Victoria's pov
— Plan jest prosty. — zaczął Zack, zakładając na siebie kamizelkę kuloodporną — Będziesz nami kierować podczas odbicia Aarona. Pierce włamał się do systemu, więc na tym laptopie masz dostęp do wszystkich kamer w bunkrze Walkera.
Sama myśl o tym, że będę w większej części odpowiedzialna za tę akcję, przerażała mnie. Była bardzo poważna, mogła nawet zaważyć na życiu Cartera. Kiedy Zack tłumaczył mi wszystko po kolei i do czego służą odpowiednio urządzenia, zaczęłam się stresować. Cholernie. Bałam się, że to zadanie mnie przerośnie i nic się nie uda. Nie uda nam się go ocalić. Nie uda...
— Victoria! — wrzasnął Samers, czym sprowadził mnie z powrotem na ziemię, więc spojrzałam na niego wystraszona — Słuchasz mnie w ogóle?
— Mówię wam, to się nie uda. — powiedział znudzony Cole — Ona się do tego nie nadaje.
Od początku się nie lubiliśmy i od początku we mnie wątpił. Kilka razy zalazłam mu za skórę, jednak z wzajemnością. Cole był typem nieufnego człowieka i na pewno nie pasowało mu, że przebieg akcji i w gruncie rzeczy ich życie było w moich rękach.
— Da sobie radę. — podważył jego zdanie Landon. Zerknęłam na niego i widząc, że wciąż mierzył mnie zdecydowanym wzrokiem, poczułam się odrobinę niezręcznie.
— Będziesz mówiła do tego mikrofonu w słuchawkach. — kontynuował Zack, widząc, co się dzieje — Będziesz nas przez nie słyszeć. Nie masz prawa odejść od tego sprzętu, dopóki nie wyprowadzisz nas i Aarona z magazynu, rozumiesz? — spytał dość poważnym tonem — Victoria, tu nie ma miejsca na pomyłkę. Jeśli nie zauważysz ludzi Walkera, będzie po nas.
— To wcale nie sprawiło, że czuję się lepiej i pewniej. — odparłam, wciąż mając przerażenie w oczach.
— To się lepiej ogarnij, bo nie ma czasu na twoje „nie czuję się pewniej". — burknął Mike, ubierając na siebie specjalną kurtkę. Zmierzyłam go jedynie ostrym spojrzeniem, nie chcąc komentować tego zachowania.
— Skąd macie to wszystko? — spytałam z czystej ciekawości.
— Zalety pracy dla Brauna. — odpowiedział z cwanym uśmiechem William.
Usiadłam przy stole, na którym znajdował się laptop i reszta sprzętów. Powoli zaczęłam się w tym wszystkim odnajdować, widziałam na ekranie małe okienka, a w nich obraz na pomieszczenia. Założyłam słuchawki z mikrofonem, a wtedy moje serce zaczęło coraz szybciej bić. W myślach powtarzałam sobie, że dam radę, że jakoś to będzie, że na pewno nam się uda, ale nie pomagało to za wiele. Pomiędzy pozytywnymi myślami, gdzieś w najmniejszym zakątku zawsze pojawiało się zwątpienie.
Chłopaki uzbroili się po zęby. Po piętnastu minutach byli gotowi do wyjścia i jeden po drugim opuszczali magazyn. Ostatni wychodził Zack, jednak zanim to zrobił, cofnął się i odwrócił w moją stronę. Spojrzałam na niego niepewnie, mając przed oczami najczarniejszy ze scenariuszy.
— Dasz sobie radę, okej? — dotknął mojego ramienia i już po chwili zniknął z mojego pola widzenia, wsiadając do czarnego jeepa.
Odjechali. Patrzyłam prosto przed siebie. Jako ostatnie, przed wielkim zadaniem, słychać było moje ciężkie westchnięcie i dwa słowa, przepełnione nadzieją:
— Uratujcie go.
Zack's pov
— Wiesz, że to kompletnie powalony pomysł, żeby ta dziewczyna nami sterowała?! — oburzył się Cole, kiedy byliśmy już w drodze — Na sto procent coś spierdoli.
CZYTASZ
The Reason : Lose Your Mind.
FanfictionJesteś zagubiony w świecie, którego nie znasz. Zmęczoną odrzuconą duszą. Ale z diabłem w twoim umyśle i z półuśmiechem, zrobisz to dobrze. I jeśli zostanę z tobą i jeśli wybiorę źle, wcale mnie to nie obchodzi. _______________________ ©OliviaShane 2...
