39

556 31 0
                                        

*3 lata później*

-Mamo kiedy wrócisz?

-Chciałabym jak najszybciej, ale wtedy to będzie znaczyło, że nie wygrałam.

-Yuri zaraz mamę udusisz.

-Ja nie chcę się żegnać! Czemu nie mogę z tobą jechać?

-Też będę tęsknić maluchu!

-A za mną?

-Za tobą też Koushi!

-Mamo, a kiedy przyjadą do nas wujkowie?

-Za dwa tygodnie się spotykamy na grillu u wujka Bokuto.

-BARBEQUE!!

-Dobra młody muszę już jechać, będę dzwonić!

Pocałowałam jeszcze platynowłosego i wyszłam z naszego domu. Wsiadłam w auto i pojechałam do Tokio. Jakie szczęście, że olimpiada letnia ma się odbywać w naszym kraju. Na miejscu byłam po 3 godzinach. Przywitałam się z dziewczynami, a chłopaków nadal nie było na zbiórce. Nie wiem czemu mamy jechać wszyscy jednym busem, ale przynajmniej wiem, że będzie świetnie. Przywitałam się z Iwaizumim, który musiał być przed czasem. Po około 20 minutach przyjechali wszyscy zawodnicy i mogliśmy już wejść do autokaru. Usiadłam z Bokuto, za nami siedzieli Tsumu i Hinata, dziwię się, że jeszcze nie wzięli cywilnego. A przed nami usiadł Sakusa, który musiał zdezynfekować oba fotele. Całą drogę przegadaliśmy.

Mieliśmy wspólny hotel, obok mojego pokoju był pokój Bokuto, Atsumu, Hinaty i Sakusy. Coś mi się wydaje, że oni wysadzą ten hotel w powietrze. Skończyłam się rozpakowywać i usłyszałam huk z pokoju obok. Dziewczyny się wystraszyły, a ja wyszłam z pokoju i wbiegłam do pokoju obok.

-Co wy odpierdalacie?!

-To Hinata!

-To Bokuto!

-To Osamu!

-WTF Atsumu brałeś coś?

-A no tak jego tu nie ma xd.

-Hinata ty wiesz, że jeszcze nie jest za późno?

-Co ja poradzę, że zakochałem się w idiocie?

-Sho czemu jesteś dla mnie taki nie miły!

*ostatni dzień olimpiady*

Jeszcze przed meczem popatrzyłam na moją koszulkę z nazwiskiem Sugawara na plecach i wyszłam z szatni. Razem z dziewczynami przegrałyśmy niestety w półfinale i zajęłyśmy 3 miejsce. Udałyśmy się na mecz chłopaków, którzy grali z Argentyną. Stałam blisko boiska, gra była niesamowita. Chłopaki wygrali mecz i rzucili się do mnie na przytulasa, bo byłam najbliżej. Udało mi się wydostać z małą pomocą Iwy.

-Dzięki Iwaizumi.

-Jeszcze by cię staranowali.

-Ya hoo trochę czasu minęło odkąd ostatni raz widzieliśmy się całą trójką.

Rzuciłam się brunetowi na szyję, a zaraz za mną Iwaizumi dołączył. Większość dziwnie na to patrzyła, zrobili nawet nam sporo zdjęć.

-Tęskniłam za tym.

-Tak samo jak każdy z nas!

-Ile jeszcze będziesz w Japonii?

-Tydzień. Mam zamiar odwiedzić rodzinę.

-Iwa nawet nie myśl o sprzeciwie!

-Nie mam zamiaru ci się sprzeciwiać.

-Oikawa-san!

Siostra kocura w karasunoOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz