22

492 28 6
                                        

Pov. Jungkook

Cała siódemka kuloodpornych zajmowała VIP-owskie miejsca na arenie. Taehyung nerwowo spoglądał na zegarek odliczając minuty do rozpoczęcia walki. Wszyscy siedzieli sztywno i w ciszy.

W końcu światła zgasły a z głośników wydobył się głośny dźwięk dając znak, że walki czas zacząć.

Światła reflektorów skupiły się na podłodze, z której po chwili zaczęły wyjeżdżać metalowe klatki, w których znajdowały się wojowniczki.

- Zaraz. - Tae przymróżył oczy chcąc lepiej widzieć z daleka. - Gdzie jest Megan?

- Jak to? Musi być w którejś z klatek. - Odpowiedziałem.

- Nie ma jej! Jedna klatka wyjechała pusta!

- Spokojnie, musiało zajść jakieś nieporozumienie. Pójdziemy do ochrony i zaraz to wyjaśnimy.

Tae w ogóle nie reagował. Jego cało po raz kolejny ogarnął ten sam lęk co kilka dni temu. Stał nieruchomo trzymiąc się za głowę.

Widząc, że z niego nie będzie żadnego pożytku zabrałem Suge by poszedł ze mną dowiedzieć się, co się stało.

Gdy odchodziliśmy już od reszty poczułem jak ktoś zatrzymał mnie łapiąc za nadgarstek. Okazało się, że był to Jimin.

- Idę z wami.

- Zwariowałeś? Jesteś cały poobijany, musisz odpoczywać. Nie wyrażam zgody.

- Nie pytam się Ciebie o zgodę tylko Cię informuję. - Gdy to powiedział wyminął mnie i ruszył przodem. Westchnąłem ciężko i ruszyłem za nim.

Po kilku minutach, stanęliśmy przed drzwiami do garderoby. To tam ostatni raz ją widzieliśmy. Musieliśmy znależć te dziewczyny, które się nią zajmowały i przesłuchać je jak najszybciej.

Bez wachania weszliśmy do środka. Pod ścianą skulona siedziała czarnowłosa koreanka, która wypłakiwała łzy w kolana.

Uklękłem koło niej i położyłem swoją dłoń na jej plecach by dodać jej otuchy a jednocześnie wzbudzić zaufanie.

- Gdzie ona jest? - Zapytałem łagodnie. Jednak ona dalej płakała.

- Gdzie ona jest? - Powtórzyłem, tym razem bardziej stanowczo.

- No gadaj! - Wtrącił się Jimin.

- Z-z-zabrali j-j-ją. - Wydusiła.

Westchnąłem ciężko i powoli przejechałem reką po twarzy próbując wymyślić jakiś plan.

- Wiesz gdzie ją zabrali? Mówili co z nią zrobią? Cokolwiek?

- N-nic nie wiem. - Odpowiedziała.

- Jest źle... mogłem się od razu tego domyśleć. - Warknąłem.

- O co chodzi? Wiesz co z nią? - Zapytał Jimin z powagą na twarzy.

- Megan została porwana.

- Przez kogo?

- Lee Hwangyoo. Szef jednej z Koreańskich Mafii, zajmuje się praniem brudnych pieniędzy, głównie handel narkotykami lub innymi środkami odurzającymi. Jednak w przeszłości uczestniczył także w walkach i był całkiem niezły. Chodziły plotki, że Hwang porywał niektóre wojowniczki a później odurzał je narkotykami przez co stawały się istnymi maszynami do zabijania.
Jeśli wrócił do starego hobby to mamy mało czasu.

Jimin stał z otwartą buzią skanując moją twarz. Zamachnąłem się i strzeliłem go z liścia.

- Nie stój i nie gap się tylko załatw auto jak chcesz ją uratować.

House of Debauchery || JIMINOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz