Mijały dni...
Stan chłopca nadal nie ulegał zmianie...
Co bardzo martwiło jego przyjaciół,którzy przestraszeni słowami które ostatnio usłyszeli od lekarza,coraz bardziej zaczęli się niepokoić
"Najważniejszy jest pierwszy tydzień.."
Powiedział im jakiś czas temu,uświadamiając ich tym samym że jeśli w przeciągu następnych dwóch dni ,nie nastąpi chociaż minimalna odznaka tego ,że Jisung stara się obudzić...
To nie mają na co liczyć..
Chana te myśl przerażała.Nie chciał dopuścić do siebie faktu,że to przez niego chłopak może już nigdy nie otworzyć oczu
-Przepraszam
Powiedział dotykając delikatnie palcami wierzchu jego dłoni
-Wątpie by Cię słyszał...
Odparł Changbin kładąc wazon z nowymi kwiatami na szafce szpitalnej.Przysuwając sobie również krzesło na którym to usiadł
Dzisiaj to był ich dzień na zajęcie się salą Sunga i posiedzenie z nim w czasie gdy inni ogarniali trochę samych siebie po wielu godzinach spędzonych w szpitalu.
Ciężko było kogokolwiek z nich wygonić do domów,a tym bardziej Minho,ale nikt też nie chciał by po przebudzeni Jisung zobaczył ich w tak opłakanych stanach
-Nigdy nie wiadomo...
-Cóż jeśli by nas słyszał,to mógłby już się obudzić...
Szepnął brunet głaszcząc włosy chłopca na łóżku.
Oboje patrzyli na niego smutnym wzrokiem,jednak po chwili bezczynnego wpatrywania się postanowili w końcu opuścić sale,by napełnić swoje puste żołądki,które już od dłuższego czasu domagały się jedzenia
Changbin dał sobie jeszcze chwile czasu ,zanim to wstał zerkając na swojego hyunga
-Ramen?
Spytał na co dostał w odpowiedzi lekki uśmiech od Bangchana
-Jeśli Chan hyung stawia to z chęcią...
-Co czemu ja za..chwila?!
Chwilę zajęło chłopakom uświadomienie sobie ,że głos nie należał do żadnego z nich
A to znaczy...
Chan i Changbin przełknęli ślinę po czym spojrzeli w stronę łóżka i tak oto przed ich oczami stanął Jisung..nie dość że z otwartymi oczami to jeszcze z wielkim uśmiechem
-No co,mamy grać w papier kamień nożyce,każdy i tak wie że Changbin hyung przegra
Zaśmiał się jak gdyby nigdy nic chłopiec,który był naprawdę rozbawiony z min swoich hyungów
Ale czy było im się co dziwić
Ich maknae w kóncu się obudziło,a co jeszcze bardziej zadziwiło tą dwójkę to zachowanie Jisunga które było kompletnie przeciwne do tego z przed wypadku
-Ji...
Najstarszy z trójki jako pierwszy dał rade z siebie coś wydusić zanim to rzucił się na szyję młodszego ,płacząc ze szczęścia że blondynowi nic już nie zagrażało.A w krótkim czasie w jego śladu poszedł również Changbin
-Przepraszamy ,tak bardzo Cię przepraszamy...
-Nie opuszczaj nas,prosimy...jest nam tak przykro,proszę pozwól...
-Nie hyungs
Jisung przerwał im ,a chłopcy z lekkim strachem się od niego odsunęli patrząc na niego,gdy łzy nadal spływały po ich twarzach
-Ji my..
-Nie tłumaczcie się już ,nie trzeba
-Ale...
-Chan hyung,Changbin hyung..naprawdę nie musicie nic mówić,bo ja już dawno wam wybaczyłem
-Jisung wiemy że po...czekaj co?
Changbin przerwał gdy zdał sobie sprawę co młodszy powiedział.Od razu jego wzrok powędrował na Chana by zobaczyć czy na pewno się nie przesłyszał
Widząc jednak na twarzy jego hyunga ten sam szok co on przeżył,już był pewny że usłyszał bardzo dobrze to co Jisung powiedział
-Nie rozumiemy,czemu tak nagle?
-Cóż..pewna osoba parę rzeczy mi uświadomiła,wiele sobie przypomniałem i...przez to zdałem sobie sprawę ,że nadal popełniam te sobie błędy co w liceum,jednak chcę je teraz naprawić,więc czy pomożecie mi w tym?
Spytał posyłając im lekki uśmiech na co dwójka starszych znów obdrzyła się krótkim spojrzeniem po czym usiedli na dwóch krańcach łóżka i przytulili do siebie chłopca na łóżku szpitalnym
-Tak,pod warunkiem że ty również pozwolisz nam naprawić nasz błąd...
Powiedział Chan głaszcząc plecy Jisunga,a na ten gest uśmiech młodszego poszerzył
-W porządku..a więc zgoda?
-Zgoda
Stwierdzili razem ,po czym w trójkę zaśmiali się do siebie radośnie
Każdy z nich chciał zostawić błędy przeszłości za sobą i ponownie wspólnymi siłami chcieli znów razem działać..
Jako 3Racha
Jednak zanim to nastąpi Jisung wiedział że musi wyznać im prawdę co do Rowanna i narkotyków,nie był pewny jak na to zareagują,ale czuł że nie będą go osądzać...a nawet że będą chcieli jakoś mu pomóc
Chodź wątpił ,czy istnieje jakikolwiek sposób by jakoś uratować go z tego bagna w które się wpakował...
Najgorsze w tym wszystkim było to ,że musiał to wszystko powiedzieć..Minho...
Chłopak bał się ,że to zaprzepaści wszelkie szanse jakie miał by być z jego hyungiem...
Cóż...
Mylił się....
*********
A więc co jeszcze jede rozdział i będzie koniec
Bo z tego co mi się wydaję wszelkie niewiadome z książki zostały już rozwiązane,bardziej czy mniej ale zostały
Pewne makamenty już tylko zostaną ujętę w epilogu
No i cała historia z Hear Me i Broken Compass dobiegnie końca
A teraz Bye :D
CZYTASZ
Broken compass | Stray Kids
Fanfiction~Druga część "Hear Me"~ Jisung po 6 latach wraca do Seulu, aby tam dokończyć swój ostatni rok studiów... A chłopak modlił się tylko o jedno.Pragnął jedynie uniknąć spotkania z nimi , ale los miał co do tego inne plany... Co się działo w życiu bohate...
