Taehyung zszedł na dół do salonu, potykając się o własne nogi.
Jak bardzo się bał? Gdyby miał odpowiedzieć na to pytanie z jego ust padłoby jedynie określenie, że strachomierz wyjebał poza skalę. Oczywiście, gdyby tylko coś takiego istniało.
Blondyn wziął głęboki wdech i przeniósł swój wzrok z podłogi na rodziców, ale po złowrogim spojrzeniu jego ojca ponownie zaczął wpatrywać się w drewniane panele, które wydawały mu się niezwykle interesujące.
- Taehyung, usiądź, bo wyglądasz jakbyś zaraz miał zemdleć - sztucznie miły głos jego mamy absolutnie nie zachęcał do rozmowy. Chłopak westchnął, po czym zastosował się do rady kobiety i usiadł naprzeciwko rodziców.
- Masz zamiar jakoś się wytłumaczyć? - zapytał kąśliwie mężczyzna około pięćdziesiątki. Jego syn w odpowiedzi zagryzł wargę, ciągle wlepiając wzrok w swoje stopy i zastanawiał się, czy bardziej chodzi o fakt, że oglądał porno, czy o orientację.
- Nie wiem - odpowiedział zgodnie z prawdą. Te dwa słowa przeszły mu przez gardło z niewyobrażalną trudnością, a co dopiero, gdyby miał zacząć coś tłumaczyć lub bronić się przed bezsensownymi argumentami rodziców.
- A co w takim razie wiesz? To, że jesteś pieprzonym pedałem?
Nawet jeśli, jak to ujął Jungkook, "srał w swoje pedalskie różowe gacie" ze strachu, to i tak lekko uśmiechnął się przez fakt, że jego ojciec nie wiedział jak bardzo miał rację w znaczeniu dosłownym. W końcu był bottomem.
- No i z czego się śmiejesz, gówniarzu?
Taehyung popatrzył na niego z politowaniem. Chyba strach właśnie na dobre postanowił go opuścić.
- Z ciebie i twojej nieuzasadnionej nienawiści do mnie - odparł, po czym bezczelnie uśmiechnął się, unosząc jeden z kącików swoich ust do góry.
- Wcale nie jest nieuzasadniona - zaczął mężczyzna, ale blondyn mu przerwał.
- To jaki masz argument? Hm? A ty mamo? Przecież zanim dowiedziałaś się, że nie podniecają mnie cycki pokładałaś we mnie spore nadzieje i traktowałaś jak oczko w głowie.
- Tae, to nie tak. My... - zamyśliła się, spoglądając na męża. - Ja dalej cię kocham. Przecież wiesz, że to się da leczyć.
Ja pierdolę. Szambo wyjebało.
- Mamo, tato, chciałbym wam uświadomić, że homoseksualizm to nie jest żadna choroba. Nawet jeśli kończy się na -lizm jak alkoholizm. Bo jeśli to jest wasz cudowny argument, to muszę was zmartwić.
Tutaj zrobił przerwę, a rodzice posłali w jego stronę zdziwione spojrzenia.
- Heteroseksualizm kończy się tak samo - wyjaśnił z cwanym uśmieszkiem i wstał z kanapy, kierując się do wyjścia. - A tak na do widzenia przypomnę wam, że jestem wpadką, bo pękła wam gumka, natomiast jak mi przytrafi się taki incydent to nic wielkiego się nie stanie.
Potem w mieszkaniu słychać było już tylko trzask drzwi, którymi właśnie wyszedł Taehyung i wybrał się na spacer. Spacer do Jungkooka, rzecz jasna.
___________
A/n: jak na something to ten rozdział jest długi dość cnie?
YOU ARE READING
something ↳taekook
Fanfictiongdzie taehyung jest strasznym dzieciakiem, a jungkook jeszcze większym. start: 04/01/18 end: 29/07/18 tags: fluff; komedia; chat; top!jk; friends to lovers; highschool!au; slowburn;
