I miss love

574 37 27
                                        

Chłopak poczuł ulgę ,kiedy to po opuszczeniu budynku nareszcie mógł trochę rozprostować kości.Siedzenie dwie godziny w jednej pozycji zdecydowanie nie należo do wygodnych zajęc,zwłaszcza gdy dodasz do tego ludzi ,którzy non stop zadawali Ci pytania.Na nieszczęście Minho, pewnie jeszcze nie raz znajdzie się w takiej sytuacji.

"Odezwiemy się do Pana"

Chłopak usłyszał to już tyle razy,że aż znudziło mu się to liczyć,jednak nie zamierzał się poddawać .Nie mógł przecież tak bez przerwy żerować na Chanie i Changbinie.Musiał w końcu znaleźć jakoś porządną prace.

Minho potrząsnął głową aby oderwać się od  złych myśli

"Muszę jakoś to odreagować"

I wraz z pojawieniem się tego pomysłu,chłopak chwycił za swój telefon ,wybierając numer do Hyunjina

-Halo?

Odezwał się głos po drugiej stronie słuchawki

-Chcesz się spotkać?


Skip Time...

-Hyunjin tutaj!

Minho pomachał do swojego przyjaciela ,który właśnie wszedł do kawiarni

-Hej Min,co Cię tak nagle wzięło na spotkanie,co?

Spytał się Jinnie,siadając na przeciwko drugiego chłopaka

-No wiesz,kolejna rozmowa o prace..

-Znów nic z tego?

-Kompletna porażka

Mówiąc to starszy walnął lekko głową w stolik

-Co jest ze mną nie tak Jinnie?Czemu chodź jedna rzecz nie może mi wyjść dobrze..

-Nie przesadzaj hyung,następnym razem pójdzie Ci lepiej

Hyunjin dotknął ramienia przyjaciela,chcąc go pocieszyć.Chłopak wiedział,że Minho bardzo zależało na tej posadzie

-Ile musi być jeszcze tych następnych razów?W takim tempie to prędzej mnie chłopaki z mieszkania wywalą niż znajdę prace,oni i tak ledwo wiążą koniec z końców a ja tylko im dokładam

-Minho spokojnie na pewno Ci się uda,masz wykształcenie,charyzme,zobaczysz niedługo zdobędziesz jakoś dobrą prace.A co do Chana i Changbina ,to prędzej świat się skończy niż oni Cię wywalą.

Hyunjin uśmiechnął się ciepło do Minho,co starszy szybko odwzajemnił

-Dzięki,jesteś świetnym przyjacielem

-Powiedz mi coś czego nie wiem

Zaśmiał się Jinnie,a Minho tylko uśmiechnął się mocniej na słowa przyjaciela

-Dobra,ale mimo wszystko trzeba odciągnąć twoje myśli od tej ciągłej pracy,a ja znam na to świetny sposób

-Niby jaki?

Straszy popatrzył się pytająco na Hyunjina,biorąc przy tym łyk swojego ice americano

-Randka hyung,weź ty się w końcu z kimś umów!

Po tych słowach Minho od razu wypluł cały napój,który znajdywał się w jego ustach

-Aa moja koszula!

-Nie ma nawet takiej opcji!

Minho kompletnie zignorował narzekania Hyunjina o plamie na jego nowym ubraniu

-No ,ale dlaczego?

Dopytał się młodszy próbując wytrzeć wcześniej wspomnianą plame

-Dobrze wiesz dlaczego Hyunjin

-No i znowu to samo,hyung Jisung odszedł 6 lat temu,nie możesz ciągle żyć swoją pierwszą miłością

Starszy chłopak wywrócił tylko oczami na te słowa

-Mówisz tak jakby Jisung umarł,a on tylko wyjechał,plus kto wie może...

Minho zatrzymał się na chwilę ,zdając sobie sprawę że nie ma żadnego "może" .Wszystko co mogło się kiedykolwiek między nimi wydarzyć zostało zniszczone przez jego tchórzostwo wiele lat temu.Chłopak musiał jak najszybciej przestać myśleć o swojej nieszczęśliwej miłości.

-Tobie to zresztą łatwo mówić ,twoja pierwsza miłość została odwzajemniona...Tak w ogóle to co tam u IN'a?

Chłopak siedzący na przeciwko Minho westchnął tylko na nagłą próbe zmiany tematu,jednak nie zamierzał się z tym spierać .Zbyt dobrze wiedział ,że Jisung jest bardzo drażliwym tematem dla starszego chłopaka.

-W porządku,już udało mu się zaklimatyzować w nowym miejscu,dzieciaki go uwielbiają

-A kto nie?W końcu to Innie

Hyunjin nie mógł się z tym nie zgodzić

Oboje jeszcze chwilę porozmawiali  ,aż w końcu uznali że czas się zbierać.Hyunjin ruszył do jego mieszkania ,które dzielił z Jeonginem.A Minho poszedł w strone własnego lokum


Parę minut później...

Chłopak chwycił za klamke do mieszkania spodziewając się ,że pewnie jak zwykle zaraz będzie musiał wyjąć kluczki ,gdyż dwójka pracocholików nadal pewnie jest w pracy.Jednak ku jego zaskoczeniu drzwi były otwarte.Po chwili więc chłopak już zdejmował buty,kierując się w strone kuchni ,gdzie spodziewał się znaleźć swoich wspólokatorów

-Hej Chan

Przywitał się ze starszym,rozglądając się w poszukiwaniu swojego ostatniego wspólokatora

-Changbina jeszcze nie ma?

-Hej Minho,Changbin wróci później,wziął dzisiaj nadgodziny

Odpowiedział mu Chan ,nawet nie odrywając wzroku od laptopa

-On chyba naprawdę chcę zapracować się na śmierć...

Minho popatrzył w kierunku przyjaciela

-Zresztą nie tylko on

-Jeśli znów chcesz poruszyć ten temat,to od razu idę po słuchawki

Ostrzegł go Chan,tym razem patrząc w strone chłopaka

-I tak to moje gadanie nic nie da,więc sobie odpuszcze...

-No i świetnie

Bangchan wiedząc że ma spokój,chciał już wracać do dalszej pracy kiedy to...

-Ale jedna rzecz mi nie daje spokoju..

-Pewnie będę później żałować,ale co to takiego?

-Próbowałeś Jisunga chronić od takiego życia,więc czemu sami dalej w to brnięcie?

No i nie czekając na odpowiedź Minho poszedł do swojego pokoju,zostawiając Chana z powracającymi wyrzutami sumienia

*******

Liczę że rozdział się spodoba,chyba nie jest zbytnio Polsatowy  ,więc to chyba dobrze .


Broken compass | Stray KidsOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz