Rozdział 2 cz.1

7.3K 463 46
                                        

Syrena

Trzy lata później, 7 lat.

Słońce zachodziło, ale Harry wiedział, że w tym koszu na śmieci jest kilka kawałków kurczaka. Obserwował tę rodzinę przez całe popołudnie, ponieważ mieli oni największy kosz piknikowy spośród wszystkich ludzi, którzy dzisiaj przyszli na łąkę. Ilość jedzenia, którą wyrzucili, wystarczyłaby mu na tydzień. 

"W tym tygodniu, pisklaki nie będą jadły myszy." Harry syknął do siebie z ulgą, gdy wreszcie znalazł swoją nagrodę. Kiedy Harry nie miał dla siebie jedzenia, jego rodzina polowała dla niego, a dzięki ludzkim zębom, myszy były łatwiejsze do jedzenia. Dzieci były na tyle małe, by połykać je w całości, ale dużo się wierciły. Duże też dało się połknąć, ale musiał przeciąć je na pół starym toporem, znalezionym latem, zeszłego roku. 

Nie wybrzydzał surowej myszy, ale mając wybór...

"Oi William, co my tu mamy?"

"Smaczny kąsek, jestem pewny, Jink."

Harry spojrzał na dwoje ludzi w szoku, ale bez strachu. Nie mógł zrozumieć wielu słów obu mężczyzn, ale ich ton sprawił, że dostawał gęsiej skórki. Nerwowo wstał, wycierając dłonie o dżinsowe spodnie, które zwędził nieuważnemu pływakowi.

"Możemy się trochę zabawić po tym,jak go wyczyścimy, a potem na Knockturn* z nim. Coś takiego jak on, przyniesie miłą cenę."

Harry cofał się powoli, gdy większy mężczyzna, który dużo mówił, złapał go, miażdżąc mu ramię. Chłopak nie mógł powstrzymać cichego krzyku, kiedy mężczyzna odciągnął go od kosza na śmieci i bezpieczeństwa lasu. Jego zmagania stawały się coraz bardziej rozpaczliwe, kiedy krzyczał, kopał i bił wolną ręką starszego mężczyznę.

"Ucisz go, William!" narzekał mniejszy człowiek.

William spoliczkował chłopaka wolną ręką, odrzucając głowę do tyłu i rozcinając mu wargę.

"William," syknął Jink "spójrz na jego czoło!"

Harry zamrugał oszołomiony, gdy hulk odwrócił się do niego.

"To Harry Potter!"

"Zapomnij o Knockturn, William, wiesz co moglibyśmy uzyskać za znalezienie Chłopca-Który-Przeżył? Będziemy bogaci!"

"Sławni." William uśmiechał się, kiedy to mówił, ale nagle zmarszczył brwi. " Ale to oznacza, że nie możemy się z nim zabawić."

Jink poklepał go po ramieniu. "Po tym będziesz mógł mieć wszystkich chłopców, których zapragniesz. Będą ci się rzucać pod nogi, żeby mogli powiedzieć, że byli ze zbawicielem zbawiciela!"

"No może." Wyglądał na rozczarowanego, ale znów zaczął ciągnąć Harry'ego.

Harry, ponownie zdając sobie sprawę z tego, co się dzieje, przeciągnął się i ugryzł go w ramię. William zaczął krzyczeć i odsunął się od dziecka. Rzucając pięścią, uderzył Harry'ego w twarz, powalając małego chłopca w krzaki. Leżał tak, oszołomiony, słuchając rozmówców. Nie mógł poruszyć swoim ciałem.

"Jestem tu, Hairy."

Ledwo dostrzegł kształt jego młodszej siostry, Syreny, przez czarne plamy, które widział. Poczuł ją na biodrze, czekając na napastnika. Kilka sekund później, krzaki zaszeleściły.

"Nauczę cię, mały draniu!"

"Ale, Will!"

Harry zamknął oczy, czując ruch Omy. Z trzaskiem i uderzeniem, trup wylądował na nogach Harry'ego.

Krzycząc histerycznie, szaleńczo uwalniał się spod ciężaru trupa, tym samym martwiąc Omę. 

Rozległo się głośne 'pop', ale Harry nie myślał racjonalnie. Nie słyszał jak Oma woła jego imię, ani nie widział, że William nie jest już zagrożeniem. Wiedział tylko, że musi uciec, musi wrócić do matki.

Rzucił się z powrotem do gniazda, szlochając i zawodząc; spadając kilka razy, nieświadomie obcierając przy tym ręce, łokcie i kolana. 

Celeste była zszokowana, widząc w jakim stanie jest jej syn, ale szybko owinęła się wokół niego, sycząc pocieszające słówka.

Chwilę później, Oma wśliznęła się do gniazda, i cicho przekazała matce popołudniowe wydarzenia.

"Mój Hairy, co mogę zrobić? Co mogę zrobić?" Nie spodziewała się odpowiedzi, ale rozhisteryzowany chłopak wrzasnął, "Nie chcę być już chłopcem!"

Wszyscy bracia i siostry Harry'ego krążyli wokół niego, dopasowując się do sytuacji. Celeste kołysała się w tę i z powrotem, gdy chłopiec powtarzał, "Nie chcę być już chłopcem",  w kółko, między nierównymi szlochami, aż zasnął wykończony.

__________

Knockturn* - Nokturn, w języku angielskim. (TAK, PONIEWAŻ TO BARDZIEJ COOL)

mam nadzieję, że to chociaż trochę oddaje wygląd tutejszych syren 🐢🐢🐢

mam nadzieję, że to chociaż trochę oddaje wygląd tutejszych syren 🐢🐢🐢

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.


Snake BoyOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz