2 (Jorge)

111 9 5
                                        

Mimo, że dzisiaj rozpoczynał się rok szkolny, obudziłem się z pozytywnym nastawieniem. Może wizja nauki mnie nie zachęcała, ale szkołę traktowałem też, jako miejsce spotkań towarzyskich. Zresztą nie mogłem doczekać się powrotu do regularnych treningów i nowych meczy. Kochałem koszykówkę. Sześć lat temu zapisałem się do szkolnej drużyny. Początkowo miała to być tylko forma rozrywki, zabawy, ale szybko okazało się, że jestem w tym całkiem dobry. Na tyle dobry, że będąc w pierwszej klasie liceum, zostałem kapitanem drużyny. Koszykówka stała się moim hobby, a zarazem zapewniła mi popularność i szacunek wśród rówieśników. Tak, więc moje życie towarzyskie było dość bogate. Podobno byłem tym najfajniejszym i najprzystojniejszym chłopakiem w szkole, ale ile w tym prawy nie wiem. W tym roku musiałem zdecydować, na jakie studia chcę iść. Myślałem o czymś związanym ze sportem lub muzyką. Tyle, że to drugie po prostu sprawiało mi przyjemność i brzdąkałem na gitarze jedynie dla siebie w domu. Rodzice twierdzili, że nie zdołam się z tego utrzymać, więc chyba jednak mój wybór nie będzie aż taki trudny.

Na rozpoczęcie pojechałem z bratem, który w tym roku zaczynał liceum. Daniel oczywiście musiał wybrać tę samą szkołę, co ja, bo jakby inaczej. Nie byłem zadowolony z tego faktu, ale co miałem poradzić? To tylko rok, może jakoś przeżyję.

Po wejściu do szkoły od razu zauważyłem moich znajomych, czyli Stephie, Tini, Mechi i Diego. Nasza paczka powstała w bardzo zwyczajny sposób. Zaprzyjaźniłem się z Diego już w pierwszym miesiącu szkoły, graliśmy razem w drużynie. Oboje lubiliśmy adrenalinę, rywalizację i dobrą zabawę. Pewnie, dlatego tak dobrze się dogadywaliśmy. Stephie była moją dziewczyną. Miewała swoje humorki, ale poza tym była naprawdę atrakcyjna i dobrze nam się gadało. Zaś Tini to dziewczyna Diego. Martina jest tym rodzajem przyjaciółki, która zawsze doradzi, pomoże czy rozwiąże spory w naszej paczce. Natomiast Mechi była przyjaciółką Tini, która nas z nią zapoznała. Początkowo myślałem, że nie będzie do nas pasowała, ponieważ była taka nieśmiała i zamknięta w sobie, ale z czasem zaczęła się otwierać. Może nie jest duszą towarzystwa, nie zawsze z nami wychodzi, ale generalnie jest w porządku.

Cieszyłem się, że znowu mogę ich zobaczyć, bo przez wakacje wszyscy byliśmy w rozjazdach, więc nie widzieliśmy się zbyt często.

Tak, więc spragniony nowych wrażeń, rozpoczynam rok szkolny.

Fíjate me | Jorggero Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz