Eliza przeprowadza się do swojego brata do Nowego Jorku.
Chcesz więcej czytaj książkę
Nie zgadzam się na kopiowanie mojej książki i na przywłaszczanie sobie jej bo jest ona wyłącznie mojego autorstwa, a wszelkie zbieżności są przypadkowe. Miłego czy...
Wstałam rano bardzo ale to bardzo zaspana. Poszliśmy spać nie tak późna ale i tak się nie wyspałam. Hah najwyraźniej taki już mój żywot xd. Zwleklam się z łóżka i popędziłam do garderoby w poszukiwaniu ubrań. Znalazłam:
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Założyłam kolczyki i zbieglam na dół żeby zrobić śniadanie mi i tym przygłupom. Stwierdziłam że zrobię gofry z nutellą i owocami a no i bitą śmietaną bo Cameron ja uwielbia hah. Kiedy kończyłam robić gofry poczułam silne ramiona oplatające mnie w pasie. - Dzień dobry- powiedział lekko zaspany Cam - Dzień dobry-uśmiechnęłam się lekko, ale chwilę potem zaczęłam się śmiać jak pojebana. Cameron jak tylko zobaczył gofry z bitą śmietaną rzucił się na nie jak wygłodniały wilk na swoją zdobycz. Wszyscy się obudzili i jak zeszli na dół to po prostu nie mogli wytrzymać ze śmiechu patrząc na Cameron a który zlizuje bitą śmietanę, siedząc w samych bokserkach na ziemi a do tego wyglądając jak słodki piesek hahahha. Po tym szybko zjedliśmy i przygotowaliśmy się do wyjścia. Nagle Cameron zaczął się mi przyglądać. Po prostu stał i się we mnie wpatrywał. - Ej brat żyjesz?- pstryknęłam mu palcami przed oczami a on się obudził z transu. - Kurwa siostra wyglądasz jak milion dolarów - hahhaha dziękuję braciszku, ale teraz czas się zbierać. - Tak jest pani kapitan!- wykrzyknęli chórem. Z uśmiechami powędrowaliśmy do samochodów. - Okej więc jadę ja, Cameron i Chris a z nami potem Emma. A reszta razem co wy na to?- zapytałam Oni pokiwali twierdząco głowami i udaliśmy się do pojazdów. Po drodze zgarnęliśmy jeszcze moja przyjaciółkę i pojechaliśmy do szkoły. Niestety zobaczyliśmy tam Stellę i jej bandę. Po tych wszystkich incydentach mój brat i reszta wyjebalo ja z elity. Wracając szła w naszą stronę i jak gdyby nic przylepiła się do mojego brata. Próbował ją jakoś odepchnąć ale ona jeszcze mocniej się do niego przylepiła. Fuuuuj chyba puszczę pawiaaaa. Bleee. Popatrzyłam na Em a ona w mgnieniu oka zajarzyla o co mi chodzi. Podeszła do nich i zaczęła. - Cam kochanie co ona tu robi?- zapytała Em. Cameron chyba ogarnął więc zaczęła się niezła zabawa hah. - Skarbie ta blond dziwka się do mnie dojebala i nie chce się odczepić. - Posłuchaj mnie suczito.- zaczęła- odpierdol się raz na zawsze od mojego chłopaka okej bo inaczej źle skończysz.- wypowiadając ostatnie słowa pokazała na mnie głowa a ja z miną suki uśmiechnęłam się do Stelli. Chyba się przestraszyła bo momentalnie oderwała się od mojego braciszka i uciekła z piskiem. - Dzięki wielkie dziewczyny - Luuuuzik- odpowiedzialysmy jednocześnie i się zasmialysmy. - Dobra załoga kierujemy się do wejścia. W lewo zwrot! Do przodu marsz!- jak powiedziałem tak zrobili śmiejąc się przy tym. Lekcje w szkole były nudne i nie zaciekawe. Kiedy usłyszałam ostatni dzwonek wreszcie mogłam opuścić to cholerne miejsce. Pokierowalam się do drzwi ale usłyszałam jak ktoś mnie woła więc się odwróciłam. Był to chłopak z drużyny mojego brata. Bodajże Erik. - Hej Eliza przepraszam że cię zatrzymuje ale mam sprawę.- powiedział lekko zdyszany - Okej to o co chodzi?- zapytałam - Bo mam w sobotę imprezę urodzinową i chciałbym cię na nią zaprosić. Oczywiście możesz przyjść z jakimiś znajomymi.- uśmiechnął się słodko z nadzieją w oczach. - No oczywiście że przyjdę hahah. Impreza beze mnie to nie impreza- uśmiechnęłam się szeroko - O boże nie sądziłem,że tak szybko się zgodzisz! Jej jej jej dzikeujeeeeeeeee!- wykrzyknął i wziął mnie w ramiona obkrecajac parę razy wokół własnej osi. - Ej spokojnie hah- postawił mnie i dał mi buziaka w policzek - Jeszzcr raz wielkie dzięki, a no tak Cameron zna adres także do zobaczenia w sobotę u mnie o 20- pomachał mi na odchodne i zniknął za ścianą. Z szerokim uśmiechem udałam się w stronę aut gdzie czekała na mnie reszta wraz z Emmą. - Siostra gdzie ty się podziwalas? - Sorki zatrzymał mnie Erik i zaprosił na urodziny - O też na nie idziemy- powiedział Alan - Okiiii jedźmy już do domu jestem zmęczonaaaaaa - Wsiadaj słońce- powiedział Chris i usiadł na miejscu kierowcy za co byłam mu wdzięczna bo nie miałam siły prowadzić. Siadłam z tyłu ale od razu usnęłam... Obudziłam się w obskurnym pomieszczeniu...Nie no żartuje xd obudziłam się w swoim pokoju popatrzyłam na telefon i zobaczyłam że już jest 21 więc poszłam szybko wziąć prysznic i się ogarnąć bo jestem bardzo zmęczona. Umyłam się i szybko wskoczyłam do łóżeczka. Pamiętam tylko że ktoś wszedł do pokoju, usiadł na łóżku i lekko musnął mnie w policzek. Po tym odpłynęłam.
____________________________ No witam witam wróciłam i postaram się częściej wrzucać rozdziały ale nic nie obiecuję hah. Mam zamiar zmienić trochę obsadę tak nwm czemu xddd tak po prostu a poza tym muszę dorzucić parę osóbek. Papatki aniołki.