Justin - Czy Ciebie całkiem popierdoliło ? Nie rozumiesz że może Ci się coś stać ? - pierwszy raz w życiu na Ciebie krzyczał. Jego oczy płonęły ze złości. Tak przed chwilą twój milusi JB przyparł Cię do muru central parku.
Justin - Gówniara z Ciebie wiesz? Masz w dupie, uczucia tych którym Tobie zależy. To że się pokłóciliśmy ;nie upoważnia Cię do zapierdalania przez całe to pieprzone miasto by odreagować. Mówiłem Ci że na trasie mamy jakieś zasady ! To że jestem dupkiem, nie oznacza Cię do wystawiania się na pewną śmierć! - ściszył głos i puknął Cię w główkę palcem. - Pojebało Ci się dziewczynko - popatrzył głęboko w twoje oczy. Uchyliłaś usta by wydusić jakieś słowo. Od razu przerwał - Szlak mnie trafia z Tobą, wiesz? Ciągle się urywasz po każdej kłótni. A ja Cie ganiam po całym mieście! Jak jakiś debil i z nadzieją że nadal spojrzę w te oczy.. te piękne błyszczące oczy... Są takie piękne - rozmarzył się przez chwile.- ALE ŻYWE!!! ŻE SPOJRZĘ W JESZCZE ŻYWE OCZY, ROZUMIESZ? - wydarł Ci się w twarz. Ty byłaś przerażona. Kłóciliście się o pierdoły, ale często wychodziły nie dopowiedziane sprawy.
Justin - Dobrze, wiesz że ktoś na Ciebie poluje, odkąd jesteśmy razem już raz próbował Cię zabić, w jego domu znaleźli dowody na to że Cię śledził... Może nadal to robi ! - spuściłaś głowę. Może wiedziałaś, ale nie chciało to dotrzeć.
Justin - Chodząc za Tobą, bez ochroniarza również się na to spisuje. - wsadził dłoń w twoje włosy i mocno Cię za nie pociągnął.
Justin - Ale jak zginąć to kurwa razem mała - szarpnął Cię za włosy przyciągając głowę do siebie i odsuwając w bok , osłonił twoje ciało swoim i pocałował, a wtedy poczułaś jak jego ciało na Ciebie opada bezwładnie, a z ramienia leci krew. Usłyszałaś tylko syreny i krzyk " stać tu policja".
Obudziłaś się w szpitalu. Siedział przy Tobie Kenny. Pamiętałaś co się stało, ale jak przez mgłę.
Były ochroniarz Jus'a, a od paru tyg twój wyjaśnił. Że był Cynk że namiar, który miałaś w telefonie( nie wiedziałaś o tym), nie pokazywał lokalizacji tylko Justinowi i Policji. Ktoś doskonale Cię śledził, LECZ TEŻ WIEDZIAŁ ŻE POLICJA JUŻ TO ODKRYŁA, więc to była jego ostatnia okazja.. Dlatego celował nawet, jeśli miał by trafić w swojego kochanego Justina. Wiedzieli że muszą Cię pilnować szczególnie, ale ta kłótnia... uciekłaś przez okno. Schowałaś się w jednym z bardziej opustoszałych miejsc w parku. Policja nie miała jak tam się dostać na czas, a on mógł zrobić to w każdej chwili. Justin pobiegł Cię ratować, tak jak co nocy, tylko wtedy to było pewne że może to być twoja ostatnia ucieczka. Był zły, ale miał Cię wystraszyć byś się nie wyrywała, by kula trafiła jego... miał kamizelkę kuloodporna, lecz nie sięgała,ona na ramie. Poświecił się dla Ciebie... Bronił własnym ciałem, zrobił dla Ciebie tak wiele. A ty byłaś okropna....
Wstałaś szybko. Pobiegłaś szukając go po szpitalu, znalazłaś leżał na jednej z sali, podeszłaś wolnym krokiem usiadłaś i złapałaś go za rękę, była zimna.
[T.i] Dziękuje i przepraszam...
Justin - po za tym że boli mnie ramie i nadal uważam Cię za gówniarę to chyba jest okej... - mówił poważnie, lecz po chwili spojrzał na Ciebie uśmiechnięty.
- Tylko pamiętaj że NADAL moją gówniarę.
<3
thexnns
CZYTASZ
Ej ty! Imaginy. //Justin Bieber
FanfictionKrótkie historię, w których gracie główną role. 💗 DZIĘKUJĘ. DZIĘKUJĘ. DZIĘKUJĘ. DZIĘKUJĘ. #47 w Fanfiction 💝12.05.2017r💝 #71 w Fanfiction 💝6.05.2017r💝 #81 w Fanficti...
