude fale
- Spokojnie Chuuya, już niedługo. Za niedługo będziesz znów mógł użyć swoich zdolności
CZYTASZ
Love game♡Soukoku
FanfictionZdrada to w związku niemal niewybaczalna rzecz,nie mówiąc już o narzeczeństwie. Chuuya miał już szczerze dość pracy w zbrojnej agencji detektywistycznej u boku swojego ex narzeczonego. Dazai z kolei robi wszystko by odzyskać utracone zaufanie, tort...
