Mimo, że dzisiaj rozpoczynał się rok szkolny, obudziłem się z pozytywnym nastawieniem. Może wizja nauki mnie nie zachęcała, ale szkołę traktowałem też, jako miejsce spotkań towarzyskich. Zresztą nie mogłem doczekać się powrotu do regularnych treningów i nowych meczy. Kochałem koszykówkę. Sześć lat temu zapisałem się do szkolnej drużyny. Początkowo miała to być tylko forma rozrywki, zabawy, ale szybko okazało się, że jestem w tym całkiem dobry. Na tyle dobry, że będąc w pierwszej klasie liceum, zostałem kapitanem drużyny. Koszykówka stała się moim hobby, a zarazem zapewniła mi popularność i szacunek wśród rówieśników. Tak, więc moje życie towarzyskie było dość bogate. Podobno byłem tym najfajniejszym i najprzystojniejszym chłopakiem w szkole, ale ile w tym prawy nie wiem. W tym roku musiałem zdecydować, na jakie studia chcę iść. Myślałem o czymś związanym ze sportem lub muzyką. Tyle, że to drugie po prostu sprawiało mi przyjemność i brzdąkałem na gitarze jedynie dla siebie w domu. Rodzice twierdzili, że nie zdołam się z tego utrzymać, więc chyba jednak mój wybór nie będzie aż taki trudny.
Na rozpoczęcie pojechałem z bratem, który w tym roku zaczynał liceum. Daniel oczywiście musiał wybrać tę samą szkołę, co ja, bo jakby inaczej. Nie byłem zadowolony z tego faktu, ale co miałem poradzić? To tylko rok, może jakoś przeżyję.
Po wejściu do szkoły od razu zauważyłem moich znajomych, czyli Stephie, Tini, Mechi i Diego. Nasza paczka powstała w bardzo zwyczajny sposób. Zaprzyjaźniłem się z Diego już w pierwszym miesiącu szkoły, graliśmy razem w drużynie. Oboje lubiliśmy adrenalinę, rywalizację i dobrą zabawę. Pewnie, dlatego tak dobrze się dogadywaliśmy. Stephie była moją dziewczyną. Miewała swoje humorki, ale poza tym była naprawdę atrakcyjna i dobrze nam się gadało. Zaś Tini to dziewczyna Diego. Martina jest tym rodzajem przyjaciółki, która zawsze doradzi, pomoże czy rozwiąże spory w naszej paczce. Natomiast Mechi była przyjaciółką Tini, która nas z nią zapoznała. Początkowo myślałem, że nie będzie do nas pasowała, ponieważ była taka nieśmiała i zamknięta w sobie, ale z czasem zaczęła się otwierać. Może nie jest duszą towarzystwa, nie zawsze z nami wychodzi, ale generalnie jest w porządku.
Cieszyłem się, że znowu mogę ich zobaczyć, bo przez wakacje wszyscy byliśmy w rozjazdach, więc nie widzieliśmy się zbyt często.
Tak, więc spragniony nowych wrażeń, rozpoczynam rok szkolny.
CZYTASZ
Fíjate me | Jorggero
FanfictionTen rodzaj miłości istnieje To nie jest miejski mit Uderza cię gdy nie poszukujesz jej Zaczekaj, zaczekaj Ten rodzaj miłości istnieje Widziałem ją na żywo Nawet jeśli ty nie poszukiwałeś jej Ona jest dowodem Dla niewierzących Dla niewierzących
