Historia dziewczyny która jest wiłkołakiem i wampirem jednocześnie. Jak sobie radzi?
Drogi czytelniku! To opowiadanie jest w trakcie poprawy. Czytasz to na własną odpowiedzialność. Nie chcesz nie czytaj. Uprzedzam, pisałam to w gimnazjum, a to było...
Obudził mnie budzik. Wstałam, wypiłam miksturę. Poszłam do łazienki załatwić sprawy fizjologiczne, następnie wzięłam prysznic ubrałam się w biały Top i czarne dżinsy z dziurami na kolanach i czarne adidasy . Po zjedzeniu śniadania poszłam z psiakami na spacer. Po piętnastu minutach wróciłam do domu. Dałam szczeniakom jeść. Wzięłam jeszcze raz prysznic i umyłam włosy. Rozczesałam je i zaczęłam się szykować. Po zrobieniu makijażu założyłam sukienkę ⬇
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Włosy rozczesałam i wyprostowałam. U słyszałam dzwonek do drzwi. Pobiegłam do drzwi. Otworzyłam je. - Założę czarne szpilki i idziemy. - Nie mówiłaś mi, że masz dwa szczeniaki. - Tak jakoś wyszło. O cholera!! Zapomniałam kupić prezentu. -Spokojnie zdążymy. G
dy założyłam szpilki zamknęłam psy w domu i pojechaliśmy kupić prezent. Wybrałam Ekspres do kawy. Dwunasta czterdzieści pięć już jesteśmy na miejscu. Za 15 min ceremonia się zacznie. Zauważyłam, że oprócz taty, Lili, Kama i Dereka nikogo tu nie znam. Ceremonia już się zaczęła. Kapłan zaczął ględzenie. Nie to nie jest ksiądz, to jakiś czubek wierzący w Buddę. Ja osobiście nie wierzę w Boga i inne bóstwa.
O to chyba już końcówka. Bo: - Czy ty Lili Czarna bierzesz za męża tego tu Dylana Dark'a? Będziesz z nim w zdrowiu i chorobie do końca życia? -Tak. - Czy ty Dylanie Dark bierzesz za żonę tej tu o to Lili Czarną? Będziesz z nią w zdrowiu i chorobie do końca życia? -Tak. -Możecie się pocałować. Później odbyła się impreza. Oczywiście dałam im prezent. Gdy DJ puścił wolny kawałek Derek zaprosił mnie do tańca. Było fajnie. Przetańczyliśmy chyba z dziesięć piosenek. Następnie usiadłam przy stoliku. Podszedł do mnie mój tata? Ale to dziwne brzmi. No cóż.
- Cześć. Jak tam impreza? - To chyba ja powinnam Cię o to spytać. - W sumie spoko. - Ten chłopak z którym przyszłaś. Wydaje się być spoko od kiedy jesteście razem. - Haha. Od nigdy. I nigdy. Nie szukam faceta. Obecnie żyje chwilą. Wybrałam Dereka bo jest jednym z normalniejszym z moich znajomych i ma tu wstęp. - Dlaczego oni nie mają tu wstępu? - Bo są wilkokrwiści. Tak wogóle gdzie zrobiłeś Lili? - Rozmawia z swoimi rodzicami. - To ja za godzinę będę się zbierać do domu. - Czemu? Nudzi Ci się tu? - Nie tylko wczoraj kupiłam dwa szczeniaki i zostawiłam je same w domu, pewnie są głodne. - Po co Ci jakieś kundle? Ten twój poprzedni był do niczego. - Hmm no nie wiem. Może dlatego, że tylko psy mnie nie olewają jak moi rodzice? Matka napisała jakiegoś smsa, że kiedyś się jeszcze może zobaczymy, a ojciec przez osiemnaście lat miał mnie w głębokim poważaniu!?! Jeszcze raz nazwiesz któregoś z moich psiaków kundlem to pożałujesz. Wracam do domu. Paa Gdy wróciłam do domu. Szczeniaki mnie przywitały radosnym szczekaniem. Jest godzina dwudziesta druga trzydzieści dwa. Przebrałam się w:
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.