6°3

1.9K 232 10
                                        

— Cześć — rzucił Taehyung, udając złość zaraz po wejściu do domu Jungkooka, który doskonale wiedział, że chłopak nie jest na niego zły. Bez żadnego uprzedzenia ani przywitania szybko pocałował młodszego.

— Za co? — spytał pretensjonalnym tonem blondyn, a w odpowiedzi otrzymał wzruszenie ramionami.

— Za planowanie zabójstwa na mnie — wyjaśnił, na co Tae przewrócił oczami. — Poza tym, lubię cię całować.

— A może ja nie lubię jak mnie całujesz, hm? — zaczął drażnić się ze starszym, na co ten prychnął.

— Za dobrze całuję, żebyś nie lubił — odparł niekoniecznie skromnie Jeon, co zostało skomentowane przez blondyna jedynie śmiechem.

— Ty szujo, twierdzisz, że nie umiem całować? — dopytał chłopak, aby da szansę na lżejszą karę młodszemu.

— Dokładnie tak — potwierdził Kim, a brunet już był pewny, że nie oszczędzi przyjaciela, choćby niewiadomo jak błagał o przebaczenie.

— Wepchnę ci język tak głęboko do gardła, że się naprawdę nie pozbierasz — zagroził, na co Taehyung się skrzywił.

— Eww, Jungkook, jesteś obrzydliwy — skomentował i popatrzył na chłopaka ze zmarszczonymi brwiami. Ten po raz kolejny wzruszył ramionami, a następnie puścił mu oczko.

— I tak mnie kochasz, babe — zauważył, na co młodszemu lekko zaczerwieniły się policzki. Pacnął Jeona w ramię, na co tamten tylko się uśmiechnął.

— Szczym ryj, zającu.

_____________

A/n: jestem trupem dzisiaj
help

something ↳taekookWhere stories live. Discover now