-Znów gdzieś wychodzisz?
Jisung spojrzał w góre widząc patrzącego na niego Seungmina
-Tia,mam parę spraw do załatwienia na mieście
Zgodnie z rozpisek danych mu przez Vinca dzisiaj miał do odebrania towar,po czym musiał go porozwozić po magazynach ,czekał go dzisiaj pracowity wieczór
-Co ty możesz załatwić o 22?Większość rzeczy jest już pozamykana
-Nie miejsce do którego idę
-A..
Seungmin chciał powiedzieć coś jeszcze,ale nie zdążył kiedy to Jisung szybko chwycił za swój plecak i z lekkim trzaskiem drzwi opuścił ich wspólne mieszkanie
-Zresztą nie ważne..
Chłopak machnął tylko ręką na dziwne zachowanie swojego wspólokatora,po czym wrócił do swojego pokoju wznawiając swoją naukę,w myślach zastanawiając się kiedy to Jisung znajduje czas by się uczyć...
Tymczasem w klubie...
Zmiana w pracy Minho trwała już parę godzin i szczerze chłopak nie miał na co narzekać.Z początku Minho pracował jako kelner podając drinki tym którym siedzieli przy stolikach ,było to trochę utrudnione przez ścisk panują w środku ,ale tragedii nie było,więc chłopak dał se jakoś radę.Godzine temu jednak został przeniesiony na zmywak ,gdyż klienci zajęli się tańcem ,więc liczba kelnerów została zmniejszona .
Chłopak poczuł ulgę z tego powodu ,gdyż bolało go już trochę głowa od tej głośnej muzyki w klubie
-Hej Minho ,jak tam pierwszy dzień ?
Chłopak spojrzał znad naczyń widząc uśmiechającego się do niego właściciela
-Jest w porządku,jeszcze raz bardzo dziękuję
-Nie masz za co mi dziękować
Właściciel się głośno zaśmiał a chłopak tylko lekko się uśmiechnął,gdyż sam już stracił rachubę ile razy dziękował za te robotę ,ale była ona naprawdę dla niego zbawieniem ,po tylu nieudanych próbach wreszcie mu się udało ,los w końcu był po jego stronie.
Czuł że powrót Jisunga to nowy początek w jego życiu ,zarówno zawodowym jak i prywatnym
-No,ale przejdę może do powodu dla którego tu naprawdę przyszedłem..bo miałbym do ciebie małą prośbę,czy jak skończysz zmywanie to mógłbyś jeszcze wyrzucić śmieci?Po tym będziesz mógł wrócić już do domu
Właściciel skinięciem głowy wskazał na dwa worki śmieci leżące nieopodal ,Minho rzucił im krótkie spojrzenie po czym skiną głową
-Jasne ,bez problemu
-To super ,wielkie dzięki ,ja już Ci w takim razie nie przeszkadzam
I tak właściciel opuścił kuchnie ,a Minho na spokojnie dokończył zmywanie pozostałych naczyń ,po czym chwycił za worki i wyszedł tylnim wyjściem ,gdzie to znajdywały się kontenery
-No i koniec
Szepnął do siebie chłopak i wytarł niewidzialny pot z czoła po tym jak wyrzucił worki na śmieci i już ruszał z powrotem do środka ,kiedy to w świetle ulicznej latarni zobaczył chłopaka ,któremu widocznie się dokądś śpieszyło,Minho nawet zmrużył oczy chcąc zobaczyć kto to mógł być,ale kaptur na głowie mocno mu to utrudnił
-Kto jeszcze szlaja się o takich godzinach? W środku tygodnia..
"Zresztą nieważne "
Pomyślał i szybkim krokiem skierował się do wejścia gdyż robiło mu się już trochę chłodno
U Jisung...
Chłopak zapierdalał jak mógł by dojść jak najszybciej we wskazane mu wcześniej miejsce
"Jak piździ"
Pomyślał kiedy to minął sklep w którym wcześniej spotkał się z Minho ,następnie kątem oka dostrzegł jeszcze jakiś klub nocy ,a pod koniec jego drogi skręcił w jakoś ciemną uliczkę ,gdzie od razu w oczy rzucił mu się jakiś podejrzany typ w kapturze
-Od Rowann'a?
Spytał się mężczyzna ,na co Jisung tylko podwinął górę bluzki
-W porządku ,chodź za mną
Chłopak bez słowa ruszył za nim,po chwili docierając do ciężarówki ,ukrytej z tyłu budynku pomiędzy drewnianymi skrzyniami
Mężczyzna rzucił w jego stronę kluczykami ,które on zwinie złapał.
-Wiesz co nasz robić
Jisung wiedział to aż za dobrze...
*******
Dawno tu nie pisałam ,ale dzisiaj jakąś wena twórcza do tej historii mi wróciła i cóż czekajcie na kolejne zwroty akcji
CZYTASZ
Broken compass | Stray Kids
Fanfiction~Druga część "Hear Me"~ Jisung po 6 latach wraca do Seulu, aby tam dokończyć swój ostatni rok studiów... A chłopak modlił się tylko o jedno.Pragnął jedynie uniknąć spotkania z nimi , ale los miał co do tego inne plany... Co się działo w życiu bohate...
