Now I understand

440 33 29
                                        

Changbin od pół godziny szlajał się po mieście i  przetwarzał w głowie wszystkie słowa które padły pomiędzy nim a jego najlepszym przyjacielem.Był wkurwiony na Chana,bo jak te słowa w ogóle mogły paść z jego ust

-Kurwa!

Krzyknął waląć w pierwszą lepszą ściane budynku, a uderzenie było na tyle mocne że aż tynk z niej poleciał ,ale chłopaka jakoś bardzo to nie przejęło ,zignorował też ból który rozprzestrzeń się po całej jego prawej dłoni,jedyne co teraz go obchodziło to te jedno zdanie które non stop powtarzało się w jego umyśle

3Rachy już nie ma..

Czemu go tak bardzo to wkurwiało,przecież Chan po prostu powiedział coś co było już dawno oczywiste ,że 3Racha przestała istnieć

Sam przecież doprowadził do tego stanu,wraz z Chanem gdy tylko zerwali wszelki kontakt z Jisungiem..tym samym spisali swój zespół z liceum na rychły koniec

Dawno temu powininen to przecierpieć i pogodzić się z tym,więc dlaczego dopiero teraz ból z powodu straty docierał do niego?

Może  wcześniej po prostu  sam siebie okłamywał ,wmawiał sobie że to jeszcze nie koniec,że jego bezpieczna przestrzeń którą razem stworzyli  ,w której wreszcie mógł być sobą..wróci jak tylko  mu i Chanowi  udałoby się znaleźć wytwórnie która  zainteresowałaby się ich muzyką ,wtedy napisaliby do Jisunga i już..wszystko byłoby po staremu

To było jednak głupie i dziecinne myślenie..

To już nigdy nie wróci..

Changbin westchnął w końcu się zatrzymując i gdy już kolejne myśli chciały zaatakować jego umysł ,w jego kieszeni rozbrzmiał dzwonek jego telefonu

Wyciągnął urządzenie i lekko się uśmiechnął ,widząc imię Felixa na ekranie

-Halo?

-Hej Binnie,jak Ci dzień mija?Skończyłeś już pracę?

Na dźwięk jego głosu Changbin od razu zrobiło się lepiej 

Dobrze ,że przynajmniej nadal ma swoje słońce

-Hej Lixie,mógłbym  wpaść do Ciebie?

Skip Time..

-Changbin!

Felix od razu rzucił się na szyję swojego chłopaka gdy tylko otworzył drzwi i go zobaczył

-Tęskniłem skarbie

Uśmiechnął się do piegowatego chłopaka,który przepuścił go w drzwiach .A Changbin od razu ruszył do środka,rozglądając się po bokach,troche się tu zmieniło od czasu gdy był tu ostatnio

Ale to go nie dziwiło,przez prace dosyć rzadko miał czas by odwiedzić Felixa,więc wnetrzę tak naprawdę za każdym razem wyglądało dla niego jakoś zupełnie inaczej ,tak obco

-Dzisiaj jakoś wcześniej skończyłeś

Powiedział Felix wymijając go i idąc do kuchni,aby zrobić mu coś do picia i poczęstować go jego ulubionym brownie,a starszy ruszył zaraz za nim

-Cóż..w sumie to..

Mówił trochę nie pewnie,patrząc jak jego chłopak wstawia wodę na herbate

-W sumie to?

-...Pokłóciłem się z Chanem

I tak jak Changbin spodziewał się jakiejkolwiek reakcji,tak Felix niewzruszenie patrzył na parzącą się wode,nie czekając więc dłużej starszy znów się odezwał

Broken compass | Stray KidsOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz