I need you

472 28 49
                                        

-Co?!


Flashback

Minho chciał jak najlepiej wykorzystać czas kiedy to miał mieszkanie tylko dla siebie,a jego wspólokatorzy nie mogli wcisnąć swoich wścibskich nosów w jego sprawy,właśnie dlatego  od paru dobrych minut rozrysowywał na kartce plan budynku przy którym ostatnimi czasy non stop spędza czas i w którym to jakaś nieznana mu grupa coś potajemnie planowała,co takiego do tego jeszcze nie doszedł.Na dobrą sprawę tak naprawdę prawie nic o nich nie wiedział,jedyne co do tego czasu"odkrył" to te dziwne tatuaże i fakt że ich kryjówka była w starym opuszczonym magazynie.

Wciąż nie był w stanie jeszcze zobaczyć  twarzy żadnego z nich.Wszyscy staranie skrywali swoją tożsamość za kapturami,maskami a nawet kominiarkami.Tak naprawdę , Minho i tak nie czuł potrzeby poznania kim byli wszyscy członkowie .Od początku interesował go tylko ten jeden chłopak...

A jego zaintrygowanie nim rosło tylko w sile,gdy widział reakcje Jisunga gdy o nim wspominał.Wiedział coś i Lee był tego świadomy,więcej chłopak czuł że jego licealna miłość była w to naprawdę głęboko zamieszana.

Minho musiał poznać co kombinował tajemniczy chłopak i co z tym wspólnego ma Han.

I może ta prawda pozwoli mu pogodzić się z Jisungiem....

Brunet kierowany tą myślą cały ostatni tydzień spędził na oberwacji i dzięki niej odkrył dwie rzeczy...

Pierwsza,dzisiaj około północy miało odbyć się spotkanie

A druga to dziura..

Chłopak poprawił uścisk na ołówku i zakresilił na swoim szkicu kółko

Dzięki tej dziurze dostanie się do środka magazynu ,omijając tym samym "ochroniarza"

Lee z uśmiechem wziął kartkę w rękę i powtarzał sobie w głowie swój nocny plan...

Był on tak pochłonięty swoimi myślami ,że nawet nie usłyszał otwieranych drzwi wejściowych ,dopiero gdy ktoś trzasnął drzwiami do sypialni Minho udało się wyrwać z transu i ruszyć do holu.W którym to zobaczył Chana...

Z walizką

-Co ty wyprawiasz?

Po zobaczeniu bagażu ,brunet miał gdzieś pytanie czemu tak szybko wrócił.W obecniej sytuacji to naprawdę nie było istotne

-Wyprowadzam się

Odpowiedział drugi jakby nigdy nic ,nakładając na swoje nogi buty

-Niby czemu?

Chłopak patrzył w szoku na Chana i już nawet sięgał po rączkę walizki ,aby uniemożliwić Chanowi jego plany,ale starszy był szybszy i udało mu się pierwszemu chwycić walizke

-Słuchaj Minho..

Zaczął a z każdym kolejnym słowem Lee był coraz bardziej zdezorientowany,jednak po chwili kiedy mózg przekanował wszystkie jego słowa.Brunet zrozumiał,jednak za późno bo gdy chciał się odezwać to Chana już tam nie było...


-Po godzinie dostałem jeszcze wiadomość od niego ,że jest u rodziców.A gdy tylko odczytałem on mnie zablokował!

Dodał jeszcze Minho,gdy już wszystko wyjaśnił Binowi.Omijając oczywiście część o magazynie i tajemniczym chłopaku

-Powiedział "Odrzuć swoją bezmyślność"?

Chciał się jeszcze upewnić Changbin,który nie mógł zrozumieć czemu Bang przetoczył cytat z ich piosenki,z którą wystąpili w liceum

-Tak ,zgadza się

Seo skinął głową na tą odpowiedź.Po czym wstał z westchnięciem i bez słowa ruszył do wyjścia a Minho od razu ruszył za nim

-A ty gdzie?

-Po Chana

-Ty myślisz ,że tak po prostu Cię posłucha?Że wróci?

-Mnie nigdy nie posłucha..

Powiedział nie patrząc nawet na swojego przyjaciela

-Ale go już tak

Uśmiechnął się do Minho jedną stroną po czym wybiegł z mieszkania,nie dając nawet szansy na to by drugi mógł spytać o kogo mu chodziło

Chociaż było to raczej oczywiste o kim mowa

Chłopak na samą myśl o tej osobie się uśmiechnął,po czym wyjął telefon przypominając sobie o swoich planach

-Na mnie też już czas...


Skip Time...


Brunetowi z powodzeniem udało się wejść do środka.Ukrył się za skrzyniami i przyglądał się jak ludzie powoli się zbierają,było ich już spora grupa,ale widocznie nadal kogoś brakowało.

Minho miał nadzieje ,że ta osoba niedługo się zjawi ,bo nie chciał zostać wykryty a każda sekunda dłużej w tym miejscu dawała na to coraz większe ryzyko.

"Szybciej..."

Pospieszał go w myślach,ale bez efektów ,bo osobnika tak jak nie było tak nie ma.A minuty mijały coraz szybciej

Strach przepełnił już całe jego ciało,przez co rozważał wycofanie się z tego miejsca,ale na jego szczęście w nieszczęściu .Osoba wreszcie się pojawiła.

Co dla niego lepsze to był to ten chłopak w kapturze ,który był jego głównym punktem zainteresowania.

Teraz zostało mu już tylko się modlić,by tak jak inni on też ujawinił swoją twarz którą skrywał za dużym kapturem

"No dawaj..."

"Błagam.."

Modlił się w myślach,a gdy zobaczył jak chłopak sięga rękami do materiału kaptura to w środku już piszczał ze szczęścia.Jego radość jednak nie trwała za długo,bo gdy tylko ujrzał jego twarz w pełni okazałości...zamarł

"Jesteś w to głębiej zamieszany niż myślałem..."

Westchnięcie wydobyło się z jego ust,samo szczęście było one niesłyszalne dla innych

Minho popatrzył ostatni raz na chłopaka,po czym wycofał się .Widział już na dzisiaj wystarczająco...

Jego Jisung z białym proszkiem w ręku...

-Co się z tobą działo Ji przez te lata?

Spytał się siebie gdy był już poza magazynem i był w trakcie wybierania pewnego numeru.A kiedy już go znalazł przyłożył sobie telefon do ucha i czekał aż osoba z drugiej strony odbierze

-Halo?

-Seungmin,masz czas jutro?


********************

W końcu napisałam ten rozdział!!

Postaram się teraz pisać regularnie rozdziały do tej książki,ale nie chcę niczego obiecywać,bo wiadomo różnie to bywa heh





Broken compass | Stray KidsOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz