Nie potrafiła sobie odmówić skorzystania z sytuacji. Najpierw spała bardzo długo i za nic nie dała się obudzić. Zaniepokojeni rodzice wezwali lekarza, który nie umiał określić źródła tak skrajnego wyczerpania. Zaproponował Marinette wizytę w szpitalu, ale ta stanowczo odmówiła, zgadzając się jedynie na badania, które zresztą nie wykazały nic niepokojącego. Stanęło na tym, że dziewczyna miała spędzić dwa tygodnie w domu i porządnie wypocząć.
Pogoda zdawała się sprzyjać tym zaleceniom, więc Marinette spędzała czas na balkonie, rozkoszując się słońcem i poświęcała się swoim ulubionym zajęciom, jak projektowanie i szycie.
Zamieszanie po starciu na wieży Eiffla nie cichło, a telewizja stale pokazywała urywki nagrań z tamtego dnia. Nie udało im się wprawdzie nagrać nic ponadto co zwykle, ale i tak ludzie czuli, że ta potyczka była inna niż wszystkie, a w powietrzu unosił się dziwny niepokój.
Mistrz Fu odwiedził Marinette tylko raz. Nie był zbytnio rozmowny i wyraźnie się spieszył, ale obiecał jej, że będą mogli porozmawiać, gdy ona wydobrzeje. Poradził, aby na jakiś czas pozwoliła Tikki powrócić do Miraculum, co miało pomóc kwami wrócić do pełni sił. Dziewczyna dziwnie się czuła, nie mając swojej małej przyjaciółki blisko i szybko dostrzegła, jak bardzo przyzwyczaiła się do jej towarzystwa. Nie kusiła jednak losu i ukryła Miraculum w pudełeczku, które spoczęło obok pamiętnika. Zaglądała do niego często, ale nie odważyła się wezwać Tikki do siebie.
Alya odwiedzała przyjaciółkę niemal codziennie, czasami w towarzystwie Nino i opowiadała jej o wydarzeniach ze szkoły, co jakiś czas wracając do słynnej potyczki.
- Bohaterowie dali czadu! Widziałaś? Już nie tylko Biedronka i Czarny Kot, wreszcie telewizja dostrzegła też innych! Normalnie mój blog pęka od odwiedzin.
- Opowiadasz mi to już piąty raz Alya – zaśmiała się Marinette – Wydajesz się bardzo podekscytowana.
- A nie powinnam? To była epicka walka!
- Nie bardziej niż inne.
- Zdecydowanie bardziej! Widziałaś tych złoczyńców?
- W sumie nie bardzo. No wiesz, na tych nagraniach nie widać zbyt wiele.
Właściwie tylko droczyła się z przyjaciółką i dopięła swego widząc jej zawstydzoną minę. Była jednak dumna z Alyi i z tego, że utrzymywała swoją tożsamość w sekrecie.
- Opowiedzcie, co tam w szkole – podjęła Marinette.
- W sumie nic nowego – stwierdził Nino – Wszyscy o ciebie dopytują. Zwłaszcza jedna osoba wydaje się bardzo... - chłopak nie dokończył, kiedy Alya zdzieliła go łokciem pod żebra.
- Nino CHCIAŁ powiedzieć, że wszyscy się martwią. A ja nie bardzo umiem im powiedzieć co ci jest, bo w zasadzie sama tego nie wiesz.
- Uwierz mi, chciałabym już wrócić do was. W zasadzie czuję się dobrze, ale rodzice ciągle się martwią.
- I mają rację. Nigdy nie wiadomo, może to coś poważnego?
- Weź nie gadaj. Znasz mnie dostatecznie długo i wiesz, jaka czasami jestem dziwaczna. Ot, mocno zasnęłam i tyle.
- Jassssne – Alya nie wyglądała na przekonaną. Oboje z Nino przyglądali się koleżance badawczo wzrokiem pełnym troski.
- Apropo – ucięła Marinette, zmieniając temat – Mówiłaś zdaje się coś o Lili.
- Ahhh tak. Widzisz Lila ostatnio sporo straciła na popularności, ludzie zaczęli zauważać, jaka ona jest naprawdę. Wydawała się taka rozwścieczona, bez przerwy na wszystkich warczy. Nie wykluczone, że jak tak dalej pójdzie, będzie musiała pomyśleć o zmianie szkoły, mamy jej dość.
CZYTASZ
Miraculum Kropla Prawdy
FanfictionŁza powoli spłynęła po policzku, spadając w przepaść dzielącą ją od ziemi. - Przepraszam Tikki - szepnęła, czując jak bezlitosne ręce wyszarpują kolczyki z jej uszu. Widziała opętane obłędem oczy Władcy Ciem, oczekującego, aż jego wierna sługa poda...
