Claire
Moje serce biło strasznie szybko w klatce piersiowej, a oddech zdawał się zatrzymać gdzieś w gardle. Nie wiedziałam co mam odpowiedzieć Dustinowi, bo żadna z odpowiedzi, które były prawdziwe by mu się nie podobała.
Spojrzałam na swojego przyjaciela i przepraszająco pokiwałam głową. Dustin cicho zaklął, odwracając wzrok tak, aby tylko na mnie nie patrzeć. Coś boleśnie zakłuło mnie w piersi.
— Dustin ja...
— No co mi powiesz? Że wrócił i cię przeprosił? Że już wszystko jest w porządku? — rzucił z wyrzutem, gestykulując przy tym dłońmi. — Kurwa, Claire tylko ja widziałem jak ty to przeżyłaś. Tylko ja i twój ojciec byliśmy przy tobie, gdy ten skurwiel cię zostawił! Chcesz mu pozwolić, żeby zrobił to samo?! — Krzyczał chłopak, wzbudzając we mnie jeszcze większe wyrzuty sumienia. — Dziewczyno on cię zniszczył. Sprawił, że każda najmniejsza cząstka ciebie, która coś czuła, umarła. Sprawił, że...
— Dustin ja go kocham!
Cisza, która nagle zapadła w moim domu stała się tak uciążliwa, że po moich policzkach zaczęły sączyć się łzy. Łzy, które ostatnio zbyt często pojawiały się w moim życiu.
Oczy Dustina otworzyły się szeroko, a wargi się zacisnęły. Nie miałam pojęcia co w tej chwili się działo w jego głowie. Wiedziałam tylko, że przyznałam się do uczucia, które nie opuszczało mnie od dwóch lat. Dotarło do mnie, że moje serce ciągle należy do tego jednego chłopaka, który dawno powinien zostać wymazany z mojej pamięci.
Dustin nagle wstał ze swojego miejsca i przysunął się do mnie, aby objąć mnie ramionami. Nie wiedziałam czy wolałam żeby tu został, czy żeby wyszedł. W mojej głowie panowała całkowita pustka.
— Ty... co? — wyjąkał chłopak, odsuwając się ode mnie i patrząc mi prosto w oczy. Poczułam się okropnie.
— Ja wiem, Dustin. Nie powinnam. Xavier to dupek i złamał mi serce, ale nawet jeśli bym nie chciała go kochać, to serca nie da się oszukać.
Bo prawda była taka, że nawet jeśli w głowie mielibyśmy zakodowane, że kogoś nienawidzimy, to nasze serce zawsze ma ostatnie decydujące słowo. To serce sprawia, że nasze życie nabiera sensu. I często to samo serce sprawia, że czujemy się najgorzej na świecie. Bo nawet głowa i umysł nie mają takiej siły przebicia, jaką ma serce.
Chłopak patrzył na mnie z niedowierzaniem wymalowanym na twarzy. Wpatrywał się prosto w moje oczy, jakby próbował wyczytać czy to co mówię, jest prawdą. A ja wiedziałam, że to jest prawdą i właśnie to bolało mnie najbardziej.
Pieprzona świadomość, że kocham niewłaściwego chłopaka. Świadomość, że nigdy nie przestałam go kochać. Nawet, gdy mnie zostawił, gdy złamał moje serce na najdrobniejszy mak, ja wciąż go kochałam. I teraz miałam już pewność, że choćby nie wiadomo jak bardzo będę się starać, zawsze będę kochać tylko jego. Moje serce już na zawsze jest przypisane chłopakowi, który dawno o mnie zapomniał.
Dustin ostatni raz na mnie zerkając i kiwając głową, na znak, że go zawiodłam, wyszedł z domu. Nie trzasnął drzwiami, aby pokazać, że jest zły. Nie zwyzywał mnie za moją naiwność. Nie wygłosił kazania jak wielki błąd popełniam, pozwalając Xavierowi wejść znów do mojego życia. Po prostu odszedł z obojętnością wymalowaną na twarzy.
Poczułam się podle. I to nie dlatego, że pozwoliłam Dustinowi wyjść. Poczułam się podle, bo wiedziałam, że on ma rację mimo, że nie wypowiedział za wielu słów. Miałam wrażenie, że czytam z jego głowy, a nie chciałam tego robić.
Wstałam z kanapy o drżących nogach i leniwie poszłam na piętro. Weszłam do swojego pokoju i zabrałam kilka rzeczy, które walały się po podłodze. Zdjęłam swoje ubrania i się przebrałam w rzeczy, które bardziej nadają się do wizyty w domu dziecka.
CZYTASZ
Ethereal Destiny
RomanceKażdy z nas kiedyś przeszedł przez coś, co go doszczętnie zniszczyło. Jeśli nie, to najgorsze przed tobą. ;) fragment książki: - Dlaczego mnie nie pokochasz? - Bo nie jesteś nim.
