XXII

130 4 0
                                        

- No i jak? - spytała.

- Mamo daj mi chwilę ochłonąć dobra? - spojrzałam na nią proszącym wzrokiem. Zdjęłam buty i udałam się do kuchni po szklankę wody.

- Ale obyło się bez kłótni? - oparła się o blat.

- Myślę, że wszystko sobie wyjaśniliśmy. Pogadaliśmy, a później pojechaliśmy coś zjeść - odpowiedziałam biorąc łyk zimnej wody.

- I co będzie teraz?

- Sama nie wiem - westchnęłam wstawiając szklankę do zlewu - nie wiem czy potrafię mu jeszcze zaufać - spojrzałam na nią smutno.

- Biedna moja - przytuliła mnie - wszystko jest do przepracowania. Potrzebujecie oboje czasu i chwili przemyślenia. Sama zdecydujesz co dla ciebie będzie najlepsze - uśmiechnęła się.

- Kończąc temat Willa - zajrzałam do swojej torby - zdałam matmę - wyciągnęłam kartkę w jej stronę.

- Whoa! - krzyknęła - dziewięćdziesiąt siedem procent! Jestem mega dumna.

- Dzięki - zaśmiałam się z jej reakcji. Telefon mamy zaczął dzwonić był to Adam.

- O tej porze? Co on może chcieć - westchnęła i odebrała.

- Daj na głośnik - szepnęłam.

A: Cześć Mia. Wiem, że jest już późno ale musiałem zadzwonić.

M: Nie ma sprawy, co się dzieje?

A: Chodzi o ten prezent dla Liv, byłem z Chrise...

M: Stój! Czekaj! Nic nie mów! - zmieniła szybko tryb z głośno mówiącego i pobiegła na górę.

No tak, zbliżają się moje urodziny. Ciekawe co ci wariaci kombinują. Postanowiłam iść do siebie. Zabrałam z pokoju czysty ręcznik i pidżamę i poszłam pod prysznic.

Wyszłam po trzydziestu minutach i zabrałam się za wieczorną pielęgnację. Mój telefon wydał z siebie dźwięk przychodzącej wiadomości był to Will.

Wili 23:30

Mam nadzieję, że nie zatrąciłem ci za bardzo głowy dzisiejszą rozmową. Już dawno chciałem ci to wyznać ale chyba nie miałem wystarczająco odwagi.

Uśmiechnęłam się delikatnie, to słodkie, że tak bardzo się tym przejął

Liv 23:31

Nie martw się, wszystko ok :) Cieszę się, że wkońcu sobie to wyjaśniliśmy. Dobrze jest mieć cię znowu przy sobie <3

Wili 23:31

Też się cieszę, że znowu cię mam. Bardzo cię kocham mała, pamiętaj o tym.

Czułam jak się rumienie. Poprosiłam go o czas ale nie mogę zabronić mu uczuć

Liv 23:33

Pamiętasz, że prosiłam cię o czas? :/ Niech nic za szybko się nie dzieje.

Wili 23:33

Oczywiście, że pamiętam. Chcę tylko, żebyś to wiedziała. Przyjechać jutro po ciebie?

Liv 23:36

Jeśli masz ochotę to przyjedź, dobranoc Wili <3

Wili 23:36

Dobranoc mała ;*

6:40

- Wstawaj piękna! - krzyknął wchodząc z hukiem do mojego pokoju. Zerwałam się z łóżka przerażona.

Tamten DzieńOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz