bye, my love.

809 51 0
                                        

Justin Cię odwiedza  w twoim domu. Świetnie razem spędziliście czas. Chodziliście na długie spacery, oglądaliście filmy. Spaliście w jednym łóżku, ale dzisiaj wraca już na trasę. Nie może tego zaniedbać,wiedziałaś o tym, ale ty najlepiej nie wychodziłabyś z jego mocnych ramion, które są twoim całym światem, więc pekało Ci serduszko.  Czekaliście na podwórku na przyjazd limuzyny. Minuty leciały, nieubłagalnie. Trzymaliście się mocno za ręce, oboje nie baliśćie się tego momentu, tak bardzo go nie chcieliście. Staliście w milczeniu, lecz ta cisza nie była taka, jak zawsze, bo  była nie wyobrażalnie niezręczna. Nie wytrzymałaś rozpłakałaś się,  miałaś być silna by go jeszcze bardziej nie dobijać rozstaniem, by nie miał głupich pomysłów uciekania z koncertów do Cb. Byłaś jedną z Beliebers, więc rozumiałaś jaki to ból  podczas odwołania koncertu. Na dodatek czułabyś się winna.
Justin - Popatrz na mnie już Cii kocham Cię bardzo, pamietaj.

Justin - Popatrz na mnie już Cii kocham Cię bardzo, pamietaj

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Wziełaś głeboki oddech i mocno przytuliłaś. Kątem oka widziałaś podjeżdżające auto.
(T.i)-Pamiętaj, ja Cb też kocham z całego serducha. - sztucznie się usmiechnęłaś, byle nie płakać. Zauważyłaś że jego oczy także się zaszkliły.
Justin - A ty pamiętaj, cokolwiek by się działo zawsze dzwoń, w każdej chwili przyjadę. Jesteś moim największym skarbem,nigdy Cię nie opuszczę. Bo jestem tu, w twoim serduszku.
Ostatni raz złożyliście sb delikatny pocałunek, a JB wsiadł do auta. Pomachałaś mu i obserwowałaś jak powoli odjeżdża. Oboje staraliście być silni. Dla siebie. Dla swojej miłości.

 Dla swojej miłości

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.


thexnns

Ej ty! Imaginy. //Justin BieberOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz