Liliana
Obudziłam się w swoim pokoju. Spojrzałam na zegarek który pokazuje godzinę 11.20, powoli wstałam z łóżka i podeszłam do szafy. Wyjęłam czarną duża bluzkę z białym napisem QUEEN, szare spodnie dresowe i bluzę w kolorze spodni. Ubrałam się szybko i od razu sprawdziłam telefon, żadnych wiadomości. Dlaczego Danny jeszcze nic nie napisał, dzwoniłam do niego przed wczoraj. A może on mi po prostu nie załatwi. Poszłam na dół a tak konkretnie do kuchni.
Po co ją do niego dzwoniłam? Mogłam się domyślić że nic z tego nie będzie. Muszę znaleźć sobie nowego Dilera. Ale jak to zrobić tak żeby chłopcy o niczym się nie dowiedzieli. Nie chce wiedzieć jak wściekły będzie Bruno, jak rozczarowany będzie Dylan i jak smutno będzie Asher'owi i Luce. Czuje się okropnie przez to że ich okłamuje i ukrywam to. Po prostu czuje obrzeżenie nie tylko do mojego ciała ale też postępowania. Oni myślą że wszystko jest w porządku, że sobie radzę a tak nie jest. Wierzą we mnie a ja ich zawodzę. Prędzej czy później popełnię jakiś błąd a w tedy stracę wszystko:
Pozycje
Bogactwo
Sławę
I najważniejsze Przyjaciół
Jestem świadoma tego jak to się skończy a dalej robię to samo. To takie głupie. Ja jestem głupia.
Spojrzałam na Dylana który siedzi w salonie i patrzy w telefon co jakiś czas zerkając w telewizor. Bruno jak zawsze siedzi w gabinecie a Luka i Asher jeszcze nie wrócili. Będą za jakieś 30 minut czyli około 12. Dylan na coś czeka, to widać. Jest bardzo nie cierpliwy. Podobnie jak ja.
Wzięłam do ręki telefon i sprawdziłam wiadomości brak. Zaraz na prawdę coś mnie trafi. Danny to jebany oszust, skończy się tak że ten chuj na mnie doniesie.
Spojrzałam na datę 24 lipca. O cholera. Dylan ma 23 urodziny. Szybko wstałam i poszłam do salonu gdzie siedział.
-Dylan- uśmiechnęłam się.
Spojrzał na mnie lekko się uśmiechając. Szybko jednak znowu patrzył w telefon. Usiadłam obok niego i oparła się o jego ramię.
-Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, szczęścia radości i miłości- chłopak odłożył telefon, przytulił mnie.
-Pamiętałaś- mruknął.
-Dylan jak bym nie zapomniała- lekko się odsunęła się.
Chłopak jednak mi na to nie pozwolił, znowu przysunął mnie do siebie i mocno przytulił. Objęłam go i wtuliłam się w jego klatkę piersiową.
-Wiem Lili- szepnął.
Po schodach szybkim krokiem zszedł Bruno. Szybko do nas podszedł.
-Liliana powiedz jesteś już w formie? Przydadzą się twoje umiejętności za kierownicą - powiedział szybko lecz spokojnie.
Niepewnie kiwnęłam głową na tak. Bruno lekko się uśmiechnął, spojrzał na Dylana.
-Jedziesz z nią- rozkazał.
Dylan uśmiechnął się i kiwnął głową. Objął mnie.
-I wyjaśnisz jej wczorajszą sprawę- dodał wyciągając telefon- mamy adres dostarczenia gotówki- wyjaśnił- idźcie się szykować- polecił.
CZYTASZ
Dark Angel
ActionLiliana dziewczyna która uciekła od brata i jego przyjaciół którzy się nad nią znęcali.....zamieszkała w Los Angeles z obcymi ludźmi którzy stali się dla niej wszystkim, pomogli jej z uzależnieniami. W końcu była szczęśliwa ale wszystko kiedyś się k...
