Więc to się zaczęło tak...
Gdzieś na początku kwarantanny (koronawajrus jeeej) bardzo dokuczała mi dysforia.
No niby dysforia jest czymś "normalnym" u osób trans, ale ja mam tak, że nawet w nocy nie mogę się nawet wypłakać, bo nie wiem czy ktoś mnie nie usłyszy i boje się, że zapyta o co chodzi.
Moja mama była wtedy w pracy jak zwykle, bo ona chyba pracuje 24 godziny na dobę.
Obejrzałem wcześniej kilka poradników jak obcinać włosy.
Zmoczyłem sobie głowę i przystąpiłem do dzieła. Serce tłukło mi się tak, że miałem wrażenie, że babcia je usłyszy (mieszka piętro niżej).
Po skończonym zadaniu (ta, napisz jeszcze queście ~ druga osobowość) oceniłem to co się stworzyło na tym czymś co dziś nazywamy czupryną.
Nawet nie było tak źle tylko z tyłu troche krzywo.
No i się zaczęło.
Zobaczyłem, że moje kłaki są wszędzie. Tak spanikowałem, że nawet z perspektywy kilku miesięcy szybciej bije mi serce XD. Dostałem motorka w dupie i pobiegłem po odkurzacz.
Strasznie on ciężki, więc tak szybko do łazienki nie wróciłem (bo obcinałem włosy w łazience cn?)
Z tego co pamiętam to włosów nawet było trochę w wannie.
Później wbiłem sie w moją ulubioną bluzę, nałożyłem czapkę i na to jeszcze kaptur (żeby było to mniej podejrzane to dzień wcześniej też tak zrobiłem).
Po obiedzie zjedzonym w kapturze (XD) wróciłem do swojej nory.
Gdzieś o szesnastej, czyli kilka godzin później usłyszałem kroki mamy. Zeskoczyłem z łóżka i wyszedłem z pokoju. Ona gdy zobaczyła cytując "jAkĄ krZYwdĘ sObiE zRObiŁam*" o dziwo się nie wydarła tylko zszokowana poszła sobie zrobić kawę, bo już nic nie zdziałamy.
* użyłem formy żeńskiej bo tak jakby to ona to mówiła, a ja nie jestem jeszcze wyoutowany
W mediach taka piosenka bo pasuje, ok?
CZYTASZ
I'm a (trans) boy
AlteleGłównie o mojej dysforii i problemach, ale jednocześnie jajcarsko i z dużą dozą ironii.
