Epilog

569 42 41
                                        

Minął miesiąc od ferajnego wypadku,który zapoczątkował wiele zmian,które obecnie działy się w życiu Hana Jisunga.

Chłopiec po opuszczeniu szpitala i wyjaśnieniu paru niewyjaśnionych spraw.Przeprowadził się.

Opuścił akademik,gdyż podjął decyzję o rzuceniu studiów ,aby w pełni mógł skupić się nad wspólnym tworzeniem muzyki z 3Rachą.Na ten czas chłopcy pracują w niewielkim mieszkaniu Chana i Changbina,ale w niedługim czasie gdy ponownie połączyli siły ich demo zostało przyjętę przez jedną z obecnie najbardziej znanych wytwórni w Koreii.Czekają już tylko na podpisanie umowy,dzięki której będą mogli dostać swoje własne prywatne studio ,które zdecydowanei będzie dla nich lepszą opcją niż prawie już rozpadający się stół w kuchni chłopaków.

Cała trójka obecnie nie mogła być szczęśliwsza,ich marzenie właśnie powoli się realizowało...

Jednak nie tylko oni byli coraz bliżej spełnienia swojego największego marzenia

Felix ,który dzięki swoim oszczędnościom i pieniądzom które przez tyle lat zarabiał dla niego jego chłopak ,mógł w końcu otworzyć swoją małą ale przytulną kawiarenkę ,gdzie serwował najlepsze smakołyki na świecie.

Seungmin natomiast powoli kończył studia ,a dzięki swojej ciężkiej pracy i wielu nieprzespanych nocach spędzonych na nauce,już dostał propozycję pracy w jednej z kancelarii w Seulu.

Słodka parka grupy,Hyunjin i Jeongin byli za to w wielkim bałaganie,a wszystko przez nadmiar rzeczy które wiązało się z organizacją ich ślubu

Już za rok tą dwójkę miał połączyć nierozerwany węzeł małżeński,wszyscy nie mogli się już doczekać dnia gdy będą mogli nawali..znaczy pobawić się na ich weselu

No,ale jak już jesteśmy przy parach..

W grupie pojawiła się nowa,na którą każdy musiał czekać zdecydowanie za długo...

-Nie wierzę ,że to Cię w ogóle nie zaskoczyło?

Nadąsał się Jisung ,mocniej ściskając dłoń swojego chłopaka,gdy razem szli przez park

-Sungie,proszę Cię zachowałeś się tak podejrzanie,że co mi się dziwisz?

Śmiał się Minho widząc jaką słodką minę zrobił młodszy

-No,ale jak ty do tego doszłeś?

-Cóż...mam swoje sposoby

Powiedział starszy zatrzymując się i łapiąc również drugą dłoń chłopaka w swoje po czym popatrzył mu prosto w oczy,a młodszy po chwili też już zatapiał się w spojrzeniu Minho

-Hyung,ale nie jesteś zły?

-Nie Sungie,życie już takie jest że czasami zaprowadza nas do miejsc bez wyjścia...tak też było z tobą kochanie

Młodszy skinął lekko głową,a w myślach poraz już chyba tysięczny dziękował mamie Chana ,która pomogła mu spłacić cały dług o Rowanna,dzięki czemu mógł uwolnić się od tego całego gówna,w które wplątał się tak wiele lat temu.

Do teraz gdy widział kobietę przynajmniej raz musiał jej podziękować ,w końcu jakby nie patrzeć uratowała mu ona przyszłości.Mama Chana z drugiej strony mówiła że nie ma jej za co dziękować,bo chciała ona choć trochę zrekompensować synowi krzywdy które mu wyrządziła.A pomoc jego przyjacielowi ,zdecydowanie zbliżyła matkę i syna,którzy to przeprowadzili po tym wszystkim długą rozmowe,w której to kobieta w pełni zaakceptowała drogę którą chciał podążać jej syn i od teraz chciała wspierać go w każdej jego decyzji

Ojciec Chana pozostawał jednak nieugięty,nieaprobował życia jakie chłopak prowadził,ale Chan miał to gdzieś,był zadowolony że chociaż jego mama przejrzała na oczy

Cały ten wypadek wpłynął dobrze na wszystkich,gdyż Changbin również mógł naprawić kontakty ze swoją mamą,do której to chłopak poszedł od razu po rozmowie jaką miał z Felixem.Podczas całej rozmowy Changbin wyznał jak cierpiał w przeszłości gdy po powrocie do domu nikogo w środku nie było,jak bolał go widok jej tak przemęczonej i że chodź rozumiał że robi to po to by mu w życiu było lżej to cierpiał on za ciepłem matki.

Kobieta nie próbowała się usprawiedliwać,jej pierwszą reakcją był płacz i prośba o wybaczenie...

A Changbin jej wybaczył...

Bo była jego matką którą bardzo kochał...

Wszysto powoli się układało,po tylu latach bólu,cierpienia,samotności,każdy był już na dobrej drodze do szczęśliwego życia

Nadal będą pewnie musieli zmierzyć się z nie jednym problemem

-Kocham Cię,wiesz?

Powiedział Minho uśmiechając się szczerze do chłopaka przed nim,na co Jisung  zareagował cwanym uśmiechem

-Tak?

-Tak i to bardzo

-Udowodnij

Starszemu nie było trzeba było dwa razy powtarzać bo już po chwili złączył ich usta w pocałunku..

Nie był on może długi,ale pełen miłości

-Wiesz co?

-Co takie Sungie?

-Też Cię Kocham

Nieważne z iloma problemami przyjdzie im się zmierzyć

To w porządku.....





Póki mają siebie

*****

A więc...

END

Mam nadzieję że dobrze się bawiliście czytając tą książke,jeśli tak to nie zostało mi nic innego jak zaprosić was do innych moich książek (hehe chamska reklama)

Broken compass | Stray KidsOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz