5°8

2.1K 241 20
                                        

- O której będą sypać kolorowy koks? - spytał blondyn i wziął kolejną garść chrupków cebulowych.

- O osiemnastej - odparł krótko starszy, po czym poszedł w ślady taehyunga. Ten tylko kiwnął głową i spojrzał na telefon.

- Mamy dobre półtorej godziny - stwierdził i spojrzał na Jeona wzrokiem pełnym nadziei, że wymyśli on jakieś zajęcie na ten czas, lecz niestety się zawiódł.

- To możemy gdzieś iść - powiedział, a Taehyung zmarkotniał, widząc, że to on będzie musiał znaleźć sposób na spożytkowanie wolnego czasu.

- Oranżada w szklanej butelce - wypalił młodszy energicznie. Jungkook też ożywił się na ten pomysł i pociągnął chłopaka za rękę, skręcając w boczną uliczkę, gdzie znajdował się mały sklepik z naprawdę zabytkowymi produktami, które pamiętały dzieciństwo rodziców i zapewne także dziadków obu chłopców.

Przy wejściu powitał ich dźwięk dzwoneczków, a także beznamiętne "dzień dobry" sprzedawczyni.

- Po ile jest oranżada w szklanych butelkach? - zapytał brunet po uprzednim przywitaniu.

- Jeśli zwrócicie butelki to sto pięćdziesiąt wonów za jedną - odparła niska kobieta w fartuszku. Jungkook pokiwał głową i spojrzał na młodszego, co wystarczyło, żeby się zrozumieli.

- To poprosimy dwie - powiedział i położył na ladzie odpowiednią sumę pieniędzy. Ekspedientka podała im dwie butelki z ciemnego szkła i otworzyła je, a następnie obydwoje chwycili po jednej i wyszli przed sklep. Stanęli przy oknie, przez które mogli zobaczyć wnętrze budynku, a tym samym ekspedientkę, która właśnie obsługiwała jakiegoś starszego mężczyznę.

- Nie patrzy. Spierdalamy? - powiedział cichym głosem Kim, na co starszy uniósł kącik ust do góry i przytaknął.

- Spierdalamy.

_______________

A/n: oranżada w szklanych butelkach to życie. mam z nią same dobre wspomnienia i na dodatek jest pyszna.

something ↳taekookWhere stories live. Discover now