10

1.4K 53 164
                                    

Noc minęła strasznie szybko. Chyba przez to, że położyłam się strasznie późno spać i również przez to, że po godzinie 9 rano zadzwonił dzwonek do drzwi.

Niechętnie wstałam i udałam się do drzwi.
Przed ich otworzeniem związałam włosy w niechlujnego koka, żeby chociaż trochę mniej wyglądać jak menel.

- Hej. - powiedział dosyć przystojny blondyn. Zdziwiłam się strasznie. Skąd on się tutaj w ogóle wziął? - Masz może pożyczyć zapasowe baterie? Właśnie podłączyłem telewizor i muszę sprawdzić czy działa, a nie za bardzo mam teraz czas iść do sklepu.

- O hhej. Jasne, wejdź. Przepraszam za mój wygląd, przed chwilą wstałam. - powiedziałam na co nieznajomy się zaśmiał. Wpuściłam chłopaka do mieszkania. - Gdzieś miałam zapasowe, zaraz ci dam.

- W ogóle jestem głupi. - zaśmiał się. - Pewnie obudziłem cię i nawet nie przedstawiłem się. Jestem Aleks.

- Oj tam, przestań. - machnęłam ręką. - Miło mi, Łucja. Wprowadziłeś się tutaj?

- Tak. Więc jesteśmy sąsiadami.

- Na to wygląda.

- Mieszkasz tutaj sama?

- Tak, a ty mieszkasz sam?

- Tak. Znaczy nie. Mam pieska.

- O, bardzo fajnie. - powiedziałam podając mu baterie. - Proszę.

- Dziękuję. - posłał mi uśmiech. - Może spotkamy się później i poznamy się jakoś bliżej?

- Tak, możemy. Tylko, że jest teraz u mnie moja przyjaciółka z Poznania i...

- Jasne, rozumiem. Jak będziesz miała chwilkę czasu to daj znać, a jakoś się zgadamy. - przerwał mi. - Jeszcze raz dziękuję.

- Spoko, nie ma problemu.

- To do zobaczenia.

- Narazie.

Chłopak uśmiechnął się i opuścił moje mieszkanie. Wróciłam do salonu i rzuciłam się na kanapę. W sumie mogłabym iść dalej spać, jednak szkoda marnować taki piękny dzień.

Podniosłam się z kanapy i udałam do łazienki, gdzie wykonałam moją poranną rutynę.
Po cichu weszłam do sypialni, z której wzięłam czyste ubrania.

Lena jeszcze spała i wydaje mi się, że jeszcze długo pośpi. Przyniosłam jej tabletki i szklankę wody, którą postawiłam na małym stoliku obok łóżka.

Ubrałam się i zrobiłam sobie jajecznicę oraz tosty. Zjadłam moje śniadanie przy przeglądaniu Instagrama. Ogarnęłam kuchnię, wzięłam okulary przeciwsłoneczne, słuchawki i wyszłam na balkon. Położyłam się na leżaku z okularami na nosie. Po chwili do moich uszu zaczęły dochodzić pierwsze dźwięki muzyki.

Nie trwało to długo, gdyż ktoś wyrwał mi słuchawki z uszu. Tym kimś była Lena.

- Halo, halo. - krzyknęła z uśmiechem na twarzy. - Jest coś do jedzenia?

- Widzę, że jesteś pełna energii i gotowa do działania. - zaśmiałam się. - Kacyk jest?

- Jest, ale tylko trochę. To jak, jest coś do żarcia? - powiedziała i poszła do kuchni, a ja poszłam w jej ślady.

- Nie ma, ale mogę coś zrobić.

- Okej, byłoby super. Ja lecę się wykąpać, 20 minut i jestem.

Dziewczyna szybkim krokiem wybiegła z kuchni, a ja zabrałam się za przygotowanie dla niej śniadania. Zrobiłam jej to samo co sobie, czyli jajecznicę i tosty.

ZAWSZE | 33SZCZEPAN | Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz