Historia dziewczyny która jest wiłkołakiem i wampirem jednocześnie. Jak sobie radzi?
Drogi czytelniku! To opowiadanie jest w trakcie poprawy. Czytasz to na własną odpowiedzialność. Nie chcesz nie czytaj. Uprzedzam, pisałam to w gimnazjum, a to było...
Rozdział nie sprawdzony. ___________ Perspektywa Kitty Obudziłam się o trzeciej w nocy, było mi strasznie gorąco. Okazało że Harry ma głowę na moich piersiach i obejmuje mnie w pasie. Zdjęłam jego łep i wylpontałam się z jego ramion nie budząc go. Po ciemku ubrałam się w:
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
I poszłam pobiegać do lasu, oczywiście przemieniłam się w wilka i pozwoliłam jej przejąć kontrolę. O godzinie piątej przemieniłam się w człowieka i upolowałam sarnę, wypiłam jej całą krew,dzięki temu nakarmiłam swoją wampirzą część. ~ Ale fajnie nam się biegało prawda? - Zapytała moja wilcza strona. ~ Masz rację. Pora wracać do domu,nie uważasz? ~ Masz rację tam czeka nasz mate. Wiesz co? Stwierdziłam, że jesteśmy za młode na posiadanie mate. I że będziemy z nim aby watacha przetrwała. ~ Mądra decyzja. Lecz ja wcześniej ją już podjęłam. ~ Miałaś rację mate nie jest nam potrzebny. ~ Wreszcie zmądrzałaś. - W ten właśnie sposób skończyłyśmy rozmowę. Wróciłam do domu i zjadłam na śniadanie płatki z mlekiem,pozmywałam po sobie i poszłam do pokoju. W pokoju. - Gdzie byłaś? - Zapytał idiota. - Wyobraź sobie, że niektórzy zamiast obijać się ćwiczą, biegałam. - Idę zrobić śniadanie chcesz? - Nie dzięki, już jadłam. Poszedł do kuchni. Poszłam pod prysznic, umyłam włosy, wysłuszyłam i dokładnie rozczesałam. Ubrałam się w:
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Była godzina siódma pięćdziesiąt , a targ zaczyna się o dziewiątej. Pora obudzić Am. Dziewczyna o dziwo siedziała w salonie i jadła śniadanie z Harrym. - O cześć - Am - Elo. O ósmej trzydzieści wyjeżdżamy. -To nie zapóźno? - Nie. Jak na mnie nawet za wcześnie. - Ale z tego co wiem to na targ jedzie się godzinę. - Może jeśli jeździ się przepisowo to tak. Ja trochę je nagnę i dojedziemy w dwadzieścia minut. - A co jeśli Cię złapią?- Alfa - Nie złapią,samochody policji są za wolne, a fotoradar nie zdąży cyknąć fotki, a nawet jeśli to będzie bardzo rozmazane. Nie buj żaby Harry. - Wolałbym abyśmy wyjechali już teraz. - Ze względu na to,że nie mam ochoty na kłótnie i na jaką kolwiek rozmowę, ruszcie te leniwe tyłki i jedziemy. Wsiadłam do mojego Forda Shelby GT 500. Harry zajął miejsce obok mnie, a Am z tyłu. - Do którego mechanika oddajesz swoje samochody? - Ja nigdy bym nie oddała,jednego z ukochanych czterech kółek. Sama je naprawiam. - Znasz się na tym? - Tak. - Jedziemy, co wy na to aby skoczyć jeszcze do McDonald's? - Nie kategorycznie nie. Jedźmy na ten targ. Przekręciłam kluczyk w stacyjce i ruszyłam z piskiem opon. Jechaliśmy z prędkością 200 kilometrów na godzinę. - Kobieto Zwolnij bo nas pozabijasz!!!!!!! - Krzyczał Alfa Jak to ja przyśpieszyłam do 250 km/h. - ZWOLNIJ!!!!!!! - Wrzeszczał idiota. - O co Ci chodzi?? - Zwolnij!!!! - Niech Ci będzie.- Wolniłam do 100 km/h - Jeszcze. Do 70 taka jest bezpieczna prędkość. - Zwolniłam. Boże,ale się strasznie wleczemy. - Ale z ciebie stary dziad. Zero zabawy. - Wypraszam sobie mam 25 lat. - To się tak zachowuj, a nie jak stary dziad. - Wkońcu dojechaliśmy na miejsce oczywiście spóźnieni dziesięć minut. - To chodźmy.