30

12.3K 694 137
                                        


Obudziłam się wypoczęta jak nigdy. Nie chciałam wstawać z łóżka. Jak to możliwe, że było aż tak wygodne? Leniwie otworzyłam oczy i odruchowo spojrzałam w lewo, ale miejsce obok mnie było puste. Na szafce nocnej unosiła się para. Zmrużyłam oczy, podniosłam się lekko i ujrzałam świeżo upieczone tosty ułożone na talerzyku. Uśmiechnęłam się do siebie mimowolnie i sięgnęłam po jednego z nich. Wstałam z łóżka, gryząc tosta, naciągnęłam koszulkę Nialla, przesiąkniętą jego cudownym zapachem na uda i wyszłam z pokoju na bosaka. Cicho zeszłam po schodach w dół, rozglądając się wokół w poszukiwaniu swojego chłopaka aż mój wzrok stanął na Harrym. Stał przy wejściu do salonu w samych bokserkach, z kubkiem kawy i wpatrywał się we mnie w szoku z lekko rozchylonymi wargami. Automatycznie się speszyłam, a moja twarz przybrała oczywiście koloru krwisto czerwonego. Stałam tak jedynie w dużym podkoszulku jego najlepszego kumpla, a on świdrował mnie wzrokiem bez słowa.

-Harry do cholery, czemu stoisz na środku jak jakiś idio... - zaczął Louis, ale nie dokończył, gdy stanął obok niego i również zastygnął w miejscu, unosząc brwi ze zdziwienia. Zmierzył mnie wzrokiem, na co jeszcze bardziej się zawstydziłam.

-Spałaś tu?

Nie, kurwa. Włamałam się, zabrałam koszulkę i teraz chciałam sobie uciec tylko w niej.

-Tak. - mruknęłam pod nosem, chcąc jak najszybciej się stamtąd ulotnić i uniknąć głupich pytań.

-Z Niallem? - zapytał Harry i zaśmiał się, poruszając brwiami.

Założyłam ręce na piersi i spuściłam wzrok. Nigdy wcześniej nie pomyślałabym, że moje bose stopy będą tak ciekawe.

-Nie twoja sprawa. - bąknęłam.

-Hmm. Dziwne. Wróciłem w nocy i jakoś was nie słyszałem. - odparł Lou.

Podniosłam wzrok i spojrzałam na nich robiąc wielkie oczy.

-N..Nie. My nie spaliśmy ze sobą w... ugh, w ten sposób. - zaczęłam, jąkając się przy tym, ale zbyli mnie machnięciem ręki i odeszli do salonu, przewracając oczami.

-Jaaaasne. - powiedział Harry, tym samym zakańczając naszą rozmowę.

Super. Zapowiada się fascynujący dzień.

Dokończyłam jeść tosta i zajrzałam do kuchni, ale i tam nie było mojego chłopaka, więc wyszłam na taras. Stał na zewnątrz tyłem i rozmawiał przez telefon, jednak był za daleko bym mogła cokolwiek usłyszeć.

Poczułam chłodny powiew wiatru, na co wzdrygnęłam się i oplotłam rękami swoje ramiona z zimna. Co prawda świeciło słońce, ale październikowe, ostre powietrze dawało o sobie znać. Stanęłam na trawie i w tym samym momencie Niall schował telefon do kieszeni i odwrócił się. Od razu uśmiechnął się, gdy tylko mnie zobaczył w jego koszulce i podszedł do mnie. Dopiero wtedy zdał sobie sprawę z tego, jak trzęsę się z zimna.

-Oszalałaś? Wracaj do środka. - powiedział zachrypniętym głosem i wręcz wepchnął mnie z powrotem do domu. Wszedł za mną i zamknął drzwi.

-Jak ci się spało?

-Niewiarygodnie dobrze. - uśmiechnęłam się szczerze. - Tosty też były niewiarygodnie dobre.

Zaśmiał się i przyciągnął mnie do swojego ciała, szczelnie oplatając mnie ramionami. Od razu było mi cieplej i przyjemniej, czując jego ciało przy moim. Pocałował mnie delikatnie w głowę i lekko odsunął od siebie.

-Nie mówiłeś chłopakom, że tutaj spałam?

-Nie, a co? - zmarszczył brwi, nie będąc pewny o co mi chodzi.

Emotive | n.hOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz