Chan próbował kontynuować pracę nad nowym kawałkiem,jednak słowa jego przyjaciela dalej odbijały mu się w głowie,co bardzo stopowało jego proces twórczy.
Próbowałeś Jisunga chronić od takiego życia,więc czemu sami dalej w to brnięcie?
Chronić Jisunga..
czemu sami dalej w to brnięcie?
Tok myśli chłopaka przerwał nagły dźwięk otwieranych drzwi,informując tym samym Chana,że Changbin wreszcie wrócił z pracy
-Ah plecy mnie bolą
Powiedział nowo przybyły,kiedy to wszedł do kuchni
-Bolałyby Cię mniej ,gdybyś nie brał tylu nad godziny
-Sam wierz czemu to robię,więc nie komentuj,okej?
Changbin patrzył jeszcze chwilę na starszego chłopaka,po czym skierował się w strone lodówki
-Lepiej powiedz jak tobie idzie ,skończyłeś to już?
-Skończyłbym ,gdyby nie kolejna rozmowa o "tym"
Chan wstał z krzesła ,kierując się w strone Changbina,gdzie to chłopak już robił sobie jedzenie
-Znowu to poruszył,rany nawet tydzień nie minął
Bangchan oparł się o blat patrząc na Seo,który przewrócił oczami na kolejne dramaty Minho
-Sam wiesz jak bardzo nie podobała mu się ta decyzja..wiesz czasami sam jej żałuje
Changbin odwrócił się gwałtownie na ostatnie słowa chłopaka,wymachując mu przed oczami kiełbasą
-Bez takich Chan,długo o tym dyskutowaliśmy i razem doszliśmy do tego samego wniosku
Wniosek był prosty.Nie pozwolić by Jisung skończył tak jak oni ,w jakieś słaboopłacalnej pracy ,gdzie harowali od rano do wieczora,po czym wracali do domu aby tam dalej pracować nad ich muzyką,licząc że okrutny świat produkcji muzycznej,w końcu ich zauważy.
Doznali wielu porażek...
Wszyscy wokół widzieli jakie beznadziejne życie prowadzili,próbowali ich nawet przekonać do chwili odpoczynku jednak nadaremnie...
Chociaż oboje wiele razy zwątpili ,nienawidzili tego co los im przynosił,mimo to trwali w tym,licząc że jednak los się do nich uśmiechnie..
No i choć sami zdecydowali się żyć tak chwiejnym życiem,to jednak nie mogli pozwolić na to Jisungowi
Nie chcieli..by żył w biedzie
by doznawał tych ciągłych porażek
by nie przeżywał załamań nerwowych,które oni przeżywali
Ich Sungie był na to zbyt wrażliwy
Może nie mogli go ochronić przed wszelkim złem tego świata,ale ochronią go chociaż od tego..
Nawet jeśli to znaczy że musieli go pozbawić jego marzenia
-Wiem,po prostu tęsknie za nim
Powiedział smutno Chan,patrząc prosto w oczy Bina ,który zdążył już odłożyć swoją "broń"
-Ja też,ale tak jest lepiej dla niego..
Mówiąc to Changbin wrócił do szykowania sobie jedzenie,co dało jasno do zrozumienia Chanowi ,że to koniec dyskusji
-Wracam do pracy
Powiedział jeszcze na koniec,siadając ponownie do laptopa.A w chwili kiedy właśnie już miał włączać program,do kuchni wbiegł Minho od razu zwracając na siebie uwagę dwójki jego wspólokatorów
-Co jest Min?Wyglądasz jakbyś ducha zobaczył?
Zażartował Changbin widząc stan swojego przyjaciela
-Jisung...
Chan i Changbin westchnęli na to imię
"Kolejny raz to samo "
Pomyśleli oboje patrząc na siebie
-Minho nawet ni..
-Jisung jest w Seulu
Minho przerwał Chanowi,starszy jednak kompletnie zignorował ten fakt,zbyt zajęty próbą przyjęcia do siebie tego co właśnie usłyszał
-Co?
Było to jedyne co Changbin dał radę powiedzieć, będącrównie zszokowanym informacją którą właśnie dostarczył im Minho.
-Skąd wiesz?
Spytał się Chan ,kiedy zdążył przyswoić słowa przyjaciela
-Seungmin mi powiedział..
Minho na chwilę przerwał po czym dodał na koniec
-On wrócił!
Chłopak nie umiał powstrzymać uśmiechu ,który wkradł mu się na twarz
Z drugiej strony jednak,dwójka chłopaków nie była tak szczęśliwa,zbyt przerażona myślą o możliwej konfrontacji z młodszym..
"Co my teraz zrobimy.."
******
Po wielu poprawkach w końcu udało mi się go napisać
Tym samym kończąc wszystkie trzy wstępy
Teraz to się dopiero będzie działo...
S:A w następnym rozdziale ja się pojawie,tak dla waszej informacji
M:No tak ,to wiedza na pewno wiele wniesie im do życia
S:Więcej im wniesie niż jakieś wielomiany czy inne matematyczne gówno
M:Trudno się nie zgodzić
CZYTASZ
Broken compass | Stray Kids
Fanfiction~Druga część "Hear Me"~ Jisung po 6 latach wraca do Seulu, aby tam dokończyć swój ostatni rok studiów... A chłopak modlił się tylko o jedno.Pragnął jedynie uniknąć spotkania z nimi , ale los miał co do tego inne plany... Co się działo w życiu bohate...
