Nastał poranek ,a Seungmin właśnie ogarniał się na swoje porane zajęcia,kończąc kolejną tego dnia kawe
-Człowieku wyglądasz jak trup
Chłopak spojrzał pół martwy w kierunku głosy zauważając swojego wspólokatora,który zdecydowanie miał więcej energii niż on
-Nawet nie mów do późna siedziałem i się uczyłem,sam wiesz jak to jest..Studia to nie przelewki
I jakby na potwierdzenie swych słów ziewnął ,kierując się do kuchni ,wrzucając kubek do zlewu,w tym czasie Jisung również ruszył do kuchni ,zaczynając robić sobie śniadanie,ciesząc się że dzisiaj ma na dzień wolny od zajęć
-Mówię Ci kiedyś przez te studia wpadnę pod jakiś samochód
-W takim razie ucz się mniej to będziesz mniej zmęczony,a ja nie będę musiał Cię zeskorbywać z maski jakiegoś samochodu
Zaśmiał się Jisung,widząc swojego wspólokatora który już zasypiał przy zlewie
-Łatwo Ci powiedzieć
Chłopak ciężko westchnął
-Może pownieniem przemyślić pomysł mojego kumpla..
Han odwrócił się na słowaSeungmina,przerywając tym samym robienie swojego śniadania
-Jaki pomysł?
-No wiesz takie małe wspomaganie nauki..Podobno dzięki nim człowiekowi lepiej nauka wchodzi
-Seungmin tobie chyba nie chodzi o..
-Energetyki,no wiesz nie są zbyt zdrowe,ale może dzięki nim nie będę tak cały czas zmęczony
Jisung słysząc to poczuł się o kilka kilo lżejszy,już się bał że drugi chcę spróbować tego co myślał
"Samo szczęście nie jest on tak głupi jak ja"
-O kurde
Nagle wyrwał się z ust Seungmina kiedy to zobaczył który to już godzina
-Muszę lecieć,bo się spóźnie
Chłopak w pośpiechu chwycił za plecak i zaczął gnać w kierunku wyjścia
-Tylko nie wpadnij pod żaden samochód
Zdążył se jeszcze zażartować Jisung,kiedy jednak drzwi się zamknęły a Han został sam,nastrój diametralnie mu się zmienił.
"Lepiej załatwie sprawę od Vinca"
Z tą myślą udał się do pokoju odpalając laptopa i po chwili podłączając już pendriva
W którym to tak jak powiedział mu wcześniej Vinc faktycznie było wszystko to czego potrzebował by móc działać dla Rawanna:
-kontakty
-magazyny
-adresy
-daty odbioru
Han wszedł w zdjęcie mapy,na którym to rozmieszczone były miejsca w których do miał odebrać towary
"Jak ja się w to wszystko wpakowałem?"
Pomyślał skanując wszystkie miejsca,po czym przeszedł do sprawdzenia reszty zawartości pendriva
Jisungowi wraz z nowymi informacjami w umyśle zaczęły pojawiać się obrazy różnych wspomnień z jego życia które doprowadziły go aż tu:śmierć matki..brak kontaktu z resztą 3Rachy..depresja..Rowann
"Czemu byłem taki głupi.."
Pomyślał odłączając pendriva,wiedząc już wszystko co było mu potrzebne..
Nie mając więc co więcej robić po prostu opadł na łóżko a w głowie odbiły mu się słowa Seungmina
...no wiesz małe wspomaganie nauki...
"Dla mnie też to miała być tylko pomoc w nauce...i w życiu"
Nie mógł on wiedzieć ,że tak to się dla niego skończy.. upadkiem...na samo dno
Gdyby tylko mógł cofnąć czas i uchronić się przed spotkaniem z tym człowiekiem..
Rowann..
Człowiek który zniszczył mu życie..
"Tak bardzo Cię nienawidzę "
Jisung zacisnął na same wspomnienie o nim pieści,rozluźnił je jednak kiedy to przed oczami stanął mu ktoś inny,przypominając tym samym sobie ich pierwszy a jednocześnie ostatni występ
"Nienawidze siebie..za to że nie umiem was znienawidzić "
Z tą myślą po jego policzku spłynęła pojedyncza łza
********
Miałem ogólnie zarys na ten rozdział i nawet go zrealizowałam i nie jest źle ,chociaż nie jest to chyba to co do końca chciałam,ale już więcej z niego nie wyciągne..
Następne postaram się by były bardziej ciekawe .
CZYTASZ
Broken compass | Stray Kids
Fanfiction~Druga część "Hear Me"~ Jisung po 6 latach wraca do Seulu, aby tam dokończyć swój ostatni rok studiów... A chłopak modlił się tylko o jedno.Pragnął jedynie uniknąć spotkania z nimi , ale los miał co do tego inne plany... Co się działo w życiu bohate...
