XIV

229 6 3
                                        

- Czyli nie mogę cię nawet tu pocałować? - spytał gasząc samochód na szkolnym parkingu.

- Nie jesteśmy oficjalnie razem więc chyba nie wypada, a przyjaciele nie całują się bez powodu - uśmiechnęłam się.

- No weź taki jeden króciutki - zrobił słodką minkę. Nachyliłam się w jego stronę. Włożył swoją dłoń w moje włosy i połączył nasze usta w jeden krótki ale czuły pocałunek.

Wyszliśmy razem z samochodu. Jestem z Willem w tej samej klasie, ale wybraliśmy inne języki jako dodatkowy przedmiot. Ja wzięłam hiszpański, a on francuski dlatego też musieliśmy się rozdzielić.

Szłam do swojej klasy pewnym krokiem i nie zwracałam uwagi na to co kto do mnie mówi. Niech się wypchają. Weszłam równo z dzwonkiem do klasy i zajęłam miejsce obok Sophie.

- Jak dobrze, że wkońcu jesteś - uśmiechnęła się i przywitała buziakiem w policzek.

- Dużo mnie ominęło dziś? - spytałam wyjmując książki.

- Oprócz tego, że Kylie dziś tu była to nie - zaśmiała się.

- Po co ona tu? - spytałam.

- Przyszła do Willa ale go też nie było. Wiesz coś o tym? - szturchnęła mnie łokciem robiąc dwuznaczną minę.

- Nie mam pojęcia - uśmiechnęłam się.

Do klasy weszła pani Dickens uśmiechając się jak zawsze.

- Moja ulubiona klasa wkońcu w komplecie - klasnęła w dłonie i oparła się o blat - mam dla was cudowną wiadomość!

- No to szybko niech Pani nam mówi! - ucieszyła się Sara.

- Skontaktował się ze mną dyrektor Uniwersytetu Complutense w Madrycie i przekazał mi wiadomość, że mogę zabrać was tam na pięć dni w ramach zajęć - ucieszyła się a my razem z nią. W klasie zrobiło się spore poruszenie - za rok kończycie szkołę więc naprawde podejdźcie do tego z głową i rozsądkiem. Taka okazja zdarza się naprawdę rzadko.

- Kiedy wyjazd? - spytałam.

- W poniedziałek - uśmiechnęła się ciepło.

- Niestety nie mogę zabrać was wszystkich co sprawia mi naprawdę dużo bólu, więc wybrałam tylko osoby z naprawdę dobrymi ocenami - westchnęła biorąc swój notesik do ręki - Sophie, Liv, Austin, Clara, Lily i David - pojedziecie tam ze mną.

Razem z Sophie zaczęłyśmy się cieszyć jak głupie.

- Szkoda, że Will z Olivierem są na francuskim - posmutniała.

- Dlatego spędzimy ten czas we dwie bez żadnych chłopów - uśmiechnęłam się i pogłaskałam ją po plecach.

Do końca dnia nie wydarzyło się już nic nadzwyczajnego. Zmierzam właśnie w kierunku samochodu Willa. Wsiadłam na miejsce pasażera i od razu rzuciłam się mu na szyje. Zdecydowanie za długo sie nie całowaliśmy.

- A to za co? - mruknął odgarniając kosmyk moich włosów za ucho.

- Powiedzmy, że troszeczkę za toba tęskniłam - zaśmiałam się.

- Tylko troszeczkę? - zrobił smutną minkę odpalając samochód. Kiedy mieliśmy już ruszać podbiegła do nas Kylie. Otworzyła drzwi od strony Willa.

- Z kim ty się wozisz?! - krzyknęła. Will zgasił silnik i wyszedł do niej. Kłócili się. Dziewczyna machała rękami na prawo i lewo. W pewnym momencie Will złapał ją za nadgarstki i po prostu ją pocałował.

Siedziałam i patrzyłam z niedowierzaniem na to co się dzieję za szybą. Czy to znowu jakiś pojebany sen? Odsunęli się od siebie po jakiejś chwilii i Will oparł swoje czoło o jej. Kylie wyszeptała mu Kocham cię, a on po chwili odpowiedział jej tym samym uśmiechając się.

Tamten DzieńOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz