Obudziłam się wypoczęta jak nigdy. Nie chciałam wstawać z łóżka. Jak to możliwe, że było aż tak wygodne? Leniwie otworzyłam oczy i odruchowo spojrzałam w lewo, ale miejsce obok mnie było puste. Na szafce nocnej unosiła się para. Zmrużyłam oczy, podniosłam się lekko i ujrzałam świeżo upieczone tosty ułożone na talerzyku. Uśmiechnęłam się do siebie mimowolnie i sięgnęłam po jednego z nich. Wstałam z łóżka, gryząc tosta, naciągnęłam koszulkę Nialla, przesiąkniętą jego cudownym zapachem na uda i wyszłam z pokoju na bosaka. Cicho zeszłam po schodach w dół, rozglądając się wokół w poszukiwaniu swojego chłopaka aż mój wzrok stanął na Harrym. Stał przy wejściu do salonu w samych bokserkach, z kubkiem kawy i wpatrywał się we mnie w szoku z lekko rozchylonymi wargami. Automatycznie się speszyłam, a moja twarz przybrała oczywiście koloru krwisto czerwonego. Stałam tak jedynie w dużym podkoszulku jego najlepszego kumpla, a on świdrował mnie wzrokiem bez słowa.
-Harry do cholery, czemu stoisz na środku jak jakiś idio... - zaczął Louis, ale nie dokończył, gdy stanął obok niego i również zastygnął w miejscu, unosząc brwi ze zdziwienia. Zmierzył mnie wzrokiem, na co jeszcze bardziej się zawstydziłam.
-Spałaś tu?
Nie, kurwa. Włamałam się, zabrałam koszulkę i teraz chciałam sobie uciec tylko w niej.
-Tak. - mruknęłam pod nosem, chcąc jak najszybciej się stamtąd ulotnić i uniknąć głupich pytań.
-Z Niallem? - zapytał Harry i zaśmiał się, poruszając brwiami.
Założyłam ręce na piersi i spuściłam wzrok. Nigdy wcześniej nie pomyślałabym, że moje bose stopy będą tak ciekawe.
-Nie twoja sprawa. - bąknęłam.
-Hmm. Dziwne. Wróciłem w nocy i jakoś was nie słyszałem. - odparł Lou.
Podniosłam wzrok i spojrzałam na nich robiąc wielkie oczy.
-N..Nie. My nie spaliśmy ze sobą w... ugh, w ten sposób. - zaczęłam, jąkając się przy tym, ale zbyli mnie machnięciem ręki i odeszli do salonu, przewracając oczami.
-Jaaaasne. - powiedział Harry, tym samym zakańczając naszą rozmowę.
Super. Zapowiada się fascynujący dzień.
Dokończyłam jeść tosta i zajrzałam do kuchni, ale i tam nie było mojego chłopaka, więc wyszłam na taras. Stał na zewnątrz tyłem i rozmawiał przez telefon, jednak był za daleko bym mogła cokolwiek usłyszeć.
Poczułam chłodny powiew wiatru, na co wzdrygnęłam się i oplotłam rękami swoje ramiona z zimna. Co prawda świeciło słońce, ale październikowe, ostre powietrze dawało o sobie znać. Stanęłam na trawie i w tym samym momencie Niall schował telefon do kieszeni i odwrócił się. Od razu uśmiechnął się, gdy tylko mnie zobaczył w jego koszulce i podszedł do mnie. Dopiero wtedy zdał sobie sprawę z tego, jak trzęsę się z zimna.
-Oszalałaś? Wracaj do środka. - powiedział zachrypniętym głosem i wręcz wepchnął mnie z powrotem do domu. Wszedł za mną i zamknął drzwi.
-Jak ci się spało?
-Niewiarygodnie dobrze. - uśmiechnęłam się szczerze. - Tosty też były niewiarygodnie dobre.
Zaśmiał się i przyciągnął mnie do swojego ciała, szczelnie oplatając mnie ramionami. Od razu było mi cieplej i przyjemniej, czując jego ciało przy moim. Pocałował mnie delikatnie w głowę i lekko odsunął od siebie.
-Nie mówiłeś chłopakom, że tutaj spałam?
-Nie, a co? - zmarszczył brwi, nie będąc pewny o co mi chodzi.
CZYTASZ
Emotive | n.h
FanficByło ciemno, zimno i do tego nic nie widziałam przez nadmiar łez w moich oczach. Mimo to biegłam przed siebie, chcąc uciec od tego co mnie spotkało. Nigdy nie zapomnę jego zmieszania kiedy mnie zauważył, tych słów „To nie tak jak myślisz..". I ta dz...
