— Naprawdę? Opóźnienie? Chyba sobie jaja robicie — jęknął zrezygnowany Taehyung, na co brunet poklepał go po ramieniu.
— Nie przesadzaj. W końcu siedzisz tu ze mną — powiedział Jungkook, chcąc podnieść go na duchu, a blondyn wykorzystał idealną okazję do podroczenia się z nim.
— Nie dobijaj mnie, słońce — odparł z udawanym przygnębieniem i spuścił głowę, aby lekko się uśmiechnąć.
— A ty mnie nie denerwuj, bo ci ten uśmieszek z ryja zdejmę, skarbie — odparł chłopak z najbardziej sztucznym wyszczerzem na jaki go było stać. Zaraz po tym jednak ich uwagę przykuł gołąb, który ciągle plątał im się pod nogami. Bez dłuższego zastanowienia Taehyung wyjął z plecaka kanapkę i zaczął karmić jego nowego kolegę.
— Weź, bo będzie gruby i cię obsra — zwrócił mu uwagę Jeon, ale ten tylko wzruszył ramionami i kontynuował czynność.
— Więc będziesz od dzisiaj robić za ludzką tarczę.
_________________
A/n: maraton pt.1
YOU ARE READING
something ↳taekook
Fanfictiongdzie taehyung jest strasznym dzieciakiem, a jungkook jeszcze większym. start: 04/01/18 end: 29/07/18 tags: fluff; komedia; chat; top!jk; friends to lovers; highschool!au; slowburn;
