Bucky: Dobra czas na kolejny pogrzeb
Sam: Przecież żyje do cholery
Bucky: Nie twój debilu
Bucky: Steve'a
Bucky: Nie ma go cały dzień
Nat: A on nie szedł do sklepu?
Bucky: Nie istotne
Wanda: Ale skąd weźmiemy hajs?
Bucky: Staaaaarrkkkk
Stark: Kurwa co ja jestem?
Stark: Bank czy jak?
Wanda: A nie?
Wanda: Ale daj więcej niż 10 złoty bo znowu na trumnę nie będzie nas stać
Loki: Znowu pogrzeb beze mnie?
Loki: Wanda myślałem że się szanuje wich trio
Wanda: Oj tam
Wanda: To jeszcze Stefan
Bucky: Stark ogarnij tam Twojego ukochanego Stefana
Stark: Ile razy mam wam powtarzać ze go nie lubię?
Clint: Co tu za shipyyy?!
Stark: Zaczyna się...
Clint: Shipujecie beze mnie?!
Wanda: Ty nie miałeś dzieci pilnować?
Clint: Pietro pilnuje
Wanda: Dziecko pilnuje dzieci?
Bucky: Dobra bo zbaczamy z tematu
Bucky: Kto czym się zajmuje na pogrzebie?
Loki: A możemy go zkremować?
Wanda: Nie możemy bo on pewnie żyje
Loki: =-=
Loki: Niszczycie zabawę
Bucky: Dobra Stark dawaj kase
Sam: Czekaj mu wezme
Stephen: Po co kazaliście Tony'emu mnie wołać?
Wanda: Bo robimy pogrzeb
Wanda: Ty będziesz księdzem Stefan
Stephen: A kogo to pogrzeb?
Bucky: Steve'a
Stephen: On przecież żyje
Bucky: Dobra dam Ci kilo herbaty jak przyjdziesz
Stephen: Pasuje
