FIUTING WARNING!!!
Rozdział ten zawiera tylko scenę 18+, dlatego jeśli ktoś nie potrzebuje ryć sobie psychy, to nie musi go czytać. Tak naprawdę pisany jest wykoloryzowanie, w celach humorystycznych i skręcających. I tak nic nowego on nie wniesie, więc nie czytając i tak nie pominie się fabuły.
No chyba, że ktoś chce wiedzieć jakie sztuczki Tomek stosuje XDD.
(ja na waszym miejscu bym nie czytała)
_________________________________________
pov: Aurora
Nie zaprzestaliśmy tylko na całowaniu. Nie mogliśmy tylko na nim zaprzestać. Tom po chwili z ust zaczął przenosić swoje usta oraz język coraz to niżej. Przypadkowo ułatwiłam mu już zadanie, bo ubrany miałam top bez ramiączek. Dlatego też od razu zaczął całować moją szyję, a potem też obojczyki.
Podczas jego czynności, może i trochę nieświadomie, zaczęliśmy przenosić się do jego pokoju. Na podłodze leżała jakaś rozrzucona koszulka i prawie bym się na niej wyjebała, ale przecież Tom ciągle był przy mnie i się mnie trzymał.
Przed położeniem się na łóżku, zdjęliśmy buty, a Tom również swoją koszulke. Po odsłonięciu swojego sześciopaka, popchnęłam Kaulitza na jego prześcieradło. Automatycznie się po tym uśmiechał, co oznacza że jak na razie nie ma na co narzekać. Od razu również wylądowałam na łóżku. A raczej na Tomie, bo usiadłam na nim okrakiem. Ciągle patrzył na mnie z błyskiem w oku i porządaniem.
Położył swoje duże dłonie na moich pośladkach, a ja ruszając biodrami zaczęłam zataczać koła na jego kroczu. Ja robiłam swoje, a on poszedł o krok dalej. Nim się obejrzałam nie miałam już na sobie swojego topu. Powinno być to dla mnie niekomfortowe, ale przy nim nie czułam się nieswojo. Wręcz przeciwnie, Tom Pierdolony Kaulitz dodawał mi energii z każdym muśnięciem dłonią mojego ciała oraz pocałunkiem.
Po rzuceniu na podłogę mojej bluzki, siegnął do rozporka moich spodni i rozpiął guzik. Postanowiłam nieco ułatwić mu zadanie i sama wstałam, aby zdjąć spodnie. Z resztą on też przyczyniał się do tego, bo ciągle rozbierał mnie wzrokiem. Sam zsunął z siebie spodnie i rzucił je na podłogę, ale przy tym ciągle posyłał mi swój łobuzerski uśmiech. Już wtedy mogłam dostrzec jego potwora, który porządnie wyrzeźbiony był pod bokserkami Toma. Czułam, że już wyrywa się do ataku. Tak więc, zostaliśmy w samej bieliźnie. Dobrze, że założony miałam pasujący komplet, a nie jakieś majtki w serduszka z supermarketu.
Kaulitz zechciał przejąć nad nami inicjatywę, bo przyciągnął mnie do siebie i zwinnym ruchem jednej ręki rozpiął mój stanik. Chwilę później bezwładnie opadł, tym samym odsłaniając moje piersi. Lekko się zawstydziłam, gdy tak się stało. Tom nie krył się z chęcią popatrzenia na nie, bo od razu spuścił na nie swój napalony wzrok. Uśmiechał się na ich widok, co oznacza że chyba mu się podobają.
Potem rzucił mnie na łóżko, zachowując się przy tym agresywnie, zupełnie tak jakby od razu chciał posiąść moje ciało. Nachylając się nade mną, zaczął pieścić moje piersi. Zamknęłam przy tym oczy, aby poczuć pełne rozluźnienie. Nie trwało to zbyt długo, bo po chwili je zabrał, a ja otworzyłam oczy. Przez chwilę myślałam, że powie że to koniec wygłupów i już musi jechać do studia, ale tak się nie stało. Wykonał kolejny krok i zsunął z siebie swoje bokserki, jednoczenie wyzwalając z uścisku swojego zwierzaka. Był tak okazjonalny, że nie dało się nie skomentować.
- O kurwa. - westchnęłam patrząc jak wisi nade mną.
- Niezły co? - zapytał, a ja aż przełknęłam ślinę - Ma dokładnie 24 centymetry. Sam mierzyłem.
- Mogę dotknąć? - zapytałam nie mogąc oderwać od niego wzroku.
- Oczywiście kochanie. Możesz dotykać, gryźć, ssać. Ale uważaj żebyś się nie udławiła. - rzekł dumnie. Oj będę bardzo uważna.
CZYTASZ
Right person, wrong time || Tom Kaulitz
FanfictionChęć poznania kogoś jest bardzo mocna i dla niektórych również bolesna. Ale co gdyby podróże w czasie istniały naprawdę?
