Pov. Deku
W końcu usłyszałem zbawienny dźwięk dzwonka. Szczerze mówiąc, miałem dość siedzenia w miejscu i słuchania paplaniny Uraraki. Dosłownie zasypiałem na krześle... Tak więc gdy tylko usłyszałem ten wszystkim uczniom dobrze znany, metaliczny dźwięk, zerwałem się z krzesła, złapałem pośpiesznie za torbę i wyszedłem na korytarz.
Stanąłem pod klasą, by poczekać aż kolorowo-włosy chłopak wyjdzie. *hej, hej! Sory, że się wbijam, ale chce tylko napisać, że na włosy Todorokiego będę mówić kolorowe, ponieważ czerwono-biało-włosy brzmi trochę dziwnie heh... mam nadzieję, że zrozumiecie 😅*
Osoba, na którą czekałem, w końcu opuściła klasę. Na początku chciałem do niego podejść, ale nogi odmawiały mi posłuszeństwa. Stałem więc, oparty plecami do ściany, nie wiedząc co zrobić. W końcu jednak udało mi się wykrztusić jedno słowo:- H-hej!
- Hm - odwrócił się i spojrzał na mnie pytająco - To do mnie?
- T-tak - odparłem już nieco pewniej - Wpadłem dziś na ciebie, spiesząc się do szkoły pamiętasz? Chodziły do tej samej klasy! Cóż za zbieg okoliczności haha...
- Tak, tak pamiętam cię - uśmiechnął się delikatnie - Cieszę się, że jesteśmy razem w klasie. Prawdę mówiąc jesteś jedyną osobą z którą rozmawiałem, mimo, że to już połowa semestru... A tak w ogóle jestem Shoto Todoroki, ale mów mi po prostu Shoto...
- Midoriya Izuku... ale mów mi Deku! - wyciągnąłem entuzjastycznie rękę w jego stronę, a ten uścisnął ją od razu.
Znów poczułem ten przyjemnie chłodny dotyk... aż nie chciało się jej puszczać... W tym momencie jednak przybiegła Uraraka i złapała mnię za ramię.
- Hej Izuku! Może oprowadzę cię po szkole? - pociągnęła mnie, a moja dłoń wyrwała się gwałtownie z uścisku Todorokiego.
Nie zdarzyłam nic powiedzieć, ani uwolnić się z uścisku w odpowiednim momencie, tak więc byłem skazany na jej towarzystwo.
~🖤~
- ...A ten napis... - mówiła, wskazując na ciemno-fioletowy napis na ścianie, tuż przy drzwiach toalety damskiej - ...Napisałam jeszcze w podstawówce! Bo widzisz nasz szkoła to połączenie podstawówki i liceum, tyle, że ci najmłodsi mają osobne skrzydło...
Nie potrafiłem skupić się na jej opowiadaniach na temat różnych pęknięć, rys i napisach. Nie chciałem być jednak nieuprzejmy i starałem się słuchać jej niekończących się wywodów o tym jak rozlała kiedyś sok porzeczkowy na nową koszulę, siedząc na tej konkretnej ławce, czy jak zgubiła gumkę do włosów jednego dnia, a drugiego znalazła ją pod tym właśnie krzesłem, stojącym przy oknie. Prawdę mówiąc gdybym włożył w tamtym momencie słuchawki, najprawdopodobniej by tego nie zauważyła.
Momentami, w mojej głowie jej opowieści ,,urywały się", a myślami uciekałem do ciekawszych spraw, jednak najwiecej myślałem o tym wysokim spokojnym chłopaku... Co robi, jak się czuje... Wiem, trochę niepokojące...
- Ej! Słuchasz mnie? - zauważyła w końcu Uraraka, wyrywając mnie tym pytaniem z zamyślenia.
- Tak, tak... - rzuciłem krótko, nawet na nią nie patrząc - Możemy już wracać? Robię się głodny...
- Jasne... - odparła niechętnie - Chodźmy.
*
*drący się Bakugou* WEE MNIEEE WYPUŚĆ!! KURWA! ZNOWU PRZYWALIŁEM W TEN CHOLERNY SŁUP!!! TU JEST W CIUL CIEMNO! MAM DOŚĆ!
Aut: Kacchan... ty wiesz, że tam siedzisz dopiero od 10 minut?
Kacchan: WALIĆ! WE MNIEE WYPUUŚĆ!!!
Aut: Hmm... Rozważę tę opcję... ALE NIC ZA DARMO
Kacchan: A co chcesz?
Aut: Domyśl się >:3
*
PFF OCZYWIŚCIE ŻE ŻARCIE
CZYTASZ
~*One True Love*~ Tododeku pl ❤️
FanficJestem zbyt leniwa na streszczenie więc wbijaj od razu do książeczki update: wow ta książka ma już 4 lata ... MIAŁAM 13 LAT JAK TO PISAŁAM POMOCY?!