-Ale tutaj pięknie- szepnął rozglądając się dookoła i przymknął oczy czując jak ręce Hoseoka oplatają jego talie.
Hoseok zabrał ich nad jezioro, nad którym wynajął mały drewiany domek. Był środek tygodnia, a pogoda nie była zbyt przyjemna, dlatego byli w tym miejscu zupełnie sami.
-Wiedziałem, że ci się spodoba- powiedział z uśmiechem sunąc nosem po bladej szyi blondyna na której zostawił mocną malinke- Dlatego zostaniemy tu kilka dni.
-Co powiedziałeś Tae? - spytał cicho odwracając się w stronę kochanka.
-Nie mówmy o tym Yooni- szepnął i przyciągnął go bliżej, a mniejszy zarzucił dłonie na jego ramiona.
-Zawsze tak odpowiedasz- westchnął kładąc głowę na torsie mężczyzny. - Kiedyś musimy o tym porozmawiać.
-Mówiłem już, że wezmę rozwód.
-Ale nie powiedziałeś kiedy- uniósł wzrok, a Hoseok oparł czoło o to jego.
-Już niedługo, obiecuję..
Wiedział, że ciąże Taehyunga musi zachować w tajemnicy, aż do rozwodu, chociaż nie było to fair w stosunku do Yoongiego. Wiedział, że nie zareaguje dobrze na tą wiadomość, a chciał żeby wszystkie te krótkie chwilę jakie z nim spędza były idealne i warte zapamiętania przez ich obu.
Złączył ich usta w pocałunku wtulając ciało mniejszego w siebie. Za każdym razem czuł to dziwne uczucie w brzuchu, jakby znowu był zakochanym po uszy nastolatkiem. Czuł się przy nim tak lekko i dobrze, że zapominał o pracy, którą opuszczał coraz częściej, a gdy już w niej był to myślał tylko o tym, żeby wreszcie się urwać i spędzić czas z Yoongim. Szalał przez to co do niego czuł i wiedział, że już nie da rady się z tego wywinąć.
-Popłyniemy na łódce?- mniejszy spytał łapiąc dłoń Junga i zaczął ciągnąć go w stronę kilku nie za dużych łódek.
-Chcesz?- spytał, a Yoongi energicznie przytaknął głową.
🥀🥀🥀
-Hoseok czy ty napewno potrafisz tym sterować? - pisnął, kiedy po raz kolejny wpadli w chaszcze, z których oczywiście nie potrafili się wydostać.
-No przecież mówiłem, że tak- powiedział zirytowany, bo zupełnie nie chciał przyznać się Yoongiemu, że nigdy w życiu nawet nie siedział w takim czymś jak łódka.
-No coś mi się nie wydaje! - krzyknął mocno trzymając się kurtki kochanka.
-Dobra! Nigdy tym nie sterowałem- prychnął i rzucił wiosłami prosto do wody, a Yoongi wtedy przybił sobie piątkę z czołem.
-Jak ty chcesz teraz wrócić skoro wyrzuciłeś wiosła do wody pacanie!- krzyknął podnosząc się z siedzenia.
-Yoongi mam tego dość, chce już wróci- jeknął płaczliwe chowając twarz w swoje dłonie.
-Musimy popłynąć spowrotem- westchnął, a Hoseok przerażony spojrzał na niego.
-P.. Popłynąć?
Yoongi skinął głową przygotowując się do wejścia do wody.
-Ja nie potrafię- powiedział cicho.
Blondyn głośno wciągnął powietrze próbując opanować swoją złość. W innej sytuacji, może uznałby zachowaniem Hobiego za słodkie, ale teraz zupełnie o tym nie myślał.
-Masz kamizelkę wystarczy, że będziesz tylko ruszał rękami i nogami, a ona sama utrzyma się na wodzie- powiedział patrząc na przestraszonego Junga, który przecząco pokiwał głową.
-Hobi nie możemy tu zostać- złapał jego dłoń, którą czule pocałował. - Zaufaj mi, nic Ci się nie stanie.
Hoseok skinął lekko głową i spojrzał na wodę cały się trzęsąc.
-Dobrze zrobię t... - nie dokończył, ponieważ głośny grzmot rozniósł się po dworze.
Zapowiadało się naprawdę ciekawe popołudnie..
CZYTASZ
Lost Love// Yoonseok
FanfictionJesteś moim początkiem i końcem - to wszystko Moim spotkaniem i moim pożegnaniem Byłeś wszystkim, robię krok naprzód w stronę lęku
