*rozdział 15*

660 27 30
                                        

pov: Aurora

Następnego dnia nastawiłam się na spotkanie z Larą i powiedzenie jej o dziwnym zachowaniu jej chłopaka, który ewidentnie szuka problemów u Toma. Przy ich następnym spotkaniu może nie iść tak łatwo i podejrzewam, że dojdzie do rękoczynów.

Przed chwilą dzwoniłam do Lary, aby zapytać czy da radę się spotkać i całe szczęście przed południem nie miała żadnych planów. Pozbierałam się więc i udałam do restauracji, bo właśnie tam poprosiłam żeby się zjawiła. To chyba jasne, że nie chce przebywać w obecności Matta i mówić o jego zachowaniu, gdy sam jest w pobliżu.

Zeszłam do restauracji i usiadłam w pierwszym lepszym stoliku. Zwykle to ja się spóźniam, ale Lara robiła to trochę przesadnie, bo nie było jej od dłuższego czasu. Zanim przyszła zdążyłam już wypić kawę i pooglądać ludzi, którzy znajdowali się rano na śniadaniu. Zwykle były to osoby młode, albo trochę po dwudziestce. Zaczęłam się zastanawiać, czy to przez zespół, czy po prostu przyjechali wypocząć.

Po kilkunastu minutach siedzenia samotnie dziewczyna w końcu do mnie przyszła. Z początku przeprosiła, że jej tak długo nie było, ale nie umiała pozbierać się na czas. Jednak chwilę później nasza rozmowa nabrała już normalnych torów.

- Dalej nie wymyśliłaś jak wrócić? - zapytała wybierając z karty menu, jedzenie, które ma ochotę skonsumować.

- Jak widać nie, ale wiesz co? Powiedziałam o tym Billowi i Tomowi.

- Naprawdę? - zapytała z zaskoczeniem i na mnie spojrzała.

- Tak.

- I co oni na to?

- Bill mówił, że mi wierzy, ale Tom to Tom. On żeby mieć pewność musiałby sam się gdzieś przenieść, żeby uwierzyć w portale.

- Szczerze, nie dziwię się mu. To samo w sobie brzmi nieprawdziwie.

- Wiem, ale dość długo mu wszytsko tłumaczyłam, więc powinien wierzyć.

- To co teraz zrobisz? Zostajesz czy dalej kombinujesz?

- Kurwa nawet nie wiem.

- Myślisz nad zostaniem?

- Jak nie uda mi się wymyśleć nic sensownego to innego wyjścia niż zostanie nie będę miała.

- No tak, tak. A tak w ogóle to chciałaś widzieć się tak po prostu, czy masz jeszcze jakąś sprawę? - zapytała. W tym momencie podszedł do nas kelner, aby przyjąć zamówienie, więc miałam chwilę na ułożenie sobie w głowie wypowiedzi.

Jednak ostatecznie nie wiedziałam od czego mogę zacząć, więc uznałam że będę mówić co tylko mi ślina na język przyleci.

Moment później znowu zostałyśmy same i mogłyśmy wrócić do tematu.

- O czym gadałyśmy? - zapytała Lara.

- O tym po co chciałam się spotkać. Coś czuję, że te dwa ostatnie dni zlecą mi na tłumaczeniu się - powiedziałam, a ta w odpowiedzi posłała mi tylko swój uśmiech i przytaknęła skinieniem głowy - Zauważyłam, że Matt zachowuje się idiotycznie w stosunku do mnie jak i do ciebie.

- To znaczy? - zapytała, nie dając mi odpowiedzieć do końca.

- No... przykleja się do mnie.

- Co kurwa? - zapytała z oburzeniem.

- Nie zauważyłaś jak się na mnie gapi?

- No właśnie nie. Co ty pierdolisz?

- Gdyby tylko nadarzyła się okazja na pewno by mnie przeleciał. - powiedziałam, a ta na moje słowa schowała twarz w dłonie.

Right person, wrong time || Tom Kaulitz Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz