VI

307 9 0
                                        

Mia

- Dzięki, że zabrałeś nas na ten obiad - powiedziałam wysiadając pod moim domem - dla Liv napewno dużo to znaczy - uśmiechnęłam się.

- Ja muszę się trochę do tego przyzwyczaić, że mam córkę, chyba rozumiesz? - spojrzał na mnie zmieszany.

- No tak jak najbardziej Luke - odpowiedziałam - może zostaniesz na noc? - spytałam.

- Naprawdę chciałbym Mia ale muszę wracać do Standford pozałatwiać sprawy - odpowiedział łapiąc mnie za ręke - obiecuje, że w weekend do was wpadnę.

- No dobrze to miłej podróży i uważaj na siebie - pocałowałam go w policzek. Popatrzył na mnie i złożył czuły pocałunek na moich ustach.

- Zawsze na siebie uważam - uśmiechnął się delikatnie - do zobaczenia mała.

- Papa - pomachałam mu z uśmiechem.

Gdy odjechał z pod mojego domu, weszłam do środka. W salonie siedziała moja córka z Willem i chłopaki. Patrzyli na mnie z nutką nadziei, że może znowu jesteśmy razem.

- I co Mia? - spytał Adam.

- A co ma być? - spojrzałam na niego - pojechał do domu a w weekend wpadnie do Olivii.

- O super! - krzyknęła ucieszona.

- Ja idę do swojego gabinetu po pracować - powiedziałam biorąc kawę Chrisa.

- A my idziemy z tobą - dodał Adam.

Liv

- Jak się czujesz z tym, że Luke to twój tata? - spytał Will.

- Szczerze? Bardzo dobrze - zaśmiałam się - wiesz myślałam, że jest jakiś gorszy, a okazał się naprawdę fajnym facetem.

- Tak też tak uważam. Jest bardzo wporządku - uśmiechnął się.

Dostałam sms był on od Davida.

od David

Hej Liv przepraszam, że się nie spotkaliśmy dziś ale cały dzień byłem z Sophie i Olivierem.

do David

Jasne nie ma sprawy, nic się nie stało ;*

- Miałaś się z nim spotkać? - spytał Will.

- No miałam z nim wyjść po szkole - odpowiedziałam kładąc głowę na kolana Willa.

- On cię może skrzywdzić Liv - powiedział troskliwym głosem - nie zakochuj się w nim.

- Ja się już zakochałam - odpowiedziałam - niepotrzebny mi nikt inny.

- No tak - zaśmiał się leciutko.

- Ktoś do ciebie dzwoni - powiedziałam podnosząc głowę.

- To Kaylie, odbiorę - wyjął telefon z kieszeni i przyłożył do ucha.

- Co chciała? - spytałam gdy odłożył telefon.

- Spotkać się - odpowiedział zmieszany.

- I co idziesz do niej? - spytałam.

- No chyba tak - odpowiedział - jutro do ciebie wpadnę po szkole - pocałował mnie w czoło i wstał z kanapy.

- No okej - odpowiedziałam ze sztucznym uśmiechem.

Will wyszedł z domu, a ja? A ja czułam się strasznie źle, naprawdę myślałam, że ona zniknie wkońcu z jego życia i wkońcu ja zajmę jej miejsce. Nie chciało mi się siedzieć w domu, więc po prostu wzięłam bluzę i wyszłam. Zrobiło się ciemno i chłodno ale naszczęście jakieś lampy się paliły. Ruszyłam pod dom Sophie.

Tamten DzieńOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz